To był dziwny mecz jeśli chodzi o statystyki. Zespołem, który miał zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, była Wisła Płock.
Gospodarze mieli futbolówkę przy nodze przez 64% czasu jej posiadania przy 36% Piasta. To świadczy jednak o taktyce przyjezdnych, którzy okopali się na swoich pozycjach i czekali na okazje do kontrataku. Nie przeszkodziło to jednak w tym, aby drużyna z Okrzei przeważała w innych elementach.
W strzałach dominowali już goście. Gliwiczanie wykonali piętnaście prób z tego pięć było celnych, siedem niecelnych, a trzy zostały zablokowane. Płocczanie oddali osiem uderzeń z tego cztery były celne. Trzy wyłapał Szmatuła, jedno zostało zablokowane.
Dużą przewagę miał Piast w rzutach rożnych. Niebiesko-czerwoni dziewięciokrotnie wykonywali ten element, przy trzech rogach Wisły.
Dająca do myślenia natomiast jest statystyka w rzutach wolnych. Sędzia pan Jakub przybył aż 19 razy dyktował faule dla gospodarzy przy siedmiu dla gości. Może to sugerować, że zawodnicy Piasta grają bardzo ostro, co zupełnie nie przekładało się na żółte kartki. Gliwiczanie nie zobaczyli ani jednej.


źródło: piast.gliwice.pl/Ekstraklasa S.A.





















