Gospodarze tego meczu zapowiadali, że zrobią wszystko, aby utrudnić mistrzom Polski awans do kolejnej rundy i słowa dotrzymali, choć przy dużym udziale gliwiczan.
Gliwiczanie po strzeleniu gola zamiast pójść za ciosem grali niemrawo, co przełożyło się na wyrównująca bramkę dla Unii. Mistrzowie Polski musieli powalczyć w dogrywce, a tu już pokazali, że są drużyną grającą o trzy klasy wyżej.
Waldemar Fornalik (Piast):
– Być może szybko strzelona wprowadziła zbyt dużo spokoju. Graliśmy wolno, spokojnie, przewidywalnie. Ciężko było nam się przebić przez dobrze zorganizowaną drużynę Unii. Rozpędziły nas dopiero zmiany, m.in. wejście Toma, Gerarda i Sebastiana Milewskiego. To Puchar Polski, a w tych rozgrywkach faworyci czasami mają problemy. My mieliśmy je do 90. Minuty, ale zrobiliśmy swoje, spełniliśmy swój obowiązek i nie doszło tu do niespodzianki. Jesteśmy zadowoleni, że jesteśmy w kolejnej rundzie.
W tym układzie personalnym jeszcze ze sobą nie graliśmy. Liga pokazuje, że to jest inna drużyna niż w poprzednim sezonie, więc potrzeba trochę czasu, aby wróciły automatyzmy. Nie da się tego zrobić z dnia na dzień. Ten zespół ciągle się rozwija – zakończył Waldemar Fornalik.
Rafał Smalec (Unia):
– Przegraliśmy wysoko, może za wysoko, ale jednak z mistrzem Polski. Jestem dumny i zadowolony z postawy mojej drużyny, bo zagrała kapitalne spotkanie. Szczególnie w drugiej połowie potrafiliśmy się odgryźć, pokazać, że potrafimy grać w piłkę i na niższym poziomie rozgrywkowym nie próżnujemy.
Źródło: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu






















Ja jestem wkurzony po tym meczu bo wynik tylko zamazuje całość i możecie sobie mnie minusowac kochani do woli.Bo doprowadzenie dziś do dogrywki mając w perspektywie trudny daleki wyjazd to jest skandal.Pilkarze chyba zapomnieli dziś czym jest profesjonalizm.Skonczmy już z tym glaskaniem po glowie bo miniony sezon to już historia. A jak w niedzielę pojawia się tłumaczenia że mieli ciężki mecz pucharowy z dogrywka to mnie szlag trafi.
Przesadzasz. Mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami. Jest 1-5, to jest…
Też tak myślę. Nie widziałem meczu, ale taki zespół może się zajechać, żeby bronić się przed mistrzem Polski. Zrobiliśmy 5:1 i koniec tematu.
Zgadzam się z tobą. Fornalik chyba przekombinował, trzeba był szybko zrobić wynik, a potem wpuszczać zmienników. Teraz będzie zmęczenie na Arce. I kolejne punkty mogą pójść się…
Koniec tematu panowie to będzie w niedzielę jak po nie daj Boże słabym wyniku nie będą się tłumaczyć że mieli dogrywke 3 dni wcześniej. Już widziałem takie chece.
Oby nie;) I nie chcę kontunuować tematu- meczu nie widziałem. czy ktoś wie, czy zespół jedzie po Skierniewicach do Gliwic, czy od razu do Gdyni?
„Być może szybko strzelona wprowadziła zbyt dużo spokoju. Graliśmy wolno, spokojnie, przewidywalnie” Panie trenerze od kogo zależy jak drużyna gra?