Niespodziankę sporego kalibru sprawili futsaliści Gatty Zduńska Wola pokonują pewnie, bo 6:3 Rekord Bielsko Biała.
„Kocury” do tego meczu w tym sezonie nie błyszczały, balansując na granicy górnej i dolnej szóstki, co przytrafiło im się po raz pierwszy od kilku lat. Bielszczanie natomiast po tym, jak zakończyli przygodę z europejskimi pucharami spisywali się coraz lepiej. Ten wynik nie oznacza jednak, że rekord spędzi przerwę świąteczną na drugim miejscu. Podopieczni Andrzeja Szłapy zagrają jeszcze z Piastem. Muszą jednak wygrać, jeśli choć przeskoczyć DC Toruń w tabeli.
Gliwiczanie natomiast ponieśli drugą porażkę z rzędu, ulegając Słonecznym 3:4 i zostali na miejscu 10. Przyczyn przegranej w Białymstoku było kilka.
– Po raz kolejny stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji, których nie wykorzystaliśmy, z drugiej strony traciliśmy bramki w kuriozalny wręcz sposób. Nie da się z jednej strony być tak nieskuteczny, a z drugiej wygrać meczu. Szczęście było dziś po stronie gospodarzy – przyznał Klaudiusz Hirsch.
– Trochę szczęśliwa wygrana, ale szczęściu też trzeba pomóc. Mamy fajny prezent na święta, choć wcale nie zagraliśmy dobrego meczu. Było też kilka urazów – ocenia Adrian Citko – trener Słonecznych.
Ten mecz z pewnością podobał się kibicom, bo emocji nie brakowało. Wynik kręcił się wokół remisu, ale ostatecznie trzy punkty zostały w Białystoku.
– To był cios za cios. My strzelamy gola, Piast wyrównuje. Ani razu nie udało nam się odskoczyć na dwie bramki, co nie dawało nam spokoju i takiej chwili wytchnienia. W końcówce trafiliśmy, potem jednak było dużo nerwów i nie pewności, gdy Piast grał w przewadze, ale wygraliśmy – podkreśla Michał Osypiuk.
Drużyna Piast po 10 rozegranych meczach ma 9 punktów i już jest bez szans, aby w tym roku wbić się do górnej szóstki. Gliwiczanie w piątek jeszcze zagrają z Rekordem.
– Po raz kolejny punkty nam uciekają. Musimy się nastawić na szukanie ich w drugiej rundzie, bo w tej będzie już o nie ciężko – wzdycha Klaudiusz Hirsch.
Spokojne święta za to będą mieli białostoczanie.
– Generalnie jestem zadowolony z tego, co ugraliśmy, choć mogło być lepiej. Mam jednak nadzieję, że w rundzie rewanżowej poprawimy się i zakwalifikujemy się do grupy mistrzowskiej – zaznacza Adrian Citko.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/futsal
Cyt. za: radio.bialystok.pl





















