Barcelona ma Messiego, a Piast Badiego!

Był początek 72 minuty.  Joel Valencia widząc urywającego się lewym skrzydłem Gerarda Badię posłał do niego długą piłkę.

Katalończyk nie próbował nawet jej przyjąć. Mimo ostrego kąta  i tego, że był na pełnym biegu, zdecydował się uderzyć z powietrza. Futbolówka cała mocą odbiła się od słupka i zatrzymała się w zabrzańskiej bramce.  Spiker krzyknął „Barcelona ma Messiego, a Piast Badiego”. Kibice obecni na stadionie oszaleli z radości.

– Wchodząc na boisko to sobie pomyślałem, że jak będzie nawet najmniejsza szansa na oddanie strzału, to uderzaj i tak zrobiłem.  Szczerze mówiąc nie widziałem dobrze tego gola. Pytałem potem Toma jak to wpadło, ale dobrze zobaczę dopiero na powtórce – mówił tuż po końcowym gwizdku bohater tego spotkania.

ZOBACZ BRAMKĘ

Mecz ten nie układał się po myśli gliwiczan. Gospodarze nie potrafili stworzyć sobie klarownej sytuacji na zdobycie gola. Zabrzanie nawet strzelili bramkę i dopiero VAR pomógł sędziemu w jej nie uznaniu. Kibice zaczęli się domagać wejścia  Katalończyka, który nie raz już przechylał szalę na korzyść Piasta.

– To jest dla mnie coś niesamowitego, Jak słyszę te okrzyki, to od razu krew w żyłach robi się gorąca. Jak wszedłem, to chciałem dodać temu spotkaniu „pieprzu”, bo takie trochę spokojne to były derby. Emocje muszą być – tłumaczył Badia.

A tych emocji dostarczył nie tylko strzelając gola. Badia walczył, wdał się nawet w przepychankę z Wiśniewskim, czym rozgrzał kibiców.

– Miałem w  sobie mnóstwo energii i pozytywnego myślenia, a było trochę sennie.  Trzeba było jakoś publiczność pobudzić i chyba się udało? – uśmiecha się  Badia.

Jak się potem okazało, ten gol wystarczył, aby zainkasować trzy punkty.

–  Jestem mega zadowolony. Uwielbiam grać na Okrzei, ale derby to są wyjątkowe mecze. Wiem dobrze co to zwycięstwo znaczy  kibiców Piasta. Jutro idąc na rynek w koszulce Piasta, będę dumny i uśmiechnięty.  Z takiego zwycięstwa cieszymy się podwójnie – zaznacza kapitan Piasta.

Podopieczni Waldemara Fornalika wygrali skromnie, ale zasłużenie.

– Myślę, że w przekroju całego meczu byliśmy lepsi. Górnik na początku drugiej połowy  nas trochę przycisnął, ale nic szczególnego nie pokazał. Mieliśmy więcej sytuacji, brakowało trochę szczęścia, ale w końcu wpadło – zaznacza Katalończyk.

Nie były to jednak derby w pełnym tego słowa znaczeniu. Zabrakło gorącego dopingu, hałasu, flag.

– Jestem bardzo zadowolony z tych kibiców, co przyszli i nas wspierali, ale jednak tego głośnego  dopingu trochę brakuje. Zdaję sobie sprawę i pewnie kibice z młyna też, że takie zachowanie jak miało miejsce w tym marcowym meczu jest nie do zaakceptowania. Piast nie ma tylu kibiców co Lech czy choćby Górnik. Mam nadzieję, że szybko wszyscy usiądą przy jednym stoliku i dogadają się. Wiem, że kibice są z nami. Ja mieszkam w centrum Gliwic, spotykam się nimi, rozmawiam, mamy ich poparcie To jest mega ważne dla całej drużyny.

Gerard Badia w Piaście gra od sześciu sezonów. Na koncie ma już 134 występy w Ekstraklasie. Mówi doskonale po polsku i nie zamierza zmieniać barw, bo?

Dla mnie Piast to coś więcej niż klub. Gliwice są już moim drugim domem.  Cieszę się, że mogę tworzyć historię Piasta i niech tak zostanie  – stwierdza na koniec gliwiczanin z hiszpańskim paszportem.

Źródło: piast.gliwice.pl

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
RAV

Wielkie dzięki Badi i jeszcze 6 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej i będziesz na 1 miejscu w klasyfikacji wszechczasów Piasta Gliwice w EK. Powodzenia i życzę Ci tego z całego serca. Pozdrawiam wszystkich kibiców Piasta Gliwice.

RAV

Dodam jeszcze że już umacniasz się na 1 miejscu w klasyfikacji asyst i oby tak dalej.

piastoon

Piast ma Badiego a redakcja ma to co ma. Do dziś nie uwzględnia bramki Gerarda w derbach. Żenada. Na tę bramkę czekamy cały sezon, a w statystykach jej nie ma. Panowie redaktorzy nie ogarniają. No i jeszcze Mateusz Ma ? co Mateusz ma? Mateusz ma na nazwisko Mak.