Nie ma znaczenie w jaki dzień o jakiej godzinie grają gliwiczanie, a i tak wygrywają. W 35 kolejce Lotto Ekstraklasy Piast pokonał Jagiellonię 2:1. Bramki zdobywali Joel Valencia i Tomasz Jodłowiec. Była to szósta z rzędu wygrany w tym sezonie
W wyjściowym składzie zabrakło Frantiska Placha. Podstawowy bramkarz Piasta jeszcze w meczu z Legią nabawił się kontuzji. Do końca trwała walka o to, by mógł zagrać, ale bez powodzenia. W tej sytuacji między słupkami stanął doświadczony Jakub Szmatuła, którego kibice bardzo gorąco przywitali dając wyraz pełnego poparcia. Na ławce za to mecz zaczął Jorge Felix, który wrócił po pauzie za czerwoną kartkę. Trener Jagiellonii nie zdecydował się wystawić od początku Romańczuka i Gulherme. Ci piłkarze bowiem zagrożeni są pauzą za żółte kartki, a już w środę białostoczanie podejmować będą Legię.
Pierwsi zaatakowali białostoczanie, ale też pierwszą, udaną interwencję na przedpolu zaliczył Jakub Szmatuła. Po trzech minutach gospodarze wyszli z wysokim pressingiem i przejęli inicjatywę. W 10 min mieli pierwszą sytuacje bramkową, ale piłka po strzale Parzyszka wyszła na róg. Kolejną sytuację, która mogła skończyć się golem
gliwiczanie mieli w 20 minucie. Wtedy lewą stroną przedarł się Kirkeskov, ale zamiast dogrywać w pole karne, przerzucił piłkę za drugą stronę, gdzie nie było dobrze ustawionego zawodnika Piasta. Goście pierwszy celny strzał oddali dopiero w 26 min, ale uderzenie Poletanovicia z rzutu wolnego pewnie obronił Szmatuła. Gliwiczanie atakowali, ale bezbłędnie grała defensywa białostoczan. W 39 minucie Jagiellończycy mieli rzut rożny, po nim błyskawiczna kontrę wyprowadził Valencia. Ekwadorczyk idealnie zagrał do wychodzącego na sytuację sam na sam Badię, jednak w porę zdążył wrócić obrońca gości i zabrać piłkę Katalończykowi. W 43 min po rzucie rożnym lekko głową strzelił Wójcicki, ale Szmatuła miał problem z zatrzymaniem śliskiej piłki, udało mu się to dopiero na linii. W końcówce pierwszej połowy gliwiczanie podkręcili tempo. W efekcie w 44 min sędzia po raz pierwszy skorzystał z VAR, gdy gospodarze sygnalizowali zagranie ręką. W doliczonym czasie gry w ogromnym zamieszaniu piłkę do bramki skierował Valencia. Sędzia jednak poczekał na koniec akcji, bo nie było wiadomo czy piłka przeszła linię bramkową. Po analizie VAR przyznał jednak bramkę Piastowi.

Gospodarze na druga połowę wyszli podbudowani prowadzeniem i szynko mogli je podwyższyć. W 55 minucie Jodłowiec strzelał z 5 metrów, ale też kapitalną interwencją popisał się Sandomierski. W 60 minucie trener Jagiellonii zdecydował się dokonać podwójnej zmiany. Na murawie zameldował się Romańczuk i Guilherme. Siedem minut później białostoczanie mieli najlepszą sytuację do zdobycia bramki. Z bliska strzelał Imaz, ale jakimś cudem Szmatuła zdołał odbić piłkę na róg. To był sygnał, że należy wzmocnić czujność. W myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak potem gliwiczanie starali się dłużej utrzymywać przy piłce, przesuwać grę do przodu zyskując nie tylko metry, ale też cenne minuty, które przybliżały ich do szóstego z rzędu zwycięstwa w Ekstraklasie. Wydawało się, gliwiczanie dowiozą zwycięstwo, ale w 86 min Sedlar ściął w polu karnym gracza Jagiellonii i sędzia po trzeciej już w tym spotkaniu analizie VAR podyktował rzut karny, który przy odrobinie szczęścia na gola zamienił Jesus Imaz. Gliwiczanie jednak nie załamali się. Już w doliczonym czasie gry Tomasz Jodłowiec podwyższył na 2:1. Nie był to jednak koniec emocji. Zaraz potem białostoczanie mieli drugi karny, tym razem arbiter nawet nie skorzystał z pomocy VAR, tylko podyktował drugą jedenastkę, którą obronił Jakub Szmatuła! Niebiesko-czerwoni pokonując Jagiellonię pobili rekord zwycięstw z rzędu w Ekstraklasie,
Gliwice, ul Okrzei – 12.05.2019 r. godz. 13:00
Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 45` Joel Valencia
1:1 – 88` Jesus Imaz
2:1 – 90 Tomasz Jodłowiec
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 20. Martin Konczkowski (83, 18. Patryk Sokołowski), 3. Tomasz Jodłowiec, 10. Patryk Dziczek, 17. Joel Valencia, 21. Gerard Badía (65, 11. Jorge Félix) – 9. Piotr Parzyszek (74, 27. Michal Papadopulos).
Jagiellonia: 29. Grzegorz Sandomierski – 2. Andrej Kadlec, 17. Ivan Runje, 15. Zoran Arsenić, 19. Böðvar Böðvarsson (76, 77. Martin Košťál) – 7. Jakub Wójcicki (60, 12. Guilherme), 27. Martin Adamec (60, 6. Taras Romanczuk), 20. Marko Poletanović, 26. Martin Pospíšil, 9. Arvydas Novikovas – 11. Jesús Imaz.
żółte kartki: Sedlar, Dziczek – Imaz.
sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
widzów: 9028.






















Kuźwa, mało zawału nie dostałem. A już to co dzisiaj nawywijał Sedlar….
Pisałem Jodłowiec to zawodowiec, nie odpuści – strzał -> bramka….nie jedna na sto , nie jedna na tysiąc, jedna taka w życiu wchodzi w widły , odchodząca – po dużej rotacji, lewa noga…bramka sezonu!!!
Yes, yes, yes!!!
Sedlar dziś to sabotarz.. K.. czy Sedlar dostał kase aby uj.. nam ten mecz ? najgorszy na boisku i 2 karne to jego zasługa.
Glupis jak zawsze!
Liczy się efekt!!
Facet się zagotował tylko i aż tylko wiec daj spokój człowieku i ciesz się z wyniku naszego i leglej.
Dokładnie. Jeszcze ten bezsensowny faul w środku pola na żółtą kartkę. Myślami chyba jest już przy Lechu.
Odwalcie się od Sedlara filar naszej drużyny Wy też jesteście zawsze na 100% więc pełny szacunek
godzina 16.10 Pogoń prowadzi….Gliwice Miasto Lidera !!!
Stan przedzawałowy u mnie ciągle trwa.Nie wiem jakimi słowami opisać to co zrobił dziś Kuba Szmatuła?Po takim długim okresie bez gry!Może poprostu Dziękuję.I Tomek Jodłowiec!Szacunek za walkę i profesjonalizm!
Zgadzam się, wielki szacun. Dla całej drużyny (nawet Sedlara ;))
A teraz najważniejsze: mamy lidera!!!!!!!!!!!! Teraz tylko wygrać ostatnie dwa mecze i warszawka się zapłacze.
Na Pogoni będzie ciężko ale liczę że Jaga puknie Legię.
Ja mimo wszystko liczę, że Pogoń nie będzie chciała umierać za Szczecin, podobnie jak Lech za Poznań. Mamy MISTRZA. Bo kiedy, jeśli nie teraz???
Nie licz na to że Pogoń nam odpuści. Prędzej Legia pogubi punkty bo są bez formy.
Kto liderem jest Piast GKS
Gliwice miastem lidera….
BRAWO PIAST GLIWICE I JEDZIEMY DALEJ !!
Mamy to kurwa!
Ktoś wie o co poszło pomiędzy Dziku-Imaz?
Czuję w kościach że mecz z Lechem będziemy grali jako świeżo koronowany mistrz Polski
I tego się trzymamy 😀
Jak każdy z nas chyba takiego meczu już nie przeżyjemy, WIELKI szacun dla całej drużyny, nie ma sensu wymienić kogokolwiek, strzał Tomka Jodłowca Liga Mistrzów ( byli tu tacy co wątpili w jego motywację ! ) , Kuba Szmatuła jak za najlepszych lat.. nie możemy tego spie…ć!!!
Skokojnie jeszcze 2 mecze
Może być różnie!
Ale czy przy tej chemii chłopaków (patrz 2 bramka dla nas) musi być mistrz!!
Poczytałem sobie wypociny warszawskiego rynsztoka na 90minut. Ale mają ból dupy, hahahaha
Lechia, póki co, bierze bęcki od Zagłębia, a to oznacza, że być może Lubinianie będą jeszcze mieli o co grać w ostatniej kolejce. Dobra nasza.
Znowu zwycięstwo! totalne wariactwo! Bardzo Wam dziękujemy!
Kosta Runjaić:
– Trenerowi Legii obiecałem, że w środę, w meczu z Piastem, damy z siebie wszystko.
To mi wygląda podobnie jak „plucie” na Toma.
Legła łapie się już wszystkiego
Trener może obiecać. A to zawodnicy zrobią co będą chcieli. Pogoń odżyła i będzie ciężko z nimi. Remis biorę w ciemno.
Remis Piasta, wygrana Legii i jesteśmy w dupie.
Tylko Legia przy takiej dyspozycji jak dzisiaj to dostanie oklep od Jagi.
Niestety cały czar tego spotkania psuje jedno – Sedlar. Zobaczcie na powtórkach jego reakcję po obronie Kuby. Kiedy wszyscy jak wariaci biegną i skaczą z radości on stoi z opuszczonymi rękami i jest wyraźnie zasmucony.
Powód może być tylko jeden – ul. Bułgarska
On jest za dobry na polską ligę. Ale po dzisiejszym meczu bardzo stracił w moich oczach. Oba faule były takie, że ślepy arbiter gwizdałby wapno. On chciał żeby były zagwizdane. Nie wiem, postawił na remis u buka?
Bzdury. Chłop ma szansę zdobyć mistrzostwo, zarobić premię i przejść do lepszego klubu w glorii zwycięzcy. Ryłby pod zespołem, z którym wywalczył sobie taką pozycję? Pierwszy karny był wątpliwy – wślizg obrońcy i przeciwnik ugiął nóżki.
Drugi to ewidentne wycinanie ratunkowe, bo przeciwnik z piłką stał przodem do bramki, ze 3-4 metry od niej. No i wcześniej Sedlar dostał żółtko. Gdyby chciał bruździć drużynie, wykluczałby się z następnych meczów?
Przed drugim karnym Sedlar był w sytuacji tragicznej, bo to co zrobił Jodła było nie z tego świata. Zakładam, że Sedlar był po prostu wtedy w piekle.
Jeszcze raz napiszę – zobacz na reakcję Sedlara po obronionych karnych. Facet tak się zachowuje, jakby grał w Jadze, nie w Piaście. Wszyscy wariują ze szczęścia, a ten stoi, ręce oparte na biodrach, kręci głową z niedowierzaniem. Dziwne jak cholera. Cieszę się, że z Pogonią nie zagra, a z Lechem pewnie go już Fornalik nie wystawi.
Ja się nie cieszę, bo to jest na pewno w przekroju sezonu jeden z 5 najmocniejszych zawodników Piasta. Nie przyglądałem się jego grze dzisiaj wcześniej… dobrze gdyby wytłumaczył co się stało (np. wzorem filmu Felixa po faulu na Czerwińskim) dla oczyszczenia sytuacji.
Po tym co dzisiaj nawywijał – dobrze że nie zagra.
nie cieszę się z dzisiejszych zagrań, które są trudne do wyjaśnienia… i nie można wykluczyć żadnego powodu…dlatego chciałbym od niego usłyszeć, co się stało.
Ciekawy jestem kto myślący minusuje te wypowiedzi. Skoro tyle osób ma wątpliwości a zbieg 2 interwencji (plus zachowanie na boisku po obronionym karnym) jest dziwny to jeśli zawodnik miał czyste intencje (ja takie zakładam) podpowiadam, żeby zachował się jak Felix (np. film ze szczerą wypowiedzią). To jest dla dobra Sedlara i jego historii w Piaście…
Ludzie w stresie robią dziwne rzeczy.Sedlar wogóle jest trochę dziwny i sprawia wrażenie jakby wszystko określ.Zero stresu.Mi to bardziej wyglądało na takie zrzucenie z siebie emocji po tym jak wszystko dobrze się skończyło.Pierwszy karny dyskusyjny,drugi ewidentny ale gdyby Imaza nie wyciął to ten strzeliłby gola z trzech metrów.Nawet kurwa nie chcę myśleć że było inaczej.
Jakby wszystko olewał miało być powyżej.
Też nie chcę dopuszczać złych myśli. Dlatego proponuję, żeby zachował się jak Felix po faulu na Alanie Czerwińskim… Widząc ile osób ma tutaj i na FB wątpliwości powinien się odnieść – dla dobra własnego wizerunku i spokoju myśli kibiców.
Proponuje dzban zimnej wody na głowę, właśnie podano na TT wiadomość, że Sedlar odchodzi za granicę, cóż jednak nie do Legii, co do teorii spiskowych ciekawe, że Legia nie załatwiła tematu z Jodłowcem… a , już wiem po prostu zgubili do niego numer telefonu i nie dali rady….
napisałem o tym na początku to od razu mnie jakieś k..wy zminusowały typu KrissKopernik i inne ścierwa. Zastanawiam się dlaczego nie można powiedzieć nic złego na zagrania w tym mecz Sedlara.
Nie da się opisać tego, co się stało na Okrzei. Hitchcock pewnie nie wymyślił w życiu lepszego scenariusza! Pozostaje mi tylko pokłonić się przed chłopakami!