Na przełomie lutego i marca we włoskiej Foggi odbyły się mistrzostwa Europy Kadetów i Juniorów w szermierce. Piast Gliwice na tych zawodach wzbogacił się o dwa medale.
Złoto wywalczył Damian Michalak, a na trzecim stopniu podium stanęła Karolina Staszulonek. Oba te sukcesy miały miejsce w turnieju drużynowym.
– Jestem bardzo szczęśliwa, że drugi raz z rzędu na tak ważnej imprezie udało mi się zdobyć medal. Bardziej by cieszył sukces w turnieju indywidualnym, ale ten też jest cenny i ważny. Myślę, że zasłużenie zajęłyśmy to trzecie miejsce. Od początku sezonu ciężko na to pracowałyśmy i po cichu liczyłyśmy, że uda nam się stanąć na podium – podkreśla Karolina Staszulonek.
We Włoszech szermierka jest prawie sportem narodowym. Hale nawet podczas zawodów młodzieżowych tej rangi zapełniają się kibicami. Nie jest więc łatwo w takiej atmosferze walczyć
– Rzeczywiście, atmosfera była bardzo gorąca, ale przyjazna. Włosi mocno dopingują swoich zawodników, to było czuć. My jednak z Włoszkami nie walczyłyśmy – zaznacza szpadzistka Piasta.
W półfinale Polki nie zdołały wygrać z późniejszymi złotymi medalistkami – Węgierkami, ale spotkanie o trzecie miejsce z Rosją rozstrzygnęły na swoją korzyść. Srebro przypadło Ukrainkom.
– Mecz o wejście do półfinału z Izraelem był najtrudniejszym dla nas na tym turnieju. Prowadziłyśmy dwoma punktami, ale zawodniczka z Izraela wyrównała. Zrobiło się mocno stresująco, ale te decydujące trafienie jednak my zadałyśmy, a konkretnie Alicja Klasik, która walczyła jako ostatnia – komentuje Staszulonek.
Trenerem dwukrotnej już medalistki mistrzostw Europy jest Mikołaj Pac Pomarnacki. Fechmistrz wychował już wielu medalistów i wie jaki jest klucz do sukcesu
– „Ora et labora” czyli „Módl się i pracuj” – to klucz do sukcesu – mówi Pac Pomarnacki – Najważniejsza rzecz to praca, praca i jeszcze raz praca. Karolina jest bardzo pilną uczennicą, i dlatego ma wyniki – zauważa fechtmistrz.
Dla olimpijczyka z Tokio nie jest zaskoczeniem, że Polki tak dobrze powalczyły.
– Ta drużyna była bardzo dobrze przygotowana do tego turnieju, a Karolina w silnym zespole też świetnie się czuje – podkreśla.

Ta niespełna 17-letna szpadzistka na pewno jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Już teraz myśli o wyjeździe na mistrzostwa świata, choć to jeszcze nie jest przesądzone. O jej przyszłość spokojny też jest Mikołaj Pan Pomarnacki.
– Trening z Karoliną jest przyjemnością, dlatego, że ona chce się uczyć i być lepsza za każdym razem. To jest droga do sukcesu, którą ona podąża – przewiduje fechtmistrz Piasta Gliwice.
Dodajmy, że ledwie tydzień po powrocie z Włoch Karolina Staszulonek z marszu wywalczyła dwa tytuły mistrzyni Śląska – indywidualnie i drużynowo.
źródło: piast.gliwice.pl





















