W poniedziałek 3-stycznia futsalowcy Piasta wznowili treningi. Pierwsze w nowym roku zajęcia odbyły się w małej hali gliwickiej Areny.
W zajęciach uczestniczył już Dominik Śmiałkowski. Douglas dołączy do zespołu w przyszłym tygodnia, ale jak sam zapewnia jest w dobrej formie.
Przypomnijmy, że gliwiczanie mieli mniej czasu na regenerację sił, bo Futsal Ekstraklasa zakończyła pierwszą rundę już 8 grudnia. Podopieczni Klaudiusza Hirscha rozegrali jednak jeszcze dwa zaległe spotkania. Te ostatnie – 21 grudnia. To może jednak wyjść drużynie na dobre, bo będą jeszcze w rytmie meczowym.
Piast po tej pierwszej części sezonu z dorobkiem 9 punktów zajmuje 10 miejsce w tabeli. To zdecydowanie niżej niż wszyscy sobie by tego życzyli. Spora grupę zawodników jednak przez całą rundę trapiły kontuzje i to była jedna z przyczyn takiego wyniku. Jak kilkakrotnie podkreślił jeden z najbardziej doświadczonych i utytułowanych futsalistów Piasta – Rafał Franz, zespół miał też problem mentalny, bo sportowo zawodnicy są na znacznie wyższym poziomie niż wskazuje na to miejsce w tabeli. Będą jednak gliwiczanie musieli wspiąć się na wyżyny, aby po 22 kolejkach wbić się do grupy w której walczy się o medale.
W ostatnich trzech latach żadnej z drużyn nie udało się odrobić tak dużej straty. W sezonie 2015/16, aby zająć na koniec rundy zasadniczej szóste miejsce, trzeba było mieć 29 punktów. Co ciekawe w pierwszych 11 meczach Nbit Gliwice, który właśnie zakończył rozgrywki na tej lokacie, zdobył 20 pkt, a w rundzie rewanżowej tylko 9. Gdyby jednak odwrócić tę sytuację, to w tym sezonie Piast miałby szansę jeszcze zagrać w grupie mistrzowskiej. Drużyny, które wówczas miały po 10 oczek nie zdołały odrobić straty, ale wtedy też nie było jeszcze podziału na grupy. Ze strony goniących nie było więc tak dużej determinacji.
W kolejnym sezonie, gdy wprowadzono podział na grupy i jeszcze odejmowano po rundzie zasadniczej połowę punktów o pierwszą szóstkę było już trudniej. Clearex po 22 kolejkach miał 32 punkty na koncie, a w pierwszej części nazbierał ich 14, co wówczas dawało 7 lokatę.
W poprzednim sezonie poprzeczka powędrowała jeszcze wyżej. Drużyny do końca walczyły o każdy punkt, bo po rundzie zasadniczej także dzielono je na pół. Szóste miejsce zajął Red Dragons Pniewy z dorobkiem 34 oczek.
Biorąc pod uwagę tę ostatnią kampanię, to Piast musiałaby dołożyć w tej drugiej części 25 pkt z 33 możliwych do zdobycia. Ale też może być taka sytuacja, że wystarczy ich 20. Jest więc o co grać, choć łatwo nie będzie. Z drugiej strony w tym sezonie nie dzieli się punktów, a jeszcze ma być powiększona liga. Część zespołów może nie mieć już odpowiedniej motywacji, by walczyć na całego. Wiary w to, że może być lepiej na pewno nie zabraknie gliwiczanom. Przed sezonem stawiali się inny cel niż gra o utrzymanie i jak zapewnia Rafał Franz nic się w tej kwestii nie zmieniło.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal





















