Trzeba zagrać podobnie w defensywie jak z Rekordem, ale odważniej w przodzie, stwarzać sytuacje i zamieniać je na gole – mówi Michał Widuch przed meczem z Cleareksem. e
Futsalowa drużyna Piasta ma za sobą pierwsze mecze w nowym sezonie. Dwa starcia z Rekordem zakończyły się minimalnymi porażkami. Były to jednak przegrane z najlepszą drużyną w Polsce. Postawa niebiesko-czerwonych daje nadzieję, że szybko przyjdą pierwsze zwycięstwa.
– Jakiś pozytywów można się doszukiwać, bo wiele osób ze środowiska futsalowego skazywało nas na sromotny łomot w tych pierwszych meczach. My jednak wierzyliśmy, że swoją grą, pomysłem i zaangażowaniem możemy powalczyć i to nam się udało. Niestety nie mamy nawet punktu więc nie ma się z czego cieszyć. Myślę jednak, ze z ostrożnym optymizmem możemy spoglądać w najbliższą przyszłość – ocenia postawę swojego zespołu Michał Widuch.
Niepocieszony jednak po tamtym meczu był Rafał Barszcz.
– Uważam, że Rekord zagrał lepszy mecz niż w superpucharze Polski. Myślę jednak, że walką, zaangażowaniem, przegraliśmy o centymetr, bo gdyby o tyle Bartek Nawrat miał krótsze palce to mielibyśmy gola na 1:1. Punkt zdobyty w meczu z Rekordem byłby dobrym wynikiem, ale przegraliśmy i powodów do zadowolenia nie ma – przyznaje trener Piasta.

Gliwiczanie skupili się w tych pojedynkach na defensywie, szukając okazji w kontratakach i długo to przynosiło efekt w postaci czystego konta.
– W defensywie było ok, ale na bramkę z przodu nie zasłużyliśmy. Dopiero w końcówce mieliśmy okazję gdy Artur Popławski wybił piłkę z linii bramkowej, mieliśmy szansę na gola. Tych okazji jednak jak na futsal było zdecydowanie za mało, dlatego nie wygraliśmy – zauważa Widuch.
– Jako nowa drużyna, bo tak należy na nas patrzeć, przede wszystkim uczymy się gry w defensywie. Trenujemy to do bólu, zawodnicy mają już nawet trochę dość, ale to podstawa w meczach z tak dobrymi drużynami jak Rekord czy Clearex. Jak to opanujemy w zadowalający sposób to będziemy pracować nad ofensywą – zaznacz szkoleniowiec drużyny z Areny.
W spotkaniu tym po raz pierwszy gliwickiej publiczności miał okazję zaprezentować się German Romero – grający ostatnio we Włoszech Hiszpan. Na parkiecie i to do początku zameldował się też Douglas. Brazylijczyk do Gliwic wrócił na dwa dni przed inauguracja Futsal Ekstraklasy.

– Douglas nie wytrzymał kondycyjnie tego meczu do końca, ale trudno było się spodziewać czegoś innego. Zaliczył z nami półtorej treningu, ale to duża wartość dodana dla nas. „Heniu” natomiast coraz lepiej się rozumie z resztą zespołu. Kilka pojedynków jeden na jeden przegrał – szkoda. Po przyjściu Douglasa powinno być mu jednak łatwiej. Obaj mówią po hiszpańsku, powinno być mniej problemów z komunikacją – przewiduje Rafał Barszcz.
W sobotę gliwiczanie zmierzą się z trzecią drużyną minionego sezonu – Cleareksem Chorzów. Pięciokrotni mistrzowie Polski niespodziewanie jednak przegrali swój pierwszy mecz i to z beniaminkiem Futsal Ekstraklasy.
– Spodziewam się jeszcze trudniejszego meczu niż z Rekordem. Znając atmosferę tego klubu, to po tej przegranej w I kolejce jest tam już gorąco. W ich przypadku druga porażka z rzędu może ich już na początku wyrzucić z gry o mistrzostwo.. My tez mamy zero punktów, kto przegra ma duży problem, będzie więc walka na noże – przypuszcza trener Piasta.
Pomysł jak ograć chorzowian ma za to Michał Widuch.
– Trzeba zagrać podobnie w defensywie jak z Rekordem, odważniej w przodzie, stwarzać sytuacje i zamieniać je na gole – stwierdza kapitan niebiesko-czerwonych.
– Nie mieliśmy okazji zmierzyć się w okresie przygotowawczym z drużynami które grają tak jak Rekord czy Clearex. Mieliśmy jednak tydzień aby się do tego dobrze przygotować – podsumowuje Rafał Barszcz.
Recepta na sukces jest więc prosta, ale też i trzeba będzie wspiąć się na wyżyny, by wywieźć z Chorzowa dobry wynik. Spotkanie to zostanie rozegrane w sobotę – początek o godzinie 17:00.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: Michał Duśko





















