Piast rozpoczyna piłkarski maraton (zapowiedź)

To będzie najbardziej intensywny tydzień w tej rundzie dla drużyny Piasta. W ciągu sześciu dni gliwiczanie  rozegrają aż trzy spotkania.

Ten piłkarski maraton zacznie się w sobotę w Płocku. We wtorek  do Gliwic zawita Legią Warszawa, a już w piątek gliwiczanie podejmować będą Wisłę Kraków.

– Musimy już dziś myśleć, jak zestawić zespół personalnie na te trzy spotkania. Pucharu Polski nie gramy z zespołem  z II czy I ligi, tylko z Legią, czyli czołową drużyną jeśli chodzi o potencjał. Wisła Kraków też jest na topie, ale najpierw czeka nas pojedynek z Wisłą Płock i na ten moment to spotkanie jest dla nas najważniejsze – mówi Waldemar Fornalik.

W poprzedniej kolejce Piast u siebie zremisował z Lechią Gdańsk 1:1, nie po raz pierwszy tracąc gola w końcówce meczu, i choć było to starcie z liderem, to pozostał niedosyt.

– Może to kwestia koncentracji, nie wiem. Prowadząc 1:0, czy 2:0 musimy wykorzystać swoje szanse, dowieźć taki wynik do ostatniego gwizdka. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie pod tym względem lepiej. Bardzo ważny jest dobry start. Różnice w tabeli są bardzo małe, przez to sezon jest interesujący dla wszystkich  –  tak ocenił to spotkanie Aleksandar Sedlar, strzelec bramki dla Piasta.

Podobne nastroje pewnie panują w Płocku. Wisła prowadziła 3:1 i to na wyjeździe z Zagłębiem, by w ostatnich 10 minutach stracić dwie bramki.

– Wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, ale niestety straciliśmy gola po kontrowersyjnym karnym. Potem moi zawodnicy przede wszystkim myśleli tylko, żeby nie przegrać. Niestety mentalnie nie udźwignęli tej sytuacji, Zagłębie doprowadziło do remisu, a my straciliśmy punkty – tłumaczył swój debiutancki występ w roli trenera Wisły – Kibu Vicuna.

– Zmiana trenera w Wiśle Płock spowodowała, że ten zespół zaczął grać inaczej, co było już widać w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Jest więc element niewiadomej w grze rywala. Trzeba jednak nie tylko reagować na to, co robi przeciwnik, tylko mieć swój plan na ten pojedynek. I my go mamy  – przekonuje szkoleniowiec Piasta.

W Płocku ze spokojem czekają na drużynę z Gliwic i wiarą w zwycięstwo.

– Zrobimy wszystko, by zdobyć komplet punktów. Mamy dobrą drużynę, zawodników umiejących grać w piłkę, co potwierdzili choćby w Lubinie. Mam do nich zaufanie, wiem, że postarają się wykorzystać swoje najsilniejsze strony, eliminując zalety rywali i wygrać mecz. To byłoby dopiero trzecie zwycięstwo w tym sezonie, ale trzy punkty i awans w tabeli jest na pewno naszym celem – przekonuje hiszpański szkoleniowiec Wisły.

Wisła pod wodzą nowego szkoleniowca skorygowała  sposób grania, co zauważył Damian Byrtek.

– Zawsze  w Wiśle  było podstawą granie  w piłkę, co było widać w meczu z Zagłębiem, a teraz może być jeszcze większy na to nacisk. Remis ich raczej nie będzie interesował, spróbują zagrać o pełną pulę – przewiduje obrońca Piasta.

– Od pierwszych zajęć prowadzonych przez Kibu Vicuna jest zarysowany jasny pomysł na tę drużynę, cel i to jaki styl mamy preferować. Już dużymi fragmentami w spotkaniu z Zagłębiem, wszyscy mogli zobaczyć jaki teraz będziemy prezentować styl. Chodzi oczywiście o uważne granie, długie utrzymywanie się przy piłce, krótkie rozgrywanie akcji, nie tylko długim podaniem, no i wysoki pressing. To będą te elementy, które w najbliższym czasie będą nas charakteryzowały – zdradza Alan Uryga – zawodnik Wisły.

Na ten moment Piast zajmuje piąte miejsce w tabeli (21 punktów), a Wisła jest 13. (11 punktów). Ścisk jednak jest tak duży, że każda zdobycz lub strata, może tę sytuację mocno zmienić.

– Ten układ sił się zmienił. Ta stawka zespołów  walczących o wyższe cele jest szersza. Trzeba pamiętać też, że bez podziału punktów  ta drużyna, która nazbiera ich najwięcej, nawet będąc w tej dolnej ósemce,  będzie  spokojniejsza – zaznacza Waldemar Fornalik.

W ekipie Piasta wszyscy gracze są do dyspozycji trenera. Z zespołem trenuje już Marcin Pietrowski. Nie ma więc obaw, że poszczególni zawodnicy będą zbyt mocno eksploatowani.

– Czekają nas trzy mecze w ciągu sześciu dni. Na pewno więc będzie to ciężki tydzień. Po to jednak trenujemy, aby radzić sobie również w takich sytuacjach. Bardziej to powinno cieszyć niż męczyć. Na rozkładzie mamy fajnych przeciwników i nie będzie problemów, aby fizycznie to wytrzymać – przekonuje Martin Konczkowski.

Przeciwko Piastowi natomiast  na pewno nie zagrają: leczący kontuzję Mateusz Szwoch i strzelec dwóch goli w Lubinie Jakub Łukowski. Skrzydłowy ucierpiał w doliczonym czasie gry, został zahaczony przez Filipa Jagiełłę. Czeka go dwa miesiące przerwy.

Sędziował to spotkanie jak główny będzie Jarosław Przybył z Kluczborka. Na liniach asystować mu będą Sebastian Mucha oraz Tomasz Niemirowski. Sędzią technicznym będzie natomiast Mariusz Korpalski. VAR poprowadzą  Krzysztof Jakubik i Tomasz Listkiewicz.

Opracowanie: piast.gliwice.pl/onet.pl

 

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz

Polska mentalność….
Maraton – 2 razy na rundę gramy w systemie weekend – środek tygodnia – weekend i od razu maraton.
W takiej Anglii można to uznać za porządek dzienny – fakt roszady, większe zaplecze itp ale takim polskim podejściem spadamy coraz to niżej

Stasiu

Już się nie mogę doczekać meczu z Legią w PP. To u nich będzie ciśnienie i kalkulowanie. Jak ulożyć mecze w Ekstraklasie i kogo wypuścić na Piasta. Jeżeli jeszcze wygramy w weekend to poziom nerwowości u nich wzrośnie i do wtorku obgryzą wszystkie paznokcie.