Już w piątek na rozpoczęcie kolejki Piast zagra w Legnicy z beniaminkiem Ekstraklasy – tamtejszą Miedzią. Gospodarze do tego spotkania przystąpią mocno pobijani.
W zespole z Legnicy mnożą się kontuzje, a mimo że to już 11 kolejka, trener Miedzianki jeszcze nie ma wykrystalizowanego składu.
– Będziemy szukać sposobu na optymalne sformowanie podstawowej jedenastki. To trudniejszy moment w życiu tego zespołu, ale dla mnie jako trenera to jest ciekawe wyzwanie. Trzeba pomyśleć, jak te klocki poukładać od nowa, bo na pewno nie jest tak, że nie ma zmienników – tak ocenia sytuację Dominik Nowak, trener drużyny z Legnicy.
Tradycyjnie już z szacunkiem do rywala odnosi się natomiast Waldemar Fornalik.
– Na pewno Miedź będzie chciała z nami wygrać za wszelką cenę. To zespół prezentujący dobrą, ciekawą piłkę, mający nietuzinkowych graczy – ocenia trener Piasta.
Gospodarze piątkowego starcia gole tracą hurtowo. Bramkarze beniaminka mają już na sumieniu 18 przepuszczonych trafień. To drugi wynik w lidze.
– Nie będę kłamał i udawał, że nie mamy z tym problemu. Tracimy dużo bramek, a najgorzej, że to są gole, które rywale strzelają nam w prosty sposób. Nie po jakimś finezyjnym rozegraniu piłki, a często w następstwie zbyt łatwo przegranych pojedynków indywidualnych – mówi trener Miedzi Dominik Nowak.
Gliwiczanie przystąpią do tego spotkania z pozycji wicelidera i podbudowani wygraną nad Górnikiem. Czy w tej sytuacji będą maksymalnie skoncentrowani?
– W tym sezonie moim piłkarze inaczej sprzedają swoje umiejętności niż wiosną. Widać większą swobodę w ich grze. Musi jednak być pełna koncentracja, tym bardziej po tym, co się wydarzyło we Wrocławiu (porażka 1:4 ze Śląskiem). Jechaliśmy tam w glorii zwycięzców. Najważniejsza jest pokora. Kto o tym zapomina, po wielkich wzlotach przeżywa bardzo bolesne upadki – zaznacza Fornalik.
Wszystko wskazuje na to, że w tym spotkaniu będzie mógł wreszcie zagrać Tomasz Jodłowiec, który już trenuje normalnie.
– Fajnie weszliśmy w sezon, ja też się dobrze czułem, dlatego byłem bardzo zły, kiedy musiałem oglądać mecze z trybun. Bo zawsze daję z siebie sto procent i chcę pomóc drużynie. Najpierw podczas treningu nabawiłem się bolesnego pęknięcia żebra, potem dopadło mnie przeziębienie – zdradza „Jodła”.
Piast, choć personalnie wiele się nie zmienił, przynajmniej jeśli chodzi o meczową osiemnastkę, to jest zupełnie inną drużyną niż w poprzednim sezonie. Do Legnicy gliwiczanie pojadą wiec w roli faworyta.
– Wiosną graliśmy pod dużą presją, teraz wróciła pewność siebie. Ale w żadnym stopniu nie można powiedzieć, że mecz w Legnicy będzie łatwy. Nie ma co patrzeć na tabelę i myśleć, że pięknie wygląda. Przecież za nami dopiero 10 kolejek – przestrzega Jodłowiec.
Ciekawi jesteśmy jak Waldemar Fornalik w tej sytuacji poukłada skład. Jodłowiec wydaje się być pewniakiem, jeśli jest w pełni sił. Badia pokazał, że potrafi zrobić różnicę. Jeśli oni wejdą od pierwszej minuty, to ktoś będzie musiał usiąść na ławce.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/Przegląd Sportowy/PAP





















