Piast – AZS UŚ Katowice, thriller z happy endem

Kolejny thriller z happy endem zafundowali swoim kibicom futsaliści Piasta. W derbowym meczu, po niezwykle dramatycznej końcówce gliwiczanie pokonali AZS UŚ Katowice 5:2.

Oba zespoły przystępowały do tego spotkania podbudowane ostatnimi wynikami. Gliwiczanie dwukrotnie wygrali z Clearexem Chorzów, a katowiczanie najpierw zremisowali z Rekordem Bielsko Biała a potem wyeliminowali z Pucharu Polski Słoneczny Stok Białystok. Faworytem jednak byli gospodarze, mimo że grali bez Jose Pepo i Michał Grecza, co potwierdzili już w 3 minucie. Wtedy Grzywa zagrał do Śmiałkowskiego, ten obrócił się, uderzył z kilkunastu metrów zupełnie zaskakując  bramkarza AZS-u. Na początku 9 minuty Dewucki krosowym podanie zagrał do Śmiałkowskiego, ten z klepki odegrał do Grzywy, który z bliska umieścił piłkę w bramce i było już 2:0. Wydawało się, że kolejne gole dla gospodarzy będą już tylko kwestią czasu, ale to goście znaleźli sposób na bardzo dobrze broniącego Widucha. W 16 min w podbramkowym zamieszaniu Łopuch zagrał do Dubiela, a ten znalazł lukę między nogami zawodników Piasta i było już 2:1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Dodajmy, że obie drużyny kończyły te część meczu mając po pięć fauli.

Po zmianie stron oba zespoły bardziej koncentrowały się  na tym, aby nie stracić bramki niż ją strzelić, Bliżsi szczęścia byli jednak gospodarze, kiedy to Douglas z rzutu wolnego trafił w słupek. Wreszcie w 32 min Brazylijczyk świetnie wypatrzył Franza, a ten mimo ostrego kąta, wcisnął piłkę do bramki. Wydawało się, ze po tym golu emocji już za bardzo nie będzie, ze gliwiczanie dowiozą korzystny wynik. Mecz jednak stawał się coraz bardziej zacięty, a goście nie przebierali w środach, aby zatrzymać zawodników Piasta. Na trzy minuty przed końcem katowiczanie zdecydowali się na grę z lotnym bramkarzem. Na ich koncie było wówczas pięć przewinień, Piast miał cztery. Na zegarze leciała już ostatnia minuta, kibice  powoli  zaczynali szykować się do wyjścia, gdy Omylak powalił atakującego na parkiet na bramkę Widucha – Jasińskiego. Wydawało się, ze zawodnik Piasta otrzyma żółtą kartkę, bo nie był to brutalny faul, ale taktyczny. Tymczasem sędzia kazał mu opuścić plac gry. Gospodarze grali więc w osłabieniu, co wykorzystali Akademicy. Na 28 sekund przed końcem meczu Wojtyna  trafił w samo okienko. „Zaletą” straconej bramki, było to, że gospodarze mogli już grać w pełnym składzie. 9. sekund później Widuch zagrał przez całe boisko do Franza, pierwszy jego strzał obronił bramkarz Clearex, ale przy dobitce nie miał już szans. Katowiczanie jeszcze przeprowadzili akcję, po której jednak Widuch wybił piłkę, a Douglas strzałem z własnego pola karnego „dobił” Akademików.

Wygrana ta, przy porażce Red Dragons pozwoliła gliwiczanom odskoczyć na pięć punktów od Smoków. Nie są jednak jeszcze podopieczni Klaudiusza Hirscha pewni gry w grupie mistrzowskiej, bo pniewianie mają do rozegrania jeszcze trzy spotkania, a gliwiczanie tylko dwa.

Piast Gliwice – AZS UŚ Katowice 5:2 (2:1)
Bramki:
1:0 – 2:57` Dominik Śmiałkowski
2:0 – 9:00` Marcin Grzywa
2:1 – 15:12` Michał Dubiel
3:1 – 31:05` Rafał Franz
3:2 – 39:32` Daniel Wojtyna
4:2 – 39:41` Rafał Franz
5:2 – 39:56` Douglas Ferreira

Piast Gliwice: Michał Widuch (23), Paweł Grzywa (1), Maciej Rozmus (77) – Marek Bugański (3), Sergio Parra Bonilla (7), Mateusz Omylak (8), Marcin Grzywa (10), Rafał Franz (11), Dominik Śmiałkowski (12), Przemysław Dewucki (13), Douglas Neutzling Ferreira (32), Sebastian Szadurski (98)

AZS UŚ Katowice: Mateusz Bednarczyk (13), Kamil Lasik (29), Bartosz Gruszczyński (33),
Jędrzej Jasiński (1), Konrad Podobiński (6), Tomasz Szczurek (7), Robert Gładczak (9), Kamil Musiał (10), Daniel Wojtyna (11), Sławomir Pękala (21), Piotr Łopuch (24), Michał Dubiel (27), Jacek Hewlik (28), Krzysztof Piskorz (93)

żółte kartki: Łopuch ,Bednarczyk Musiał, Pękala
czerwona: Omylak 

źródło: azs.gliwice.pl
foto: Irek Dorożąński

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze