Futsalowa drużyna Piasta swój najbliższy mecz rozegra w niedzielę w Bielsku Białej (godz 18:00). Gliwiczanie zmierzą się z aktualnym liderem i obrońcą tytułu mistrzowskiego – tamtejszym Rekordem.
Niebiesko-Czerwoni pojadą pod Klimczok podbudowani serią sześciu zwycięstw w lidze. Szczególne wrażenie na rywalach musiały zrobić wygrane nad FC Toruń (6:0) i Gattą Zduńska Wola (5:2).
– Gramy dobrze w obronie. W ataku też stworzyliśmy sobie więcej sytuacji. Mogliśmy tych bramek już w pierwszej połowie więcej strzelić, ale wpadły tylko trzy. Po przerwie Gatta trochę poprawiła swoją grę, ale dołożyliśmy dwa kolejne gole i wygraliśmy mecz. Teraz jedziemy do Bielska po kolejne trzy punkty – analizuje i zapowiada Sebastian Szadurski, autor czwartego trafienia w meczu z Gattą.
Gliwiczanie są w tej rundzie zupełnie inną drużyną, i nie tylko transfery do klubu podniosły jakość gry, ale też zdecydowanie poprawiły się inne elementy.
– Zaangażowanie, gra w obronie i w ataku. To już funkcjonuje, aczkolwiek jeszcze musimy być skuteczniejsi, jak chcemy wygrywać z takimi zespołami jak Rekord – mówi Marek Bugański, który wrócił po kontuzji i już jest w pełni sił.
– Zagrałem w ostatnim meczu całą drugą połówkę i jest dobrze. Po kontuzji nie ma śladu, pozostaje mi tylko grać i walczyć o miejsce w składzie – podkreśla zawodnik.
Bielszczanie w tym sezonie trzykrotnie już schodzili z parkietów pokonani. Ostatniej porażki doznali w poprzedniej kolejce, ulegając na wyjeździe Cleareksowi Chorzów 0:2. Sama porażka może nie jest niespodzianką, ale to, że podopieczni Andrzeja Szłapy nie strzelili żadnego gola już tak.
– Nie strzelając bramek nie możemy myśleć o wygranej, ani żadnej zdobyczy punktowej. Clearex wyprowadził dwie skuteczne kontry, a nas dopadła strzelecka niemoc – przyznał po porażce z chorzowską drużyną Paweł Budniak.
Tej niemocy można też upatrywać w braku kilku ważnych zawodników drużyny z Cygańskiego Lasu. W tym sezonie nie zagra już Łukasz Biel. Jeszcze niedawno kontuzje leczyli Michał Marek (najskuteczniejszy strzelec Rekordu) i Artur Popławski. Klaudiusz Hirsch szansy na wygranie w Bielsku upatruje jednak w postawie swojego zespołu.
– Rekord to zdecydowanie najlepsza drużyna w lidze. My jesteśmy jednak w takiej dyspozycji, że realnie możemy myśleć o tym, aby mistrzom Polski trochę utrudnić drogę do obrony tytułu i popsuć nastroje. Jeśli moja drużyna będzie reagować na parkiecie tak jak w ostatnim meczu z Gattą, to o wynik jestem spokojny – przewiduje szkoleniowiec Piasta.
Przed tym starciem na koncie Rekordu jest 9 punktów. Piast ma ich 10 mniej. Biorąc pod uwagę rundę rewanżową, to gliwiczanie zgromadzili 18 oczek, a bielszczanie 12, z tym że Górale mają jeden mecz rozegrany mniej.
źrodło: piast.gliwice.pl/futsal





















