W miniony wtorek w Urzędzie Miejskim odbyło się posiedzenie Komisji Edukacji, Kultury i Sportu w której na zaproszenie gliwickich radnych: Łukasza Chmielewskiego, Marcina Kiełpińskiego i radnego sejmiku wojewódzkiego – Bartłomieja Kowalskiego uczestniczył prezes Piast Gliwice S.A. – Paweł Żelem. Radni przygotowali pytania dotyczące frekwencji na stadionie, marketingu i współpracy z kibicami.
Najwięcej emocji wzbudziła dyskusja dotycząca cen karnetów, która zdaniem radnych negatywnie wpłynęła na frekwencję. W obecnym sezonie stadion przy Okrzei wypełnił się bowiem tylko raz do dostatniego miejsca, a było to podczas meczu pucharowego z Bate Borysow. Prezes klubu przekonywał jednak, że decyzja o podniesieniu cen całosezonowych wejściówek była przemyślana, poprzedzona badaniem rynku i w konsekwencji trafna. Mimo wyższych cen sprzedało się bowiem więcej karnetów, również nie wpłynęło to ujemnie na sprzedaż jednorazowych wejściówek, a pozyskane środki pozwalają na pokrycie rosnących kosztów organizacji meczów. W ocenie Żelema to nie cena ma decydujący wpływ o tym czy wybrać się na mecz i przedstawił ku temu argumenty.
Radni Chmielewski i Kowalski mieli jednak inne zdanie. Przede wszystkim nie zgodzili się z tym, że można do frekwencji zaliczyć kibiców gości i argumentowali, że niższe ceny przyciągnęłyby więcej kibiców na stadion. W ich opinii bowiem nie został wykorzystany potencjał marketingowy po zdobyciu mistrzostwa Polski, a nawet zaprzepaszczony właśnie poprzez podwyższenie cen karnetów i biletów.
Sternik klubu przedstawił też argumenty za przeniesieniem sektora rodzinnego w inne miejsce. Jego zdaniem nowa lokalizacja oddala dzieci od „młyna”, który nie zawsze używa cenzuralnych słów przy dopingowaniu drużyny i było to na wniosek kibiców tam zasiadających. W nowym miejscu łatwiej też jest prowadzić animację dla dzieci czy spotkania z piłkarzami. Nie przekonało go natomiast, że jest to sektor mocno nasłoneczniony, co utrudnia oglądanie meczu, szczególnie dzieciom.
O marketing szeroko pojęty pytał natomiast radny – Marcin Kiełpiński. W odpowiedzi usłyszał, że klub ma opracowany plan zarówno reklamy poszczególnych spotkań piłkarskich, jak i akcji promujących klub, który cały czas jest w realizacji. Plan ten jest też na bieżąco dostosowywany do wymagań i potrzeb.
Z ciekawostek dowiedzieliśmy się, że być może niedługo będzie można kupić bilet na mecz w parkomacie. Klub też chce zmienić system sprzedaży i wejścia na stadion, gdyż obecny ma już 10 lat i jest przestarzały.
Gorąco zrobiło się , gdy rozgorzała dyskusja o relacjach klub-kibice. Paweł Żelem przekonywał, że te relacje są poprawne i dobywają się za pośrednictwem ludzi odpowiedzialnych za to w klubie, a prezes Stowarzyszenie „Piastoholicy” – Kuba Ostatkiewicz, że de facto ich nie ma. Obie strony próbowały się przekonać, że nie mają racji. Paweł Żelem wspomniał o dofinasowaniu wyjazdu do Warszawy dla kibiców oraz udostępnienia bezpłatnych wejściówek dla kibiców Bate. Przedstawiciel kibiców przypomniał o nakładach przez klub sankcjach na fanów z młyna, ich zdaniem często nietrafionych i niesłusznych oraz braku chęci ze strony prezesa na spotkania i dyskusje. Głos w tej części dyskusji zabrał też obecny na Komisji udziałowiec Piast S.A. – Zbigniew Kałuża. Podkreślił, że ważne jest przestrzegania prawa i bezpieczeństwo uczestników w meczach czy eventach, takich jak choćby celebracja zdobycia tytułu mistrza Polski stąd taka, a nie inna forma tego wydarzenia, które miało miejsce po meczu z Lechem. Natomiast w ocenie Bartłomieja Kowalskiego świętowanie tytułu został źle przygotowane i przeprowadzone.
Obecny na posiedzeniu był też wiceprezydent Gliwic – Adam Neumann, w Urzędzie Miasta nadzorujący pracę miejskich spółek, który uważnie przysłuchiwał się argumentom obu stron i sporządził obszerną notatkę.
Podsumowując – konkretów w zasadzie nie było. Jedyny to przedstawienie liczby widzów, która zasiadła na trybunach w tym sezonie w meczach domowych Piasta i porównanie do frekwencji w poprzednim sezonie w analogicznym okresie. Według wyliczeń jest to o 900 fanów więcej niż rok temu. Warto jednak zauważyć, że w tamtym okresie Piast nie przystępował do sezonu będąc mistrzem Polski i grając w eliminacjach do europejskich pucharów, tylko jako zespół broniący się wcześniej przed spadkiem. Dyskusja trwała dwie godziny i znajdzie swój zapis w protokole Komisji. Najważniejszy wydaje się jednak to, że do takiego spotkania doszło. Przedstawiciele klubu i reprezentujących swoich wyborców radni, mieli okazję do wymiany uwag i poglądów na temat funkcjonowania Piast Gliwice S.A., która wciąż pozostaje spółką miejską.
Źródło: piast.gliwice.pl






















Ja pierdolę ten lewacki debil nadaje się na lidera lewaków , bo tak pierdoli farmazony. Gdzie się lęgną takie barany?
Kim jest ten lewak? Kogo masz na myśli?
Myślę że one LĘGNĄ się w twoim pustym łbie co nigdy nie zaznał odrobiny edukacji.
Chłopie skoro w Glwicach rządzą lewaki, to chyba nie myslisz że koleś na ciepłym stołeczku prezesa jest innej maści?
Głupota jest niezależna od poglądów politycznych. Szkoda, że to spotkanie okazało się bezowocne. Ciekawe czy będzie ciąg dalszy, czy uznają że taki cyrk wystarczy.
Czasami warto 2 razy pomyśleć zanim się coś napisze!
A i przy okazji warto znać znaczenie słów których się używa!
I dla jasności nie bronię Zelka bo mam sporo uwag do jego pracy
A co ty byś chciał aby naszym miastem rządziła mafia pisowska, nacjonaliści czy Częstochowski kler z Jasnej Góry wspólnie z namaszczonymi kibolami, skąd ty tu się wziąłeś, że cie jeszcze tu tolerują.
Najlepiej, żeby rządziła u nas kibolska bandyterka jak na Wiśle. Wtedy byłoby super… 🙁
Określenia lewak używa się w stosunku do osób o poglądach lewicowych zwykle mówi się tak o zwolennikach ruchów radykalnych i skrajnie lewicowych. Są to często ludzie głęboko wierzący w socjalistyczne idee, za wszelką cenę dążący do zrealizowania postawionych sobie założeń. Jest to jednak określenie bardzo subiektywne. Nazywając kogoś lewakiem należy pamiętać, że jest to sformułowanie jednoznacznie pejoratywne, wręcz obraźliwe.
Lewactwo to potoczne określenie postawy społeczno-politycznej charakteryzującej się poglądami skrajnie lewicowymi. Niejednokrotnie lewactwem nazywa się też grupy polityków bądź zwolenników ideologii lewicowych. Należy jednak odróżniać lewicę skrajną od nurtów socjalistycznych bądź socjaldemokratycznych. Określenia lewactwo przy tym często używa się w celu zaatakowania i obrażenia przeciwników politycznych.
Żelem i cały zarząd jest jak dla mnie beznadziejny ale żeby łączyć to z jakimś lewactwem to „lekko” karkołomna teoria. Niestety panowie decydenci z Piasta jak słychać są niezwykle zadowoleni z siebie i z frekwencji jaka u nas jest a to niestety świadczy o nich jak najgorzej. Szkoda gadać… dramat.
Powód ich zadowolenia jest akurat oczywisty.W tym roku Piast jest na trzecim lub czwartym miejscu w lidze pod względem zamożności. Mamy budżet słabszy tylko od Legii i Lecha a porównywalny z Lechią Gdańsk. Akurat frekwencja ma malutki wpływ na te pieniądze stąd częsta bezczelność klubowych działaczy. To jest myślenie mega krotkowzroczne bo w przyszłym roku mozemy już wrócić na swoje stare miejsce.Sportowo i finansowo tez.
W zarządzie jest jedynie PŻ.
Chore natomiast jest to, że w Gliwicach podkreśla się rolę i działania RN.
U nas traktuje się ich jako organ wykonawczy, a nie nadzorujący.
Sektor rodzinny przenieśli bliżej sektora gości żeby dzieci mogły lepiej usłyszeć młyn Legiii jak będzie skandować „wygramy wygramy śląską k…ę pokonamy”
A przy naszym młynie to co by słyszeli? Grzeczniejsze słowa?
Wg Zelema przenieśli z dała od młyna który nie zawsze używa cenzuralnych słów w czasie dopingu. To teraz dzieci beda mogły posłuchać cenzuralnych przyśpiewek Cracovii, Śląska, Legii, Pogoni, Korony czy ŁKS-u.
Najlepiej winę zrzucać na innych. Nasi kibice są dopiero w szkole i tam powinien być zdecydowany „atak” marketingowy. Klubowy breloczek, plan lekcji czy podobne drobiazgi mogą dużo znaczyć, a kibice szukający usprawiedliwienia w pogodzie, godzinach meczu czy cenach są prawie straceni. Pewnie tańszych karnetów sprzedano by więcej, ale pietruszka też podrożała jak wiele innych produktów. Pewnie gdyby nie jeden błąd w meczu z Bate nastroje byłyby inne.
Właśnie przeczytałem na Gol24 wykaz frekwencji w ekstraklasie, jesteśmy trzeci od końca ale tylko dlatego, że dwie ostatnie drużyny czyli Pogoń ma stadion w przebudowie a Raków musi grać w Bełchatowie. Gdyby nie to jesteśmy ostatni…i ten facet mówi , że WSZYSTKO JEST OK. Tak jest gdy klubem zarządzają najemnicy a nie ludzie mający Piasta w sercu.
Zrozum że dla Zelema licza się tylko pieniądze.Te są bez udziału widowni dlatego kibiców mają w dupie. Po części to nasza wina bo jako kibice nie chodzimy na mecze.To mają nas gdzieś.Kim niby mieliby się przejmować,?Tą śmieszną garstką krzykaczy z młyna?
Tak. Ty oczywiście sprawiłbyś że w pół roku mielibyśmy na stałe 9500 kibiców na każdym meczu…
Ja tego nie napisałem to nie wviskaj mi głupot.Sa w klubie market
marketingowcy co biorą kasę.A mistrzostwo zostało przez marketing po mistrzowsku zmarnowane.Zadnych nowych kibiców nie przyciągneli na stadion a to już jest porażka po zdobyciu tytułu.
I nikt mi nie wmowi że nie można było zrobić tego lepiej. Klub prowadzi kilka fajnych akcji medialnych ale to za mało.Mysle że skala podwyżki cen karnetów swoje zrobiła.Nie chodzi o porównanie cen z innymi klubami tylko o skalę podwyżki a ta jest szokujaca.No i na młyn bilety powinny być po 5 zł.Az ten się zapełni.Potrm można pomyśleć co dalej.Go wcale nie takie trudne.Kibice są bo kilka meczów to pokazało.I sprzedaż czołowych zawodników tez zrobiła swoje.
Widzę, że trudno ci się pogodzić z faktem, że Piast ma naprawdę mało kibiców. Ja się z tym już pogodziłem i po prostu się tak nie irytuję frekwencją. Nie jesteśmy w sensie kibicowskim Legią, Lechem, Wisłą czy nawet żabolami, i pewnie nigdy nie będziemy. W Gliwicach już nie mieszkam, ale czesto w nich jestem i uwierz – w porównaniu z innymi miastami, np. Wrocławiem, Krakowem informacje o meczach lokalnego klubu są praktycznie wszędzie. Na autobusach, parkomatach, słupach ogłoszeniowych, itp. A co do cen biletów i wejściówek za 5 zeta – kiedyś były taniutkie bilety i superpromocje cenowe, ale nie przyniosło to ŻADNEGO efektu.
A jam mam pytanie z innej beczki dlaczego zawodnicy górnika mają na koszulkach tarcida Gliwice zdjęcie na slaskisport
Bo leczą kompleksy?
Karnety i bilety ma wiosnę 2020r wrócą do starych akceptowalnych cen
Bo: miejsce w tabeli po tej rundzie nie oscylować pomiędzy 5/8,
-nie będzie dało się już jechać na fali-MISTRZ
-i będzie trzeba ratować frekfencje(mysle iż od tego zależy stołek Zelka)
Karnety wrócą do starych cen, a frekwencja spadnie jeszcze bardzie…