Już na inaugurację PKO Ekstraklasy mistrz Polski podejmował Lecha Poznań i to spotkanie zapowiadano jako hit kolejki. Mecz zakończył się remisem 1:1.
Oba zespoły stworzyły sobie po kilka dobrych okazji, aby wynik był wyższy. Piast kończył to spotkanie grając w 10 po tym jak Tomas Huk zobaczył czerwoną kartkę, która dodajmy eliminuje go z kadry na następny ligowy mecz. Niestety kontuzji nabawił się Aquino. Nowy napastnik drużyny z Okrzei najprawdopodobniej nie będzie do dyspozycji na pojedynki w Lidze Europy. Bardzo pozytywnie natomiast zaskoczył Tomasz Sokołowski.
Z drugiej strony w Gliwicach mogą sobie pluć w brodę, że nie udało im się zatrzymać Pawła Tomczyka. Młody napastnik Lecha zdobył gola, który pozbawił gospodarzy zwycięstwa.
Waldemar Fornalik (Piast):
W pierwszej połowie mieliśmy co najmniej trzy sytuacje takie stuprocentowe, i ten wynik powinien być wyższy. Po przerwie świetną okazje miał Piotrek Parzyszek, ale niestety jej nie wykorzystał. W drugiej połowie Lech też miał swoje sytuacje. Szczególnie groźnie było, gdy graliśmy w dziesiątkę.
Trudno jednoznacznie powiedzieć. Może gdyby pozwolił dokończyć akcje i dojść do sytuacji sam na sam, stracilibyśmy bramkę, ale gralibyśmy w jedenastu. On jednak podjął decyzję o przerwaniu akcji. To reakcje, które podejmuje się w ułamku sekundy… Nie chcę oceniać tej sytuacji, musiałbym się jeszcze raz temu przyjrzeć – skomentował szkoleniowiec.
Jeżeli zawodnik (Sokołowski) zrobi więcej niż trener od niego oczekuje, to jest kapitalna sprawa. Mogę się tylko cieszyć widząc, że piłkarz tak się rozwija i gra. Nie może być nic lepszego dla trenera, jeżeli zawodnik go pozytywnie zaskakuje – stwierdził Fornalik.
Najgorzej wygląda sprawa Aquino, bo może to być uraz mięśnia przywodziciela. Diagnozę otrzymamy za trzy-cztery dni. U Kuby Czerwińskiego, gdybyśmy dziś na niego postawili, moglibyśmy ryzykować pogłębieniem urazu i wykluczeniem z gry nawet na kilka tygodni. Teraz natomiast jest szansa, że będzie zdrów już na pierwszy mecz eliminacyjny Ligi Europy. U Piotrka Parzyszka jest to stłuczenie. Myślę, że to nie jest nic poważnego – powiedział trener, a następnie dodał, że w odwodzie jest jeszcze Dominik Steczyk, który jest zgłoszony do rozgrywek i będzie brany pod uwagę przy ustalaniu meczowej osiemnastki.
Na pewno trudno nam grało się w osłabieniu, tym bardziej, że mecz z BATE odbił się na chłopakach. Pogratulowałem swojej drużynie postawy, ale nie wyniku, bo to są dwie różne sprawy. Na pewno zadowolony mogę być z faktu, że dokonując kilku zmian, obraz gry niewiele się zmienia i prezentujemy to co w poprzednich spotkaniach.
Dariusz Żuraw (Lech Poznań):
– Szybko stracona bramka sprawiła, że zaczęliśmy grać nerwowo. Piast się napędzał, a nasza gra nie wyglądała tak jak byśmy sobie tego życzyli. W drugiej połowie wyglądało to już zdecydowanie lepiej, stwarzaliśmy sobie okazje, graliśmy dużo lepiej piłką i raz po raz dochodziliśmy do sytuacji strzeleckich
– Zmiany spowodowały, że jeszcze bardziej naciskaliśmy na gospodarzy, udało się strzelić jedną bramkę, drugiej już nie zdążyliśmy . Muszę pochwalić zespół za to, że grał do końca. Próbował na ciężkim terenie w Gliwicach odwrócić losy spotkania. Udało się tylko zremisować, ale trzeba przyznać, że ten remis jest zasłużony i absolutnie nie będę narzekał, bo niejeden zespół tutaj punkty straci – dodał.
Ściągnęliśmy Tomczyka po to, żeby właśnie w takich momentach, ale nie tylko takich nam pomagał. Zrobił to tak jak potrafi. Nie jestem w stanie przewidzieć jak się będzie rozwijał, ale na pewno ma potencjał i dlatego przywróciliśmy go z wypożyczenia, bo wiedzieliśmy, że będzie nam potrzebny. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będzie nam dostarczał wiele radości, nie tylko on, ale także Timur i Christian Gytkjaer, który już za tydzień powinien być do dyspozycji
Cyt za piast-gliwice.eu






















Panie Waldku, w ostatnich meczach widać brak koncentracji oraz zmęczenie w ostanich minutach meczu. Mam nadzieję, że nie tylko ja to widzę. Trzeba coś z tym zrobić. Niestety mecz mogliśmy zamknąć w I połowie ale się nie udało. Warto popracować nad lepszym dysponowaniem energii tak aby nie byli wymęczeni w ostatnich minutach
Najbardziej męczy udawanie gry w piłkę, bezładne truchtanie i potykanie się o własne kopyta. Takie zachowanie Parzyszka nie tylko wysysa energię z niego samego, ale frustruje też resztę zespołu. Nie są ślepi i wiedzą, że lepiej wykopać piłę w trybuny czy ją zjeść, niż podać Parzyszkowi na pewne zmarnowanie. Z tego wynika zbiorowe zmęczenie mentalne zespołu.
Zniknął kibic i na jego miejsce zajął kolejny dureń!
Co zaciągną świeżego powierza, to „ktoś” ich poczęstuje kopniakiem na wątrobę.
Bez elaboratu- dlaczego Piast został mistrzem- zgranie kilku elementów taktycznych, trener, rosnąca z sezonem forma całej drużyny, brak kontuzji, czysta gra, solidna obrona, gra piłką, gole strzelane przez obrońców, stabilność kilku graczy i wyjście ponad pewną średnią niektóych zawodników w meczach, w których brakowało napadu. No i słabość rywali.
A teraz tak- jakie drużyny wojują w pucharach?- takie, które mają szeroki skład, mogą pozwolić sobie na mecze co 3-4 dni z pucharami a w sezonie leją różnicą kilku bramek połowę drużyn we własnych ligach.
No i co to oznacza dla Piasta i trenera? Część drużyny jeszcze nie przygotowana pod kątem kondycyjnym, nadal brak napastnika (takiego, który mógłby rozstrzygnąć mecz w takich momentach- a w sezonie strzelał powyżej 15 bramek) i oparcie ofensywy na glinianych podstawach, zwłaszcza przy tak rotującym składzie przy tej intensywności gry plus niestety spadek formy kilku stabilnych dotąd graczy?
A więc?
Waldek- trzymaj się!
Zastanawiam się też nad krytykującymi wszystko? czy uprawiali kiedyś sport i rozumieją pojęcia cykl przygotowawczy, budowanie wytrzymałości szybkościowej, regeneracja a także to jak się gra w czasie liga-puchary z drużynami tylko walczącymi w lidze..
P.S. Dani Aquino? rozumiem, że potrzebuje czasu, ale na razie słabo to wygląda i szkoda Tomczyka- ten drugi, niestety będzie miał wyniki.
Gramy dobrze, ale jesteśmy nieskuteczni. Bramki tracimy po indywidualnych błędach. Napastnik na gwałt potrzebny, ale nie taki co strzeli w 38 meczach 10 goli, ale taki co w 40 meczach strzeli ich 20. Zarządzie szukajcie kozaka do napadu, bo gdybyśmy byli skuteczni zamknęlibyśmy mecz z Bate jak i Lechem. Przezz brak skuteczności nie wygraliśmy jeszcze meczu w tym sezonie, a piłeczka fajnie chodzi z nogi do nogi.
Nie ma co liczyć na to że jeszcze pojawi się nowy napastnik.Gra drużyny na Parzyszka ewidentnie nie działa i pora coś zmienić.Watpie żeby trener od razu postawił na Steczyka.Lepiej Felix z przodu a Badia na skrzydło.Z Lechem nawet fajnie to wychodziło.Trzeba coś zmienić bo drużyna gra fajna piłkę a przez marnowane sytuacje wszystko leży.
Ja uważam, że powinniśmy odczuwać spory niedosyt po tym spotkaniu. Mieliśmy dużo sytuacji na 2:0, ale brakło chyba koncentracji w ostatnim momencie, lub zwyczajnie szczęścia. Nie winię Huka za czerwo, bo i tak pozostawiony został w bardzo trudnym położeniu (napastnik sam na sam z bramkarzem) Jak się okazało potem, bramki nie straciliśmy a to jest najważniejsze akurat w tej sytuacji! Jest jeszcze jeden pozytyw w tej grze a mianowicie fakt, że ławka jednak może coś dać i na każdego chłopaka z ławki można liczyć!
Dokładnie. Parzyszek na ławę na opamiętanie.