Piotr Parzyszek w meczu ze Śląskiem otworzył wynik, notując tym samym czwarte trafienie w tym sezonie. Potem jeszcze zaliczył asystę przy golu Valencii. To był zdecydowanie jego mecz.
– Jak tak szybko się zdobędzie bramkę to jeszcze jest większy „power”. Potem z każdą minutą coraz lepiej czułem się na boisku. Szkoda nie strzeliłem drugiego gola, ale asysta też cieszy – tak podsumował swój występ napastnik Piasta.
Wynik 2:0 sugeruje, że gospodarze odnieśli łatwe zwycięstwo, ale odczucia zawodników są inne.
– W pierwszej połowie Śląsk dobrze „pressował”. Mieliśmy czasem problem wyjść z własnej połowy, ale sytuacji sobie nie stworzyli. Trzeba było się sporo nabiegać, aby wygrać. To jest solidny zespół. Myślę, że spokojnie się utrzymają, ale jeszcze trochę muszą poprawić w swojej grze – ocenia Parzyszek.
Gliwiczanie drugą bramkę zdobyli w 55 minucie. Jak się okazało, wystarczyło to, aby zainkasować kolejne trzy punkty.
Myślę, że gol ten przesądził o naszej wygranej. Potem już w pełni kontrolowaliśmy grę. Sytuacja Robaka, nawet gdyby ją wykorzystał nie zabrałaby nam punktów. To była ostatnia minuta tego meczu – wyjaśnia napastnik.
Piast wiosną zadziwia nie tylko wygrywając kolejne mecz, ale też grą w defensywie. Gliwiczanie w tym roku stracili tylko cztery bramki. Duża w tym zasługa Placha, który obronił dwa rzuty karne i wygrał pojedynek sam na sam z najlepszym strzelcem ekstraklasy ostatnich kilku sezonów.
– Po raz kolejny okazało się, że mamy bardzo dobrą obronę, ale pomocnicy też robią bardzo dobrą pracę – chwali kolegów Parzyszek.
Jeszcze przed przerwą sędzia podyktował rzut karny za faul na Parzyszku. Po analizie VAR zmienił jednak zdanie.
– Poczułem dotknięcie i jak sędzia gwizdnął karny, to byłem przekonany, że podjął dobrą decyzję. Nie wiem czemu odwołał – zastanawia się zawodnik.
W piątek gliwiczanie zmierzą się z Górnikiem Zabrze. Derby Górnego Śląska to wyjątkowe pojedynki zarówno dla kibiców jak i zawodników obu zespołów.
– Pamiętam jak Badia jesienią w Gliwicach strzelił gola, jaka była radość i emocje. Na razie jednak najważniejsza jest regeneracja. Myślę, że w poniedziałek rozpoczniemy przygotowania już do tego meczu – stwierdza na koniec Piotr Parzyszek.
Źródło: piast.gliwice.pl
Foto: Marcin Willner






















To teraz gurnik. Nawet wybiore sie na ten mecz. Wezme mlodego i po cichu pokibicujemy.
Byle tak dalej.
Chyba górnik:-)?
Kórnik? Nie widze pierwszej litery jaka napisales w tym dziwnym slowie. Ale kurnik pisze sie przez u otwarte, wiec tym bardziej nie wiem o co chodzi.
Tam się nie da nawet po cichu.Jak nie chcesz żeby młody słuchał 2 godziny bluzgów na Piasta to przemysl to dobrze.
Ja bym nie dał rady a poza tym na cholerę nabijać im frekwencję.
A bo chce zobaczyc ich miny z bliska bo wierze w wygrana.To pierwszy piatek gdy mam na rano i wolne wiec przynajmniej teraz pojde. Nagram ich reakcje i Ci linka podeślę 😉
Pomyśl że na sektorze będziesz miał tysiąc ryjow wyjących jazda z k…. Przeżyłem to widać chcesz to przeżyć sam:)
Na pinikach nie bedzie zle 🙂 duchowo wspierac bede naszych. Przynajmniej tak moge. Bo fakt, jakbym pojechal na sektor gosci to kiepsko by to bylo.
Max to o czym pisze seal dzieje się właśnie na piknikach.We młynie jeszcze można to jakoś znieść ale jak niby normalni ludzie w tym kobiety i dzieci wyzywają naszych od kurew z Gliwic to coś zupełnie innego.
Dokładnie, przeżyłem to rok temu na tzw. ich sektorze VIP. Matka z dwójką dzieci po ok. 10 lat.Łacina jak na zabską patologię przystało, odradzam
AMP pało-twój ulubieniec PP jest w 11 kolejki!
Jak ty sobie z tym poradzisz?!!
Gdybym go nie pobudził, nie potrząsnął tym workiem mokrych trocin, to dalej snułby się po murawie bez celu i sensu.
A teraz przynajmniej stara się biegać i nadstawiać organizm na odbicia piłki. Nawet głośno żałowałem, że Fornalik zdejmował Parzyszka, bo nie mogłem się na niego napatrzeć po mojej terapii.
Jednak jesteś głupkiem!
A kompleksy cie zamęcza!!!