W sobotę o godzinie 16:00 w małej hali Areny Gliwice – Piast podejmować będzie pięciokrotnego mistrza Polski – Clearex Chorzów. Dla gliwiczan będą to pierwsze derby Górnego Śląska w tym sezonie.
Drużyna Clearexu rozegrała już 8 spotkań w których wywalczyła 14 punktów. To daje im wysokie czwarte miejsce. Do strefy medalowej tracą tylko jedno oczko.
– Na początek przegrali dość wysoko w Pniewach, ale potem się rozkręcili. Chłopcy są tak silni psychicznie, że jedna czy dwie porażki nie robią w ich głowie zamieszania. Do każdego meczu podchodzą by zdobyć trzy punkty i to przekłada się na tak wysokie miejsce – ocenia Michał Grecz, który w Clearexie spędził sześć lat.
Drużyna, która swoje mecze rozgrywa w hali położonej obok stadionu przy ul Cichej, od dłuższego czasu nie może jednak nawiązać do swoich najlepszych lat, kiedy to pięciokrotnie sięgała po mistrzostwo Polski – dlaczego?
Clearex co roku prezentuje wysoką formę, ale czegoś im brakuje, aby zrealizować cel, jaki sobie stawiają przed każdym sezonem, a jest nim właśnie zdobycie mistrzostwa Polski. Niewątpliwie w składzie mają ś1)ietnie wyszkolonych zawodników, mających ciąg na bramkę Jest dobry bramkarz, są defensywni obrońcy. Mają więc wszystko, aby bić się o najwyższe cele, ale jakoś im to nei wychodziło – tłumaczy Grecz.
W tym sezonie czerwono-czarni mogli jednak już być na szczycie, gdyby nie zanotowali kilku wpadek z teoretycznie słabszymi zespołami.
– Nam się lepiej gra z górą tabeli, co pokazaliśmy w meczach z Orłem, a wcześniej z FC Toruń, czy nawet tym przegranym z Rekordem. Z „dołem” natomiast mamy taki problem, że czasem po prostu odstawiamy nogi, jesteśmy mniej skoncentrowani, ale nie wiem z czego to wynika – tłumaczył po wygranym meczu z Orłem Jelcz-Laskowice Mikołaj Zastawni i jednocześnie bohater tej kolejki. Futsalista ten zdobył w tym spotkaniu cztery z pięciu goli dla gospodarzy.
– Mikołaj to obecnie najlepszy zawodnik grający w Futsal Ekstraklasie, co w tym meczu potwierdził. To on zrobił wielką różnicę – kompletuje kolegę z boiska także skuteczny Sebastian Leszczak.
Chorzowianie w tym sezonie strzelili już rywalom 32 bramki. Więcej goli na koncie ma tylko Rekord. Z tych 32 trafień, połowę zdobyli wspomniani Leszczak i Zastawnik.
– Mikołaj jest jednym z wyróżniających się graczy w Polsce i na pewno jest dużą siłą dla Clearexu, ale nie tylko na niego musimy zwracać uwagę. Sam nikt meczu nie wygra. Musi mieć wsparcie zawodników, którzy mu w tym pomogą, a takich w Clearexie nie brakuje – przestrzega Grecz.
W zespole Piasta najskuteczniejszym futsalistą jest właśnie Michał Grecz, która ma na swoim koncie trzy gole i tyle samo asyst.
– Ja staram się w każdym meczu dać jak najwięcej drużynie, a statystyki są dla mnie mniej ważne. Za sobą mam operację jednego kolana, a w drugim mam prawie całkowite zerwane więzadła krzyżowe, ale jakoś daje radę i cieszę się, że mogę grać w piłkę i pomagać drużynie. Gdzieś to z tyłu głowy siedzi. Dlatego myślałem, że ciężko będzie wejść w ten sezon, ale udało się solidnie przepracować okres przygotowawczy i na tę chwile dobrze się czuję i mam nadzieję, że dalej będę mógł pomagać drużynie na boisku – przekonuje Greczu”.
Do poprzedniego spotkania najsłabszą stroną Piasta byłą gra w ofensywie, ale w meczu z Pogonią wreszcie bramki strzelali Hiszpanie. Ta zdobyta przez Jose Pepo w dużej mierze była zasługą Grecza, który przejął piłkę i zamiast strzelać, zostawił ją Pepo.
– Dobrze, że Hiszpanie mają parcie na zdobywanie goli. Gorzej by było, gdyby Jose się zawahał i bramka by nie padła. Ten gol bowiem przypieczętował nasze zwycięstwo w Szczecinie – zauważa zawodnik, którego oglądamy na parkiecie z nr 20.
Piast na ten moment z dorobkiem 3 punktów zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, ale gliwiczanie mają dwa spotkania rozegrane mniej. W Gliwicach mają nadzieję, ze w sobotę przybędzie nie tylko goli, ale też punktów.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal






















