Byliśmy jak Pendolino – Patryk Dziczek

Chcieliśmy wrócić na właściwy tor i nam się to dziś udało. Dziś nam wychodziło prawie wszystko. Byliśmy jak Pendolino – powiedział po wygranym  meczu z Wisła Kraków Patryk Dziczek.

Waldemar Fornalik w meczu z Wisłą od początku postawił na Piotra Parzyszka. Ten biegał, dochodził do sytuacji, ale nie potrafił zamienić żadnej z nich na bramkę. Patryk Dziczek natomiast w wyjściowym składzie pojawił się dlatego, że trener  dał odpocząć Tomaszowi Jodłowcowi po pucharowym starciu z Legią, gdzie grał przez 120 minut. Wychowanek Piasta nie zawiódł. Nie tylko należał do najlepszych zawodników na murawie, ale strzelił pierwszego gola.

– To było dobre dośrodkowanie Toma. Piłka idealnie spadła mi na głowę, a jeszcze Piotr zrobił miejsce. Mogę się tylko z tego cieszyć, że udało się zdobyć kolejną bramkę w sezonie, jeszcze głową. Najważniejsze jednak jest to, że po dobrym meczu wreszcie mamy trzy punkty – tak skomentował tę sytuację „Dziku”.

Tego spotkania w Gliwicach obawiano się z kilku powodów. Wisła w tym sezonie prezentuje się bardzo dobrze i miała przed tym meczem już 25 strzelonych goli (najwięcej w lidze). Gliwiczanie mieli natomiast za sobą piłkarski maraton.  – Nie było  łatwo. Trzy dni temu graliśmy mecz  z Legią w Pucharze Polski i czuliśmy te 120 minut w nogach. W tych dwóch dniach było dużo pracy z fizjo i maserami. Szybko jednak  doszliśmy do siebie i widać było świeżość – komentuje pomocnik Piasta.

W tym meczu Piast zagrał diametralnie różnie niż w poprzednich spotkaniach. Nie był okopywania pozycji i czekania na błąd rywala. Od początku podopieczni Waldemara Fornalika atakowali bramkę Wisły, co przełożyło się na kilkanaście sytuacji juzw pierwszej połowie.

– Szkoda tych pozostałych okazji, bo stworzyliśmy sobie ich naprawdę dużo. Jakbyśmy w pierwszej połowie strzelili bramkę na 2:0, to byłoby już po meczu. Jest taki niedosyt, że  nie wykorzystujemy tego co mamy. Ważne jednak że  je stwarzamy – ocenia Dziczek.

Wiślacy w tym sezonie i to całkiem niedawno pokazali, że są w stanie odrobić nawet  dwubramkową stratę. Stąd na początku drugiej połowy były obawy, że tak się stanie, bo goście ruszyli do ataku.

Wisła może była groźniejsza w tej drugiej połowie, ale sytuacji sobie nie stworzyła. Bardzo dobrze graliśmy  w defensywie i myślę, że kontrolowaliśmy ten mecz przez całe 90 minut. Jakbyśmy trafili trzecią czy czwartą to nie byłaby to  niespodzianka – przekonuje wychowanek Piasta.

Zwycięstwo gliwiczan przypieczętował dopiero Patryk Sokołowski, który na murawie zameldował się w 86 minucie tego spotkania.

– Trener po raz drugi wpuścił Patryka Sokołowskiego w II połowie, a ten odwdzięczył  się mu bramką na 2:0. Teraz pozostaje nam się trochę nacieszyć, ale za tydzień czeka nas kolejny trudny mecz – podsumowuje Patryk Dziczek.

Kolejne spotkanie Piast rozegrana 11 listopada. Będzie to już 15 kolejka, kończąca pierwszą rundę. Gliwiczanie na wyjeździe zmierzą się z Koroną Kielce. Początek – 15:30.

źródło:  piast.gliwice.pl

video : piast-gliwice.eu

anie.
Foto: M. Willner

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
local

Jeszcze jedno, musicie być jak Sokołowski. Wchodzi i strzela, tego wam wciąż brakuje-zimnej krwi.

antopol

Akcja – minuta przed meczem.
Grają hymn Polski. Obok mnie stoi palant i oczywiście grzebie w telefonie. Czapka na głowie i nie jest zainteresowany tym, co się dzieje wokół. Zwracam mu uwagę – chociaż ściągnij czapkę. Zero reakcji. Ogląda w telefonie wiadomości z ONET.
Co się stało z tą młodzieżą? Czy TVN i ONET aż tak wyprał im mózg?

AMP

Normalna, prawidłowa reakcja zobojętnienia. Występuje wobec narastającej fali używania hymnu państwowego z byle i bez powodu. Tak, jak na meczach repry, kiedy stado baranów po parę razy na połowę beczy hymn. Tak było wieczorem, w dniu 2.11.2018 przy Okrzei. Otumanienie katoprawactwem radiomaryjnym daje trwałe zmiany w mózgu.

KrissKopernik

Pitolenie
Takie mamy czasy-dla jednego hymn to coś ważnego a dla 2 już nie
W latach 90 to z szkoły wynosiło się wiedzę co to hymn,godło itd

seal

Może to był Ukrainiec wkoncu na meczu była setka cudzoziemców. W Gliwicach jak idę miastem to co drugi nawija po rusku.

orion

To po rusku czy po ukraińsku?

Professor G

Lepszy tytuł byłby- byliśmy jak Dziki- rozpędzone, rozbuchane, ale trochę na oślep;-) najmniej dotyczy akurat w tym meczu Dziczka… Co do Pendolino to też dobre porównanie- może jechać prawie 300 km/h a w Polsce nie przekracza 160 i tak trochę gra Piast (z pominięciem meczu z Wisłą)…