Tęcza – Piast, pod szatniami (Puchar Polski)

Piast w 1/16 Pucharu Polski pokonał Tęczę Krosno Odrzańskie 4:2. Gliwiczanie wygrali zasłużenie, bo lepiej radzili sobie w grze na hali.

Momentami przewaga była wręcz ogromna, a od wyższej porażki gospodarzy uchronił bramkarza Tęczy – Kamil Duchnowski.

Klaudiusz Hirsch (Piast Gliwice):
Byliśmy przygotowani na to, że nie będzie to łatwa przeprawa. Słowa uznania należą się dla drużyny gospodarzy za to co pokazała, a w szczególności dla bramkarza, który w pierwszej połowie przedłużył nadzieję zespołu z Krosna na dobry wynik. Wybronił chyba kilkanaście sytuacji, które wydawały się beznadziejne. Niewątpliwie jego interwencje dały gospodarzom nadzieję, ze w drugiej połowie zdołają odwrócić losy tego spotkania. Nie pozwoliliśmy jednak na to, choć do końca trzeba było walczyć o awans do następnej rundy.

Michał Widuch (Piast Gliwice):
Wiedzieliśmy, że musimy zagrać z maksymalną determinacją aby nie dać się niepotrzebnie zaskoczyć. Mecz wyglądał tak jak sobie zakładaliśmy czyli panowaliśmy w nim od pierwszej do ostatniej minuty. Zagraliśmy w taki sposób aby nie dać gospodarzom pokazać swoich umiejętności piłkarskich i przygotowania fizycznego. Na nasze nieszczęście w bramce mieli Duchnowskiego, który wybronił taką ilość sytuacji, że chyba nikt na hali nie potrafił ich zliczyć. W końcówce było trochę nerwowo bo gospodarze uwierzyli że mogą jeszcze awansować i po bramkach kontaktowych odważniej ruszyli do przodu, ale konsekwentnie graliśmy swoje  i po kilku składnych akcjach podwyższyliśmy wynik na 4-2. O naszej wygranej zdecydowały nasze futsalowe umiejętności.

Kamil Duchnowski (bramkarz Tęczy):
Przy takiej liczbie strzałów, gdybym przepuścił tylko co drugi, to wynik byłby dwucyfrowy. Szczęście, że wpadły tylko cztery.  Widać u nas było brak takich futsalowych nawyków. Brak poruszania się, przyjęcia piłki podeszwą. Na boisku trawiasty to wszystko inaczej wygląda. Tego przede wszystkim nam zabrakło.

Bartosz Woźniak (strzelec bramek dla Tęczy):
Orzy wyniku 2:3 zaryzykowaliśmy, chcieliśmy wyciągnąć remis, doprowadzić chociaż do dogrywki. Niestety nie udało się. Dostaliśmy czwartą bramkę, a potem zabrakło czasu, aby cokolwiek już zrobić. Widać, że zawodnicy Piasta mają wytrenowaną grę na hali, a my jesteśmy piłkarzami z dużego boiska. Zabrakło nam techniki typowej dla hali.

Źródło: piast.gliwice.pl/radio zachód

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze