Piast miał na ten mecz taki sam pomysł, jak na poprzednie spotkania. Zagrać na zero z tyłu i spróbować coś strzelić.
Oba te założenia zostały spełnione. Co więcej, gliwiczanie mieli tych okazji więcej na podwyższenie wyniku, ale przy strzałach Hateleya i Valencii zabrakło odrobiny szczęścia. Legia też miał swoje okazje, ale i do gliwiczan uśmiechnęło się szczęścia, z wyczuciem również bronił Plach.
Waldemar Fornalik (Piast):
Legioniści zagrali dobre spotkanie, a w ostatnim czasie zanotowali zwyżkę formy. Mieli sytuacje, ale nam również nie brakowało okazji i szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Gratuluję drużynie wygranej, ale doszło do tego dzięki zaangażowaniu i dobrej organizacji taktycznej. Zawsze ma się jakiś plan na mecz, choć w jego trakcie potrafi się on wymykać. Nasze założenia bardzo dobrze się sprawdziły, co pokazuje wynik. Pokazaliśmy się z dobrej, jak nie z bardzo dobrej strony.
– W poprzednim sezonie nie punktowaliśmy, choć nie graliśmy słabo. Wykonywaliśmy cały czas pracę, również selekcyjną, pod względem doboru zawodników. Piłkarze się rozwinęli. Mówi się, że Piast ma szeroką kadrę, ale nie wynika to z inwestowania wielkich pieniędzy. Sprowadzaliśmy zawodników z mniejszych klubów albo takich, których z jakichś powodów nie chciano przez kwestie ich przeszłości. Teraz zagwarantowaliśmy sobie występ w europejskich pucharach i zagraliśmy z Legią jak równy z równym. Każdy zawodnik wiele wnosi do naszej ekipy. Pokazaliśmy, że nie jest łatwo grać z Piastem.
– Dotykamy już niemal tego pierwszego miejsca w tabeli, różnica punktowa jest naprawdę minimalna. Oczywiście widzimy jaka jest konkurencja, widzimy jakość i umiejętności Legii Warszawa. Jesteśmy bardzo szczęśliwi ze zwycięstwa, nie było to łatwa wygrana. Musieliśmy zagrać wyjątkowy mecz, aby w stolicy wygrać. Tym bardziej, że po przejęciu drużyny przez Aleksandara Vukovicia, ten zespół gra naprawdę dobrze i musieliśmy być cały czas skoncentrowani i stoczyć kilka heroicznych bojów. Mieliśmy swoje szanse , skończyło się 1:0. Cieszymy się, że udało nam się wygrać z tak dobrym zespołem, ptrzy tak licznie zgromadzonej publicznności.
– Wygrywanie na Legii to nie jest codzienność. Można wygrać z Legią w Warszawie, gdy drużyna jest w słabszej formie. Natomiast gdy gra fajną piłkę, jest w niezłej dyspozycji, to tym bardziej wygrana dobrze smakuje. By to było możliwe, kazdy musiał zagrać na sto procent swoich możliwości. Legia ma nad nami punkt przewagi, jest w lepszej sytuacji, ale gramy dalej o swoje. Gramy o mistrzostwo, trudno bym dziś powiedział, że jest inaczej. Każdy kolejny mecz będzie niezwykle istotny. Mamy tydzień by się solidnie przygotować na końcówkę ligi. Umiejśtność dyrygowania kadrą zawodników, ich umiejętnościami, będzie miała znaczenie. Nie ma czasu na poprawienie czegoś, bardziej regeneracja i drobne korekty oraz jak wspomniałem, gospodarowanie zasobami ludzkimi.
Aleksandar Vuković (Legia):
– Początek meczu był taki, jakiego nie chcieliśmy. Wiele o tym rozmawialiśmy i chcieliśmy coś zmienić w tej kwestii, ale się nie udało. Potem trudno o większe pretensje do zawodników. Brakowało finalizacji czy ostatniego podania. Zaangażowania i walki do końca nie brakowało. Tego oczekuję i pozytywnie odbieram niezależnie od efektów.
– Gratuluję Piastowi i trenerowi Waldemarowi Fornalikowi. Byłem już w szatni, powiedziałem piłkarzom, że muszą podnieść głowę do góry, że porażkę trzeba przyjąć z godnością. Raz się wygrywa, a raz przegrywa. Nadal panujemy nad swoją sytuacją, dalej wszystko zależy od nas. Najgorsze co myśmy mogli teraz zrobić, to w jakiś sposób po tym meczu się załamać.
– Mieliśmy średni początek meczu, podobnie jak w poprzednich spotkaniach. Dużo o tym rozmawialiśmy, ale jak widać mieliśmy z tym nadal problem. Potem było lepiej, nie mogę nic zarzucić zawodnikom w kwestii starań i zaangażowania. Chcieli odwrócić losy spotkania. Piast jednak bardzo dobrze zorganizowaną drużyną i nam na to nie pozwolił. Przed meczem już mówiłem, że nie jest dla mnie zaskoczeniem miejsce w tabeli i wyniki zespołu z Gliwic. Drużyna od dawna gra dobrze w piłkę. Przed nami tydzień by przygotować się do kolejnego meczu i całego finiszu ligi. Presja wygrywania nie spoczywa już tylko na Legii, Piast też będzie się musiał z nią zmieżyć by sprostać takim oczekiwaniom.
– Piast zagrał dobrze, indywidualnie można wyróżnić Valencię, ale tak samo kilku innych piłkarzy jak Hateleya. To zespół który cechuje kolektyw, gra na dużej swobodzie, każdy mecz sprawia piłkarzom przyjemność. Cóż o mistrzostwo biją się wciąż trzy drużyny – Legia, Piast i Lechia. Będzie ciekawie i wszystko wyjaśni się w ostatnim tygodniu. Dziś Piast miał okazje by podwyższyć wynik, ale tak samo my mieliśmy szanse aby doprowadzić do wyrównania. Piast jest groźny z kontrataku, gdy objął prowadzenie, my musieliśmy atakować większą liczbą zawodników i odkrywać się, musieliśmy liczyć się z kontrami. Musieliśmy jednak zaryzykować. To był mecz dwóch równych drużyn, które są w czubie tabeli. Było dziś wiele jakości, ale piłka polega na wykorzystywaniu sytuacji. Piast jedną wykorzystał, my żadnej więc Piast wygrał zasłużenie.
źródło: piast.gliwice.pl/legia.net






















FB się gotuje.Setki komentarzy, gratulacje z całego kraju.Tutaj lacznie 8 komentarzy w tym dwa moje.W taki wieczór? Przykro ale jako kibice nie mamy forum z prawdziwego zdarzenia.
Orion wiesz ze jest drugie forum bez hejterow zabolskich i tam można usuwać torcipe z komentarzy
Panie Waldemarze stworzył pan zespół nie daj go pan zniszczyć to Pana dzieło szacunek