Sportowo Piast radzi sobie nieźle, a okazuje się, ze finansowo jeszcze lepiej. Rok temu księgowy dług Piasta wynosił 139 tys. zł. Ostatni zamknie z dużą nadwyżką.
– Zamknęliśmy rok obrotowy, liczony od 1 lipca do 30 czerwca, po raz pierwszy dużym wynikiem dodatnim, niemal 2,5 mln zł zysku –chwali się na łamach dzienniksport.pl Paweł Zelem – prezes Piasta.
Sternik klubie nie ukrywa, że wypracowanie tak dużej kwoty było możliwe głownie dzięki transferom.
– Można powiedzieć, że z transferów uzyskaliśmy ponad 4 mln zł, co dla Piasta jest sporą sumą. Chodzi o sprzedaż Radosława Murawskiego, Heberta, Bartka Szeligi czy Kornela Osyry – wylicza Żelem.
Można by więc zacierać ręce z zadowolone, gdyby nie to, że za część tej kwoty trzeba pokryć wcześniejsze zobowiązania. W raporcie PZPN, który niedawno się ukazał Piast został wskazany jako klub chętnie płacący menadżerom wysokie prowizje. Klub Okrzei z wynikiem 1,2 mln został sklasyfikowany na czwarty miejscu w Lotto Ekstraklasie.
– Należy mieć na uwadze dwie rzeczy. Jeżeli ktoś szczegółowo wgłębi się w ten raport, ten będzie wiedział, że to nie są zobowiązania zaciągnięte w tym okresie, czyli latem 2017 i zimą 2018, tylko są to zobowiązania wypłacone, a to oznacza, że w tej kwocie było gro zobowiązań powstałych jeszcze przed moim przyjściem do klubu. Po drugie, są to kwoty brutto z 23-procentowym podatkiem VAT. W związku z tym rzeczywista wypłacona kwota jest inna, mniejsza. Mogę powiedzieć tyle, że ze mną menedżerowie nie mają łatwej przeprawy, bo to są pieniądze klubowe, które trzeba rozsądnie wydawać a nie przepłacać – wyjaśnia prezes Piast S.A. Przypomnijmy, że Pawel Żelem zastąpił Marka Kwiatka, a dyrektorem sportowym był wówczas Łukasz Piworowicz.
Drużyna spisuje się dobrze. Z pewnością więc niektórzy zawodnicy są obserwowani przez skautów i menadżerów. Najbardziej prawdopodobne jest, ze już zimą mogą odejść Sedlar i Dziczek.
– Dopóki nie ma żadnej oferty na stole, to nie ma tematu. Staramy się jednak działać z wyprzedzeniem i albo pozyskujemy ewentualnych zmienników, albo obserwujemy potencjalnych zamienników. Do stycznia jednak nie ma żadnych tematów. Na pewno nie będziemy chcieli osłabić drużyny, jak coś to ewentualnie kilka ogniw wzmocnić – przekonuje prezes klubu z Okrzei.
Więcej na sportdziennik.pl






















Wiecie co? Stek bzdur. Od kiedy słyszymy o bazie z prawdziwego zdarzenia?? Oki powiedzmy od vice mistrzostwa. I teraz mówi tzw prezes ze będą to lobbować u prezydenta? To co było do tej pory w tej sprawie zrobione? NIC i tak będzie i tym razem. Zwykły bezwartościowy wywiad. Amatorka.