Do około 70 minuty Piast w pełni kontrował ten mecz. PPotem Waldemar Fornalik zaczął wprowadzać zmiany, a z każda z nich gra traciła na jakości.
Najbardziej niefortunną roszadą okazało się wprowadzenie Jakuba Holubka. Słowak sprokurował rzut karny po którym Broź zdobył zwycięskiego gola.
To nie był główny powód porażki. Wydaje się, że gliwiczanom w tym maratonie, zaczyna jednak bramkować sił w końcówka spotkań, bo ostatni kwadrans to dominacja Śląska. Inna sprawa, co słusznie zauważa szkoleniowiec, gdyby jego podopieczni wykorzystali szanse, które wcześniej sobie stworzyli pewnie wygraliby i to w przekonywujący sposób.
Waldemar Fornalik (Piast):
– Nie chcę powiedzieć, że to kolejny raz, ale to był mecz w którym mieliśmy więcej sytuacji. Jeśli się nie strzela i nie podwyższa rezultatu, to właśnie takie rzeczy się zdarzają. Straciliśmy dwie bramki i przegraliśmy mecz, którego nie mieliśmy prawa przegrać
– Tempo ostatnich spotkań jest olbrzymie. Graliśmy też z drużynami, które prezentują dobrą piłkę. Mieliśmy wygrać i zapakować trzy punkty do Gliwic. Te zostały jednak we Wrocławiu.
– Dominik Steczyk dał bardzo dobrą zmianę, ale nie strzelił bramki. Po Piotrze Parzyszku widać dużą liczbę rozegranych meczów. Natomiast zejście Jorge Felixa było wymuszone urazem kostki.
– W starciu z Lechem Joel oberwał w udo. Walczyliśmy, żeby wrócił na spotkanie z Rygą. To się udało, ale nie zagrał na poziomie, do którego nas przyzwyczaił. Po zakończeniu meczu okazało się, że ten uraz jest groźniejszy. Mam nadzieję, że zagra w czwartek.
Vitezslava Lavicki (Ślask)
Jesteśmy bardzo zadowoleni, że przekuliśmy ten mecz w trzy punkty. Prawda jest taka, że w pierwszej połowie nie szlo wszystko tak jak chcieliśmy, mieliśmy trudne momenty, cierpieliśmy na boisku, cierpieliśmy na ławce, a nasi kibice cierpieli na trybunach, ale w drugiej połowie było lepiej, były dobre występy nowych zawodników. Chłopaki pokazali charakter i walczyli do ostatniej minuty o zwycięstwo. To prawda, że musimy oddać Piastowi co jego, doświadczony zespół, ciężko było przeciwko nim grać, ale się udało. Było nerwowo, ale myślę, że to dlatego, że przeciwko nam grał Mistrz Polski i bardzo doświadczony przeciwnik. Mieliśmy do nich dużo respektu. Rozmawialiśmy o tym w przerwie, że musimy probować więcej jeden na jednego, więcej piłek dostarczać w pole karne i uważam, że walczyliśmy dobrze w tej drugiej połowie.
Cyt za: piast-gliwice.eu/slasknet.com






















Wróćmy do gry zespołowej. Dzisiaj Feliks powinien strzelić 3 bramki. To jest powód porażki.
To jest czysta kpina. Z niczym ten sezon zakończymy:/ co za frajeratwo!
Joel szykuje się do wyjazdu za granicę – na wyspy
No to leżymy. Mam nadzieje ze na osłodę wpadnie dla klubu chociaż 3-4 mln euro. Taki pozytywny chłopak. Mam nadzieje ze jeszcze kiedyś zagra w naszych barwach. Życzę mu jak najlepiej w PL. Choć pewnie na początku wezmą go do Championship.
Zrobiło mu się za ciasno w Gliwicach? Droga wolna szybko go zweryfikują!
Początek tego sezonu przypomina mi sezon 2017/18 gdzie graliśmy ładna piłkę dla oka przeważaliśmy w wielu meczach a mimo to traciliśmy punkty podobnie jak teraz w ostatnich minutach by wkoncu grać o życie w ostatnim meczu sezonu z Termaliką.
problem chyba nie tylko w zmęczeniu, ale bardziej w głowach. Bezsensownych błędów w obronie uzbierało się w 5 meczach jak za cały poprzedni sezon!!! Co się dzieje z Plachem???
Plach Dziczek Valencja a być może jeszcze ktoś są myślami w innym klubie i może w tym problem.
I Parzyszek. Po pierwsze z Dziczka zrezygnowało Udinese, Plach się kompromituje i to Newcastle wyssane z palca. Jedynym zawodnikiem, który ma propozycje z Anglii jest Valencia. Niestety Championship go szybko zweryfikuje, albo go połamią albo przekopią. Championship – tam nikt nogi nie odstawia. Z kasy za Valencie obowiązkowo rozgrywający i kozak do ataku.
Chłopak wywodzi się z biednej rodziny niech więc wykorzysta swoje 5 minut. Zostanie dłużej zerwie wiazadla i będzie po karierze i kasie. A jak Piast dostanie dobrą kasę i nie rozkradna pasożyty to będzie ok.
Problem jest taki, że nasi włodarze nie INWESTUJĄ. Najniższym nakładem finansowym chcą zgarnąć 15 mln zł za awans do fazy grupowej ligi europy. Nam jest potrzebny killer, a nie typ z cyklu wypali lub nie.