Transferowego szaleństwa przy Okrzei nie będzie

– Zapytania o kilku zawodników są, a w drugą stronę należy się spodziewać może dwóch nowych piłkarzy – zdradza Bogdan Wilk – dyrektor sportowy Piasta.

Drużyna Piasta po 20 kolejkach na koncie ma 31 punktów. Do tego, aby zagrać w grupie mistrzowskiej brakuje więc około 10-12 oczek. Wystarczy więc w ostatnich 10 spotkaniach zdobyć 10 punktów, by móc walczyć o wyższe cele. Gliwiczanie osiągnęli ten wynik grając głównie zawodnikami, których Waldemar Fornalik miał do dyspozycji już w poprzednim sezonie. Jak już pisaliśmy jedynym nowym zawodnikiem, który wywalczył sobie stałe miejsce w podstawowej jedenastce był Jorge Felix. Biorąc pod uwagę to, że ze względów zdrowotnych nie w pełni wykorzystani było Mak i Badia, to kadra jest na tyle szeroka, że w klubie uznano, że znaczących ruchów transferowych nie będzie.

– Zapytania o kilku zawodników są, a w drugą stronę należy się spodziewać może dwóch nowych piłkarzy – zdradza Bogdan Wilk – dyrektor sportowy Piasta.

Przed trenerem i klubem stoi jednak sporo wyzwanie. Niedawno PZPN podjął uchwałę, że od sezonu 2019/2020 w Ekstraklasie zostanie wprowadzony obowiązek gry w czasie trwania całego meczu jednego młodzieżowca, czyli zawodnika, który nie ukończył 21 roku życia.  Ma to na celu konieczność promowania młodych graczy z Polski. Ten pomysł nie spodobał się wielu klubowym decydentom. Nie wystarczy bowiem mieć jednego  takiego piłkarza. W 18-stce musi się znaleźć przynajmniej dwóch, a w całej kadrze pewnie z 5.

– Już dziś musimy  wybiegać w przyszłość dużo dalej, bo w kolejnym sezonie wejdzie przepis o wymaganym młodzieżowcu. Musimy takich szukać, bo nie wystarczy to, co teraz mamy w klubie. Jeden czy dwóch młodzieżowców nie wystarczy, potrzeba ich więcej. To muszą być pełnowartościowy piłkarze a nie tacy, którzy się będą uczyli. Dlatego przez najbliższe pół roku musimy mieć takich, którzy będą pomału wprowadzani do pierwszej drużyny. Najprostszą i wzorową drogą do wypełniania tych wymagań jest oczywiście posiadanie mieć swoich młodych piłkarzy z akademii. Na nich też mocno liczymy – wyjaśnia  dyrektor sportowy Piasta.

To nie jedyne problemy ludzi odpowiedzialnych za transfery. Jest grupa zawodników, którym w czerwcu kończą się kontrakty. Przypomnijmy, że zgodnie z prawem już po 1 stycznia będą oni mogli negocjować umowy z nowymi klubami. Oczywiście z usług niektórych może zrezygnować sam klub.

– Niedługo będziemy z kilkoma rozmawiać. Nie wiem, jak długo negocjacje mogą potrwać. Decyzje mogą być podjęte w różnym czasie, np. w trakcie trwania rundy wiosennej  – tłumaczy Bogdan Wilk.

Niewątpliwie  ruchy kadrowe  będą uzależnione od tego, czy uda się kogoś sprzedać. W klubie bowiem nie ma bowiem środków na spektakularne transfery gotówkowe. Nie ma też zbyt wiele czasu, na zmiany, bo już 8 lutego rusza runda wiosenna, albo jak kto woli – zimowa.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: sportdziennik.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Baz

Transfery takie potrzebne żeby bić największych. Napastnik typu Wilczek, Robak który się przepchnie przez defensywę.