W Turcji obecnie przebywa połowę drużyn Lotto Ekstraklasy. Pogoda niestety nie jest dla nich łaskawa. Jeśli nie pada deszcz, to wieje silny wiatr.
Taka aura w styczniu w rejonie Antalyi to nic nadzwyczajnego. Zazwyczaj drużyny w Turcji przygotowywały się w lutym, ale ze względu na wcześnie rozpoczęcie ligi, trzeba było zacząć już w styczniu. Nauwa się więc pytanie czy nie lepiej byłoby jednak zapłacić drożej i lecieć do Hiszpanii?
– W Hiszpanii w czasie zimy też zdarzają się takie ulewy i nawałnice. Boiska często zalewają się wodą, zwłaszcza w niższych ligach – stwierdza Jorge Felix.
W takich warunkach gliwiczanie rozegrali pierwszy sparing w Turcji. Mimo ulewy udało się rozegrać pelne 90 minut. Mecz ten zakończył się remisem 1:1.
– Z wyniku możemy być zadowoleni, z gry także oraz z tego, jak sobie poradziliśmy w tych trudnych warunkach. Tutaj murawa i tak była w bardzo dobrym stanie, dlatego mogliśmy rozegrać ten sparing do końca. Najgorzej było w bocznych sektorach boiska, akurat tam, gdzie ja biegałem przez większość spotkania. Gdy miałem piłkę przy nodze to wiedziałem, że muszę ją zagrać, bo nie ma szans, żebym z nią gdziekolwiek pobiegł stojąc w kałuży – dzieli się wrażeniami Hiszpan.
Problem z murawą miał nie tylko grający techniczną piłkę Felix. Narzekał też Jakub Czerwiński.
– Szkoda, że nie udało się rozegrać tego sparingu w dobrych warunkach atmosferycznych. Boisko było dobrze przygotowane, ale nie było w stanie przyjąć takiej ilości wody i kałuże uniemożliwiały grę w piłkę. Było bardzo dużo przypadku, który momentami decydował o przebiegu akcji, które chcieliśmy konstruować. Najważniejsze, że wszyscy zakończyliśmy ten sparing bez kontuzji. W takich warunkach przecież nie trudno o jakiś uraz – zaznacza obrońca Piasta.
Zadowolony natomiast z gry swoich podopiecznych był Waldemar Fornalik.
– Zmierzyliśmy się z bardzo mocnym zespołem, którego nie trzeba reklamować. Pomimo tego w wielu fragmentach potrafiliśmy grać jak równy z równym. W pierwszej połowie mieliśmy jedną lub dwie sytuacje. W drugiej było podobnie. Może te okazje nie były stuprocentowe, ale byliśmy groźni pod bramką rywali. Jeżeli chodzi o stronę motoryczną, fizyczną, to wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Nie wiemy, jak wyglądałoby to w normalnych warunkach – tak podsumował ten mecz szkoleniowiec Piasta
Czwartek był nieco luźniejszym dniem dla zawodników. Trenerzy zostawili popołudnie wolne, aby mogli zregenerować siły, ale od piątku już powrót do całodniowych zajęć, ale już z naciskiem na stricte piłkarskie elementy.
– Będziemy pracować między innymi nad elementami taktyki czy stałymi fragmentami gry. Na niektórych treningach na pewno wejdziemy na większą intensywność. Wiemy jednak, że wielkimi krokami zbliża się pierwszy ligowy mecz w tym roku, dlatego też te obciążenia będą się zmniejszały – zaznacza obrońca Piasta.
W sobotę Piast rozegra drugi sparing podczas obozu w Antalyi. Gliwiczanie zmierzą się czeskiem Bohemians 1905. Mecz rozpocznie się o godzinie 15:00 polskiego czasu. Klub nie przeprowadzi jednak transmisji LIVE transmisji z tego spotkania.
źródło: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu/sportdziennik.pl






















Zdjęcie wyraźnie przeszło fotomontaż. Parzyszek nigdy nie wyciąga nogi na tak dużą odległość od drugiej własnej nogi.