W rundzie jesiennej w meczu rozegranym w Gliwicach – Piast uległ beniaminkowi z Jelcza-Laskowice 3:4. Potem Orły poszybowały w górę tabeli, a gliwiczanie długo nie mogli wyjść z dołka.
W sobotę jednak to gliwiczanie wyjdą na parkiet w roli faworytów. Gospodarze bowiem ostatnio zacięli się, co przełożyło się na miejsce w tabeli. Victor Andrade jednak jest dobrej myśli i zapowiada, że jego podopieczni jeszcze wrócą do gry o medale.
Te najbliższe starcie jeszcze nie rozstrzygnie o ostatecznej kolejności w grupie mistrzowskiej, bo Orzeł ma dwa spotkania do rozegrania, a Piast już tylko jedno. Zdobyte punkty pozwoliłyby jednak drużynie Klaudiusza Hirscha utrzymać kontakt ze strefą medalową, choć w ekipie niebiesko-czerwonych o medalu głośno się nie mówi. Zawodnicy podkreślają, ze najważniejszy jest najbliższy mecz.
Obie drużyny łączy to, że grają bezkompromisowo. Zarówno Orzeł jak i Piast jeszcze w tym sezonie nie podzieliły się punktami z rywalami. Mają też podobny bilans strzelonych bramek (72 Orzeł, 71 Piast). Gliwiczanie za to lepiej radzą sobie w obronie o to pewnie będzie klucz do sukcesu w tym starciu.
Gospodarze mogą liczyć na ogłuszający doping. Kibice z pewnością zapełnią halę, bo Piast jest nie tylko jest marką, ale gra ostatnio bardzo dobrze.
Bezpośrednią transmisje z tego meczu możecie zobaczyć na TVcom.pl (TUTAJ)





















