Bez punktów i goli wrócą do Gliwic futsaliści Piasta. W swoim czwartym meczu w tym sezonie podopieczni Klaudiusza Hirscha przegrali w Pniewach z Red Dragons 0:2.
Mecz zaczynali gliwiczanie, ale już w 21 sekundzie Sergio Parra pozwolił odebrać sobie piłkę Błaszykowi, który stanął oko w oko z Widuchem. Pierwszy strzał zdołał bramkarz Piasta obronić, ale piłka trafiła pod nogi Vakhuli, który mimo ofiarnej interwenci Grecza umieścił ją w bramce. „Smoki” szybko więc objęły prowadzenie, ale wtedy nikt się chyba nie spodziewał, że wynik ten nie zmieni się aż do ostatniej minuty. Po stracie gola gliwiczanie nie rzucili się do szaleńczych ataków, tylko starali się zrealizować plan nakreślony na ten mecz, stąd częściej przy piłce byli gospodarze, jednak nic z tego nie wynikało. Dopiero w 6 min Solecki uderzył z rzutu wolnego, ale udaną interwencję zaliczył Widuch. Chwilę później gospodarze powinni już prowadził 2:0, ale Błaszyk mając przed pustą bramkę trafił w słupek. Z czasem przewagę optyczną wypracowali sobie goście, nie przekładało się to jednak na klarowne sytuacje. Pniewianie zresztą też tych okazji bramkowych nie mieli. W końcówce pierwszej połowy gospodarze ograniczali się jedynie do przeszkadzania zawodnikom Piasta, ale czynili to na tyle skutecznie, że gola nie stracili.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Gospodarze czekali na gości na swojej połowie, stąd optyczną przewagę miał Piast. Po trzech minutach pniewianie przejęli inicjatywę i stworzyli sobie pierwszą okazję na zmianę wyniku. Błaszyk stanął oko w oko z Widuchem, ale przegrał ten pojedynek. W 26 min Roberto świetnie zagrał do Szadurskiego, który strzelił obok bramkarza, piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka, ale wyszła w boisko. Tym razem zabrakło szczęścia, bo precyzja była. W 30 min na 10 metrze faulowany był Franz. Pepo nie zdecydował się jednak na uderzenie, tylko zagrał do Parry, a ten posłał piłkę ponad bramką. W 33 min gospodarze złapali piąte przewinienie. Pojawiła się więc szansa na przedłużony rzut karny, ale Łukasz Frajtag ma w swoim zespole na tyle doświadczonych zawodników, że ci nie dali się sprowokować. W 37 min Klaudiusz Hirsch zdecydował się grać z lotnym bramkarzem, lepsze sytuacje jednak stworzyli sobie gospodarze. Na 45 sekund przed końcem meczu Pepo nabił Wachońskiego, ten pobiegł za piłką i wślizgiem umieścił ją w bramce. To w zasadzie przesądzało o tym, że trzy punkty zostaną w Pniewach.
Piast jako jedyna drużyna w Futsal Ekstraklasie pozostaje bez punktów, ale teraz rozgrywki zostają zawieszone na dwa tygodnie, gdyż gra reprezentacja. Miejmy nadzieję, że w tym czasie uda się przynajmniej niektórym zawodnikom wyleczyć urazy i po przerwie gliwiczanie wrócą mocniejsi.
Pniewy – 20.12.2018, g. 18:00
Red Dragon Pniewy – Piast Gliwice 2:0 (1:0)
Bramki:
1:0 – 0:21` Roman Vakhula
2:0 – 39:14` Adam Wachoński
Red Dragons Pniewy: Adam Wachoński (7), Łukasz Frajtag (10), Adrian Skrzypek (11), Dominik Solecki (12), Patryk Hoły (13), Oskar Stankowiak (16), Gracjan Miałkas (17), Kamil Kijak (21), Jakub Budych (22), Piotr Błaszyk (23), Rafał Roj (64), Roman Vakhula (77)
Trener: Łukasz Frajtag
Piast Gliwice: Michał Widuch (23), Maciej Steindor, Kamil Dworzecki (22), (84) – Jose Luis Santiago Gutierrez (5), Roberto Terol Camacho (6), Sergio Parra Bonilla (7), Marcin Grzywa (10), Rafał Franz (11), Michał Grecz (20), Michał Lebiedziński (97), Sebastian Szadurski (98)
Trener: Klaudiusz Hirsch
źródło: piast.gliwice.pl/futsal






















Wstyd!