Ta sytuacja ma charakter przejściowy – Jarosław Jenczmionka

– Sytuację, która ma miejsce uważam za przejściową. Zawodnicy bardzo mocno trenują i pracują, aby grać jak najlepiej. Tę drużynę stać na to, aby walczyć o wysokie cele – mówi Jarosław Jenczmionka prezes futsalowej drużyny Piasta.

W miniony wtorek odbyło się spotkanie zarządu futsalowej drużyny Piasta z zawodnikami i sztabem szkoleniowym, podczas którego prezes klubu przedstawił stanowisko władz wobec sytuacji sportowej, która ma miejsce.

– Spotkanie to miało na celu uspokojenie tego, co dzieje się wokół zespołu. W środowisku bowiem pojawiły się głosy skreślające Piasta w tym sezonie z walki o najwyższe cele. To niestety odbija się na psychice zawodników, trenera i na pewno wszystkich ludzi związanych z klubem. Ja jednak uważam, ze mimo tych czterech porażek nic złego się nie dzieje. Zawodnicy bardzo mocno trenują i pracują. Uważam też, że gramy topowy futsal w Polsce. Niestety na ten moment brakuje nam skuteczności, wykończenia i takiej pewności siebie, aby tę piłkę umieścić w bramce, czyli po prostu detali. Nie mam wątpliwości, że jak dalej będziemy tak pracować, to zdołamy te straty odrobić i jeszcze w tym sezonie będziemy się liczyć, bo ten zespół na to stać – zaznacza Jarosław Jenczmionka.

Po ostatniej przegranej, która była czwartą w tym sezonie w mediach społecznościowych pojawiły się głosy, że należy zastanowić się nad zmianą trenera. Władze klubu jednak nie rozważają takiego ruchu. – Mamy inną filozofię pracy z trenerem. Klaudiusz Hirsch ma wieloletnią umowę z  i wiążąc się z nami wie po co i dlaczego tu przyszedł. Nawet jeśli przegramy kolejne mecze to nic się w tej kwestii nie zmieni. Trener ma ogromny kredyt zaufania i prędzej ja złożę dymisję niż zwolnię szkoleniowca – podkreśla.

Przed tym sezonem zaszło w klubie i zespole wiele zmian. Przede wszystkim drużyna przeniosła się do nowej hali, co mogło jednak mieć pośredni wpływ na postawę zespołu.

– Wszyscy w klubie mocno pracują na sukces, na to, aby marka Piast Gliwice była jak najlepiej rozpoznawalna i pozytywnie kojarzona. Bardzo nas wszystkich to dużo kosztuje. Przede wszystkim jednak przenieśliśmy się do nowej hali, a to jest bardzo duże przedsięwzięcie i wyzwanie. Trzeba wziąć to pod uwagę, że nasi zawodnicy nigdy nie grali na takiej arenie, przy takiej otoczce i publiczności. Z punktu widzenia psychologicznego uważam, że to też mam znaczenie. Może nawet na ten moment chłopaków to trochę przerosło, więc trzeba dać im szansę i czas, aby trochę odetchnęli. Trenujemy, gramy swoje i nie przejmujemy się tym – przekonuje prezes.

Niewątpliwe jedną, jak nie główną przyczyną braku zwycięstw jest plaga kontuzji, która dopadła zawodników. – Ja nie pamiętam, aby był taki problem kiedyś w kadrze, a jestem prezesem tego klubu już ładnych kilka lat. Aktualnie mamy czterech zawodników niezdolnych do gry, a trzeba wziąć pod uwagę, że był czas, ze nie trenowało dwóch Hiszpanów i Szadurski – kiwa głową Jarosław Jenczmionka. Nie ma jednak co zwalać winy tylko na urazy, wiemy co trzeba poprawić i nad tym zespół mocno pracuje – dodaje prezes.

Nastroje w klubie nie są więc radosne, ale jest wiara i przekonanie, że zespół poradzi sobie i szybko wyjdzie na prostą.

– Te doświadczenie, które na ten moment ma negatywny charakter w niedalekiej przyszłości zaprocentuje dla nas na plus, jestem o tym przekonany – podkreśla na koniec sternik futsalowej drużyny Piasta.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
seba87

Oooo panie jenczmionka dwie pańskie drużyny na ostatnich miejscach…

orion

Mdli mnie na widok tego gościa.Ze też zabolstwo nie może robić interesów u siebie?Zginęliby bez tych Gliwic.

local

Wstyd!!!