Dominik Śmiałkowski do drużyny Piasta dołączył tuż przed rundą rewanżową i z każdym, kolejnym meczem radzi sobie coraz lepiej.
W starciu z Rekordem zdobył dwie nieprzeciętnej urody bramki. Było to jego już trzecie i czwarte trafienie w lidze, a łącznie z Pucharem Polski – piąte.
– Nie ukrywam, że to był dobry mecz z mojej strony, ale specjalnej radości nie ma. Strzeliłem wprawdzie dwie bramki, ale to nie pomogło w zwycięstwie. W tej grze liczą się punkty, a nie tylko gole. Nie ważne kto jest strzela, tylko jak drużyna na tym wychodzi – podsumowuje swój występ z mistrzem Polski Dominik Śmiałkowski.
Prawdziwym katem gliwiczan w ostatnich pojedynkach z ekipą z Cygańskiego Lasu jest Michał Marek. Futsalista ten już po raz kolejny w meczu z Piastem zaliczył hat-tricka. Niewątpliwie to jego skuteczność przyczyniła się do zwycięstwa gospodarzy. „Śmiały” odpowiedział dwoma trafieniami.
– Michał Marek to klasowy i doświadczony zawodnik. Już chyba dziesiąty sezon gra w Futsal Ekstraklasie. Nic tylko pogratulować, że strzelił więcej goli ode mnie, ale przede wszystkim wygranej – stwierdza rozgrywający.
Jeszcze kilka miesięcy wstecz nikt by na gliwiczan nie postawił złotówki w meczu z Rekordem. W niedzielę, podopieczni Klaudiusza Hirscha walczyli z mistrzami Polski jak równy z równym.
– Jesteśmy w stanie z każdym powalczyć, ale warunek jest taki, że musimy od początku do końca meczu być w pełni skoncentrowani i wykonywać to, co robimy na treningach. W niedzielę jednak z tych sześciu bramek, cztery straciliśmy w sposób nieprzystający drużynie, która chce walczyć o wysokie cele – przyznaje Śmiałkowski.
Teraz gliwiczan czekają dwa spotkania z rzędu z Clearexem Chorzów. W niedzielę mecz ligowy, a w środę starcie pucharowe. Chorzowianie są na wysokiej fali. W tym roku przegrali tylko raz, podobnie jak i Piast.
– Jeśli utrzymamy koncentrację i ustrzeżemy się takich błędów, jak w ostatnim meczu, to myślę, że możemy z nimi powalczyć o pełną pulę, zarówno w lidze jak w i Pucharze Polski – przekonuje zawodnik.
Nie będzie to jednak zwyczajny pojedynek, ale derby Górnego Śląska. Na dodatek w obu ekipach nie brak zawodników, którzy jeszcze niedawno grali ze sobą w jednej drużynie.
– Po tej przerwie z ekstraklasą to każdy mecz jest dla mnie wyjątkowy. W każdej drużynie są znajomi z którymi grałem w przeszłości. Przede wszystkim jest to kolejny mecz w którym chcemy zdobyć trzy punkty i to jest dla nas teraz najważniejsze – stwierdza Śmiałkowski.
Przypomnijmy, że w rundzie jesiennej Piast wygrał z Clearexem 3:1. Było to pierwsze zwycięstwo podopiecznych Klaudiusza Hirscha w Arenie Gliwice. Wtedy jeszcze Dominika Śmiałkowskiego nie było w kadrze niebiesko-czerwonych. „Śmiały” za to miał już okazję strzelać bramki drużynie z Chorzowa. W sezonie 2014/15, broniąc barwa GAF Gliwice, wpisał się na listę strzelców w 24 minucie. GAF pokonał wówczas Clearex 5:3.
– Przyznam, że specjalnie nie utknął mi żaden mecz z z tą drużyną w pamięci więc pewnie się nic takiego w nich nie wydarzyło. Mam nadzieję, że po tych najbliższych będą to miłe wspomnienia – zaznacza na koniec futsalista Piasta.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: Irek Dorożański





















