Pierwszy remis Piasta w tym sezonie (futsal)

W 24. kolejce spotkań Futsal Ekstraklasy – Piast podzielił się punktami z  FC Toruń (3:3). Był to pierwszy remis Piasta w tym sezonie.

Biorąc pod uwagę, że  gliwiczanie wywalczyli  punkt na wyjeździe, taki wynik można by uznać za dobry, ale jeszcze na minutę przed końcem spotkania niebiesko-czerwoni prowadzili 3:1. Z grodu Kopernika podopieczni Klaudiusza Hirscha będą więc pewnie wracać z niedosytem.

Pierwszą sytuację, która mogła otworzyć wynik tego spotkania stworzyli sobie torunianie. W 2 min Mikołajewicz zdecydował się przeprowadzić rajd lewą stroną, zakończony strzałem w słupek. Potem dłużej przy piłce utrzymywali się gliwiczanie, momentami zamykając gospodarzy na ich połowie. Musieli jednak goście uważać na kontry, które szybko i odważnie wyprowadzali miejscowi. W 6 min nawet Cyman trafił w poprzeczkę. Od tego momentu zarysowała się lekka przewaga miejscowych, ale nie przełożyło się to na kolejną sytuację. Goście znów przejęli inicjatywę. Bramkarza z Torunia kilkukrotnie postraszył Szadurski, ale okazję do zdobycia bramki mieli gospodarze, kiedy to  Kriezel strzelił tuż obok słupka.  W 15 minucie Dewucki przejął odbitą piłkę i był przez moment w sytuacji sam na sam z Naparło, ale gdy już składał się do strzału, zdołali go zablokować gracze FC Toruń. Potem po uderzeniu Douglasa na chwilę futsalówka zniknęła z oczu zawodnikom, ale nie wtoczyła się do bramki. W 18 min mocny strzał Kriezela na róg wybił Rozmus. Wydawało się, że w pierwszej połowie kibice goli już nie zobaczą, ale w 20 minucie, po rogu na uderzenie bez przyjęcia zdecydował się Spychalski i była to dobra decyzja, bo piłka tuż przy słupku wślizgnęła się do gliwickiej bramki. Zaraz potem Klaudiusz Hirsch poprosił o czas, chcą dać jeszcze podpowiedzieć swoim zawodnikom, co trzeba zrobić, aby doprowadzić do remisu. Nie przyniosło to jednak pożądanego efektu i zawodnicy Piasta  na przerwę schodzili przegrywając 0:1.

Taki wynik nie przesądzał o losach tego spotkania, szczególnie, że goście pokazali w tej pierwszej odsłonie, że też potrafią  stworzyć sobie sytuacje, choć grają na wyjeździe i u wicelidera. W 23 minucie gliwiczanie wyszli z kontrą, którą celnym strzałem zakończył Douglas, Wyparło jednak skutecznie zablokował piłce drogę do bramki. W 25 min niesamowitą interwencję zaliczył Rozmus, który obronił mocny i oddany z niewielkiej odległości strzał Elsnera. Potem nastąpił brzydszy moment w tym meczu. Oba zespoły bowiem zaczęły łapać faule, a kulminacją tego nieciekawego okresu była żółta kartka dla Szadurskiego. Wreszcie w 28  min Dewucki przypomniał kibicom jak potrafi strzelać bramki w trudnych sytuacjach. Po zagraniu piętą od Bugańskiego – „Pompon” skierował piłkę do bramki prawie z zerowego kąta, a wcześniej  minął Elsnera i oszukał Naparłę. Zaraz potem Parra znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ten jednak zdołał zatrzymać Hiszpana. Widząc, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli – Łukasz Żebrowski wykorzystał swój czas. Po wznowieniu gry Rozmus wygrał pojedynek jeden na jeden z Mikołajewiczem, co nie jest łatwą sztuką. Już w 32 minucie Klaudiusz Hirsch zdecydował się wycofać bramkarza, ale gola gliwiczanie zdobyli grając w standardowym ustawieniu. W 34 minucie Parra wyskoczył zza pleców zawodników gospodarzy, minął Naparłę i strzałem do pustej bramki zmienił wynik na 2:1. Mimo że Piast prowadził, to trener drużyny z  Gliwic dalej grał z lotnym bramkarzem. W tym samym momencie również i Łukasz Zebrowski zdecydował się na taki manewr i zrobiło się niezmiernie ciekawie.  Z tej wymiany ciosów zwycięsko wyszli niebiesko-czerwoni. W 37 minucie, gdy na parkiecie nie było Naparły – Parra wyszedł z kontrą, zagrał na koniec do Franza, który  pewnym strzałem obok rozpaczliwie interweniującego  Elsnera podwyższył wynik na 3:1. Pod koniec 39 minuty meczu Wojciechowski strzelił jednak kontaktowego gola. Na 15 sekund przed końcem tego spotkania – gospodarze wykonywali rzut karny po dyskusyjnej decyzji arbitra. Skutecznie ten stały fragment gry wykonał Elsner i wynikiem 3:3 zakończył się ten ciekawy, szczególnie w drugiej połowie pojedynek.

Z tego remisu najbardziej ucieszyli się w Bielsku Białej. Jeśli bowiem Rekord wygra z Clearexem w poniedziałek, to na trzy kolejki przed końcem sezonu zostanie mistrzem Polski.

Toruń – 04.05.2019, g. 18:00
FC Toruń – Piast Gliwice 3:3 (0:1)
Bramki:
1:0 – 19:16` Remigiusz Spychalski
1:1  27:49` Przemysław Dewucki (asysta Marek Bugański)
1:2  33:07` Sergio Parra
1:3  37:28` Rafał Franz (asysta Sergio Parra)
2:3 – 38:58 Michał Wojciechowski
3:3 – 39:45` Krzysztof Elsner

Piast Gliwice: Maciej Rozmus (77) – Marek Bugański (3), Jose Luis Santiago Gutierrez (5), Sergio Parra Bonilla (7), Mateusz Omylak (8), Marcin Grzywa (10), Rafał Franz (11), Dominik Śmiałkowski (12), Przemysław Dewucki (13), Michał Grecz (20), Douglas Neutzling Ferreira (32), Sebastian Szadurski (98)

FC Toruń: Kamil Naparło (31) – Mateusz Iwański (1), Michał Wojciechowski (4), Kamil Domański (6), Robert Stolarski (9), Marcin Mikołajewicz (10), Kacper Zboralski (11), Mateusz Waszak (13), Krzysztof Elsner (17), Nicolae Neagu (18), Remigiusz Spychalski (22), Tomasz Kriezel (23),  Mateusz Cyman (66), Dawid Wędołowski (98)

ędą więc pewnie wracać z niedosytem.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze