Drużyna jest w przebudowie, pojawiają się zmiany i nowe nazwiska, które dają jakość. Jesteśmy z tego powodu zadowoleni – powiedział na pomeczowej konferencji Waldemar Fornalik.
Waldemar Fornalik (Piast):
– Odnieśliśmy okazałe zwycięstwo. Cieszymy się z wygranej i punktów. To czwarty mecz bez straconego gola. W tych spotkaniach zdobyliśmy dziesięć punktów. Od kiedy skończyła się nasza przygoda w europejskich pucharach, to mogliśmy spokojnie przygotowywać się do kolejnych meczów. Teraz widać tego efekty. Drużyna jest w przebudowie, pojawiają się zmiany i nowe nazwiska, które dają jakość. Jesteśmy z tego powodu zadowoleni. Zagłębie miało optyczną przewagę. Na początku broniliśmy się, ale szybko zareagowaliśmy i zmieniliśmy ustawienie. Dobrze funkcjonowaliśmy i stwarzaliśmy sobie sytuacje. Mieliśmy jeszcze kilka okazji do strzelenia gola, ale ich nie wykorzystaliśmy. Gratuluję moim zawodnikom wyniku i trzech punktów. Wiele drużyn w naszej lidze ma mniejsze posiadanie, ale wygrywa swoje mecze. Nie chodzi o to, kto ma piłkę, ale kto z niej dobrze korzysta. To samo można powiedzieć o kilometrach. Nie liczy się ich liczba, a intensywność. To trzeci dobry mecz Sebastiana MIlewskieog. Ma inną charakterystykę od Patryka Dziczka, ale wkomponował się i dobrze wygląda przy Tomie Hateley’u oraz Patryku Sokołowskim, co potwierdził asystą przy trzecim golu.
Ben van Dael (Zagłębie):
– Jesteśmy załamani, że przegraliśmy ten mecz po stałych fragmentach gry i kontrataku. Uważam, że dość dobrze zaczęliśmy, a nasz pressing funkcjonował. Później stały fragment gry, było 0-1 i otworzyliśmy rywalowi karty. Piast miał problem z naszym pressingiem, ale nie stwarzaliśmy sobie sytuacji. Trener rywali zmienił system, jego zespół ustawił się jeszcze niżej i czekał na kontrataki. Po przerwie chcieliśmy coś zmienić i wprowadziliśmy nowych zawodników, ale Piast był dobrze zorganizowany, a nam brakowało kreatywności i nie stwarzaliśmy sobie sytuacji. Trzeba mieć zawodników, którzy potrafią wygrać pojedynek jeden na jeden lub zagrać prostopadłą piłkę. My tego nie robiliśmy. Nie jesteśmy w stanie zastąpić wszystkich, którzy odeszli. Słyszałem gwizdy kibiców. Mają do tego prawo, ale chyba nie do końca powinni to robić, ponieważ moi zawodnicy się starali. Ben van Dael.
Źródło: piast-gliwice.eu






















Naprawdę nieźle funkcjonuje pomoc- formacja aktywna w przechwytach, więcej kreacji niż do tej pory w Piaście.
Potrzebujemy napastników, którzy zrobią użytek z tej pracy. Steczyk ? więcej wiary w siebie- już powinny być ze 2 bramki na liczniku w sezonie. Parzyszek ? zaskakuje bardziej pracą dla zespołu (tego elementu nie było rok temu) niż instynktem napastnika.
Holoubek- porażka, lewa obrona słabo- Kirkeskov nie jest w stanie kryć tak dużej strefy- jakby grał tam w pojedynkę.
Milewski- wczoraj lepiej od Dziczka- aktywny, biega sporo inteligentnych zagrań. Felix- mega postęp, bawi się grą- tak trzeba, ale niech go trener nie zajeżdża i da pograć Badii od 60 min. Praca Hateleya i Sokołowskiego (+ wspomniany Milewski) miód- nowoczesny futbol. Teraz tylko powrót do zgrania w obronie z ub. roku i wreszcie jakaś jakość na szpicy? Drużynie- stokrotne dzięki. Mogło być 5-6 goli nawet…
Trener wyraził się jasno że nie zgadza się na sprzedaż Parzyszka już w tym okienku transferowym.No to teraz zobaczymy czy te dziady wogóle szanują go cokolwiek.
Oni by go sprzedali, ale jest jeden problem. Trzeba znaleźć napastnika, a jak ktoś ściąga Tuszyńskiego to świadczy o jego umiejętnościach wyszukiwania zawodników. Nie sprzedadzą go tylko dlatego bo nie mają kim go zastąpić, chyba, że Forsinone uruchomi klauzule, a Parzyszek ją ma. Jeszcze jedno – jak Piast chce na stałe grać o mistrzostwo to musi sprzedawać takich Parzyszków, a w jego miejsce sprowadzać lepszych zawodników.
No to kogo mądralo byś ty kupił?
Fornalik to stary lis i dobry strateg. Używa Parzyszka jako straszaka, żeby wymóc na zarządzie realizację własnych celów. Zarząd doskonale wie, że oferta 1000 euro za Parzyszka jest wprost bajońska, bo w absurdalne brednie o milionie czy półtora nie wierzy nikt. Fornalik zaś doskonale wie, że zarząd sprzeda Parzyszka za 1000 euro, choćby trener zagroził odejściem.
Ten Tuszyński na pewno nie będzie od Parzyszka gorszy, nie ma takiej możliwości.
Więc wszystko skończy się dobrze.
Natura nie lubi pustki
Był tutaj już taki jeden mega idiota-kibic
Gdy on zniknął natura wypełniła ta pustkę TOBA!