Rok 2019 futsaliści Piasta rozpoczęli od efektownego zwycięstwa nad AZ UG Gdańsk 9:3.
Wygrana tym bardziej cenna, bo odniesiona na wyjeździe. Gliwiczanie tym samym z nawiązką zrewanżowali się gdańszczanom za porażkę odniesioną w rundzie jesiennej. Rozmiary zwycięstwa mogą świadczyć o tym, że było łatwo.
– Ja bym tak nie powiedział. To nie był o łatwe zwycięstwo. Trochę zdrowia na parkiecie zostawiliśmy, aczkolwiek na naszą korzyść przemawia skuteczność. Trzeba też jednak przyznać, że bramkarz gospodarzy nie pomógł swojej drużynie. Mieliśmy też parę gorszych momentów w których Michał Widuch ratował nas z opresji, ale myślę, że mieliśmy ten mecz od początku do końca pod kontrolą – podsumowuje Mateusz Omylak.
Pierwsze trzy gole, które gliwiczanie zdobyli w tym spotkaniu padły po stałych fragmentach gry. To chyba nie przypadek?
– Jak najbardziej – trener mocno stawia na stałe fragmenty i mamy ich sporo wyćwiczonych. Bramki po autach to efekt naszych schematów – tłumaczy współautor drugiego trafienia.
Ozdobą tego meczu był gol zdobyty przez Rafała Franza. Franek pokonał golkipera AZS-u stojąc tyłem do bramki, a na dodatek głową
Każda bramka strzelona głową na hali jest rzadkością, ale tę rzeczywiście możemy zaliczyć do wyjątkowych. Stojąc tyłem i trafi w taki sposób, to trzeba umieć – uśmiecha się Omylak.
Zwycięstwo to ma podwójne znaczenie. Z jednej strony gliwiczanie mocno odbili się od strefy zagrożonej spadkiem i zmniejszyli stratę do zespołów bezpośrednio ich wyprzedzających.
– Wyniki rzeczywiście ułożyły się dla nas korzystnie, ale nie ma co do tego przywiązywać większej wagi. My przede wszystkim musimy patrzeć na siebie i regularnie punktować. Na ten moment bowiem dalej jesteśmy w dole tabeli i musimy jeszcze dużo popracować żeby wskoczyć do fórnej szóstki – podkreśla rozgrywający.
Po czteromiesięcznej przerwie do gry wrócił najlepszy strzelec Piasta ostatnich dwóch sezonów – Przemysław Dewucki. „Pompon” zaakcentował swój powrót zdobyciem gola.
– Wiadomo, Przemek to klasowy zawodnik, do pełni formy jeszcze mu daleko po takiej przerwie, ale trener dzięki temu mógł wystawić w końcu dwie mocne czwórki, co zaowocowało tak wysokim zwycięstwem – ocenia Omylak.
Kolejny mecz niebiesko-czerwoni rozegrają w niedzielę – 20 stycznia. Gliwiczanie podejmować będą Słoneczny Stok Białystok. Przeciwnik wydaje się być bardziej wymagający niż Akademicy z Gdańska.
– To się okaże, ale na pewno nikt nam za darmo punktów nie da, a przez tragiczną, pierwszą rundę każdy kolejny mecz jest dla nas najważniejszy i tak podejdziemy do tego spotkania – przekonuje zawodnik, którego na parkiecie oglądamy z nr 8.
Źródło: piast.gliwice.pl/futsal
Foto: M Dusko





















