Piast w rundzie finałowej jest jak taran. Gliwiczanie po kolei demolują kolejnych rywali nie zważając na to kim są. W sobotę wyższość drużyny z Okrzei musiała uznać pięć razy bogatsza Legia.
Jednym z bohaterów tego spotkania był Joel Valencia. Ekwadorczyk z hiszpańskim paszportem momentami ośmieszał gwiazdy z Łazienkowskiej. Do pełni szczęścia zabrakło mu tylko bramki.
– Mecz z Legią świetnie się dla nas ułożył. Szybki gol, potem obrona i kontrataki, tak jak lubimy. Trafiłem w słupek, była poprzeczka. To już mój szósty słupek w tym sezonie, jakieś szaleństwo. Trochę mi brakuje szczęścia w takich sytuacjach, mam w lidze pięć goli i czuję z tego powodu niedosyt. Ale póki drużynie idzie dobrze, a i moja gra jest niezła, niech tak będzie – śmieje się Joel Valencia.
To nie był mecz do jednej bramki. Można nawet powiedzieć, że długimi momentami to gospodarze dominowali, ale gliwczanie mądrze i skutecznie się bronili.
– Legia też miała swoje szanse. Wynik mógł być jeszcze lepszy dla nas, ale weźmiemy i po 1:0 do samego końca. W rundzie finałowej straciliśmy na razie tylko jednego gola. Mamy najlepszy blok defensywny w lidze, i to z dużą przewagą. Mamy świetnych stoperów i znakomitego bramkarza. To jest klucz do zwycięstw. Powiedziałem o bloku w obronie, ale cały Piast to właśnie jeden wielki blok: mamy świetną atmosferę, bramki strzeliło już wielu piłkarzy – przekonuje w rozmowie z sport.pl Ekwadorczyk.
Aktualnie trudno wskazać choćby jeden słaby punkt w drużynie. Bardzo ważną role odgrywają też rezerwowi. obojętnie kto wchodzi, to jeszcze dodaje drużynie jakości.
– Dwie kolejki temu Jorge Felix dostał czerwoną kartkę w meczu z Zagłębiem, zastępował go w składzie Gerard Badia i proszę: na Legii gol, wcześniej asysta. A przecież Jorge to jeden z naszych kluczowych piłkarzy. Mogę wymieniać dalej: wchodzi Patryk Sokołowski jako rezerwowy na 10-15 minut i my od razu czujemy, ile on wnosi swoim bieganiem i poświęceniem. Wszyscy w Piaście biegną w jednym kierunku – zaznacza pomocnik.
Po tej wygranej Piast jest w komfortowej sytuacji. Z trzech ostatnich spotkań rundy finałowej, dwa gliwiczanie rozegrają u siebie. Sezon będą kończyć starciem z Lechem. Marzeniem kibiców i piłkarzy jest, aby po tym meczu odebrać złote medale mistrzostw Polski.
– Pytacie ciągle o mistrzostwo, to wam teraz powiem: tak, możemy. To już tylko jeden punkt. Legia jest wciąż w najlepszej sytuacji, bo ma o punkt więcej i pójdzie na wojnę w trzech ostatnich kolejkach. Ale my możemy być mistrzem. Trzeba szczęścia i utrzymania tego rozpędu – zaznacza Joel Valencia
Cały wywiad znajdziecie na sport.pl.
Foto: legia.com/D.Kujawa





















