Jesteśmy zmotywowani i pełni chęci, aby pokazać swoją wartość – przekonuje Piotr Parzyszek – napastnik mistrzów Polski przed eliminacjami do Ligi Mistrzów.
Drużyna Piasta przygotuje się do nowego sezonu na zgrupowaniu w węgierskiej miejscowości Telki. Na razie jedynym napastnikiem doświadczeniem, który trenuje z drużyną jest Piotr Parzyszek.
Urodzony w Toruniu 25-latek ma za sobą może nie najlepszy w karierze sezon, ale zakończony największym sukcesem.
– To jest największy sukces w mojej przygodzie z piłką, a jeszcze w tym najważniejszym meczu strzeliłem bramkę. Takich emocji jeszcze nie przeżywałem. Nawet jak robiliśmy awans z II do I ligi belgijskiej, to uczucie teraz jest inne – mówi w rozmowie z piast.gliwice.pl Parzyszek.
Zaraz po mistrzowskiej fecie piłkarz nie mógł uwierzyć, że jest w zespole, który wygrał ligę.
– Teraz już to do mnie dotarło. To super uczucie być częścią drużyny, która jest najlepsza w Polsce. Przyznam, że nie mogłem się doczekać rozpoczęcia treningów, szatni, kolegów. Teraz wszyscy chodzą uśmiechnięci i zadowoleni – zdradza napastnik.
Jeszcze rok temu nazwisko Parzyszek był postacią prawie nieznana nad Wisłą. Teraz zna go już cała Polska.
– Nie wiem czy tak jest. Zaraz po meczu wyjechałem na trzy tygodnie z Gliwic. Nie miałem więc okazji zbyt dużo chodzić po ulicy, czy oglądać polskiej telewizji, ale zdarzało się, że mnie ktoś rozpoznał, gratulował i mówił – to jest mistrz Polski – uśmiecha się zawodnik z holenderskim paszportem.
Powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu będzie niezmiernie trudno. Drużyny będą się teraz jeszcze bardziej mobilizować na pojedynki z Piastem.
– Na pewno wszyscy będą do nas podchodzić w myśl zasady „bij mistrza”, ale już pod koniec poprzedniego sezonu wszyscy wiedzieli, że jesteśmy mocni, a nikt nas nie potrafił zatrzymać. Udowodniliśmy, że jesteśmy dobrą, bardzo stabilną, prezentującą odpowiedni poziom drużyną. To była nasza siła – przekonuje Parzyszek.
Dla niego będzie teraz najważniejsze, aby utrzymać formę z wiosny, a to też duże wyzwanie.
– Trzeba robić to samo, co robiłem od początku sezonu. Bardzo ważne było to, że wiosną trener mi zaufał, stawiał na mnie, a ja mogłem mu się odwdzięczyć bramkami i asystami. Najważniejsze jednak, że przekładało się to na dobro zespołu. Jeśli nic się nie przydarzy i uda mi się optymalnie przepracować okres przygotowawczy, to o formę będę spokojny – zaznacza napastnik.
Na ten moment nie ma już w zespole Sedlara, Papadopulosa i Tomczyka. Nie wiadomo czy wróci Jodłowiec.
– Osobiście będzie mi przykro, jak ktoś odejdzie. Ja jednak życzę każdemu z chłopaków, aby zrobił dobry transfer do jeszcze lepszego klubu, bo po to od dziecka trenuje, poświęcamy się, wyrzekamy wielu rzeczy, aby rozwijać się – zauważa.
Parzyszek wygrał rywalizację nie tylko z doświadczonym Papadopulosem i młodym, ale bardzo ambitnym Tomczykiem.
– Na czy treningu boisku ta rywalizacja zawsze była, ale tak musi być. Natomiast cały czas byliśmy dobrymi kolegami. Każdy wiedział, że najważniejsze jest dobro drużyny, a czas pokazał, że wszystkim to wyszło na dobre. Nagrodą jest mistrzostwo Polski – zaznacza.
9 zdobytych bramek jak na napastnika to nie jest zbyt wiele. Parzyszek poprzeczkę
– Zawsze mam ten sam cel, czyli 25 bramek w sezonie. W poprzednim wprawdzie się nie udało, ale wiem, że to była tylko moja wina. Nie pokazałem swojego potencjału. Potrzebowałem też trochę czasu na aklimatyzację. Jeśli będę grał, to będą też bramki – przekonuje.
Zanim gliwiczanie rozpoczną kolejną batalię o ligowe punkty, to w eliminacjach do Ligi Mistrzów zmierzą się z Bate Borysów. O awans do następnej rundy będzie bardzo trudno, ale zawodnicy wierzą, że się to uda.
– Jesteśmy zmotywowani i pełni chęci, aby pokazać swoją wartość – przekonuje na koniec Piotr Parzyszek.






















Gdzie uzupełnienia dziur po ubytkach, ne mówiąc o wzmocnieniach nieudacznicy?
przynajmniej o pół napastnika proszę
Spokojnie panowie,na Okrzei właśnie dotarła nowa dostawa lornetek.. będą obserwować,obserwować, obserwować….
to na za rok będą się przygotowywać od sezonu 2021 jak to Wilk ma w zwyczaju. 🙂 Teraz w połowie roku jak to Wilk powiedział specjalnie nie kupowali bo obserwowali. No i zaczeło się kupowanie jak widać
25 goli? Niech się Parzyszek zgłosi z tym do Fundacji „Mam marzenie”. Oni pomogli już wielu osobom z różnymi dysfunkcjami. Były łzy wzruszenia i szczere uśmiechy.
A Ty fra.jerze zgłoś się do Toszka. Zostałeś tu la.musie wyjaśniony,zniknales na chwilę na 24Gliwice,ale widać mało Ci leszczu i wróciłeś obrażać Mistrzów Polski. Czego tak naprawdę szukasz,uja do du.py?
I co Ampula,Kaj się skitrales?