W sobotę po południu, tuż przed wielkim, sportowym świętem jakim były derby Górnego Śląska dotarła do nas smutna wiadomość, że w wieku 63 lat zmarł Jerzy Wojewódzki.
Pan Jurek dla dzieci, którym poświęcił część swoje życia, a Jurek dla przyjaciół, których w całej Polsce miał ich tysiące – odszedł nagle, nie zdążył się pożegnać…
Jerzy przez całe swoje życie związany był ze sportem. Kiedyś jako młodzian kopał piłkę w Zawiszy Bydgoszcz. Nie przypadkiem więc pierwszy mistrz Polski w piłce halowej to Zawisza Gliwice.
– W 1978 roku przyjechałem do Gliwic, dostałem pracę w Hucie 1-go maja. Mieszkałem w hotelu robotniczym, miałem dużo wolnego czasu. Zacząłem grać w Kolejarzu. Zobaczyłem na Chorzowskiej blokowisko. Dzieciaki grały w piłkę więc się do nich przyłączyłem. Zrobiłem dwie drużyny i tak się zaczęło – wspominał w jednym z wywiadów Jerzy Wojewódzki.
Potem powstawały kolejne drużyny, formowano ligi, grano o tytuły mistrza Gliwic. Szybko przyszły pierwsze sukcesy na arenie krajowej.
Pewnego dnia – trener reprezentacji Portugalii – Orlando Duarte podczas jednego z seminariów szkoleniowych zapytał, ilu zawodników gra w Gliwicach w futsal? Po otrzymaniu odpowiedzi, że około dwóch tysięcy, Duarte jeszcze trzykrotnie pytał tłumacza, czy się nie przesłyszał. Potem portugalski szkoleniowiec serdecznie wyściskał prezesa Gliwickiego Towarzystwa Sympatyków Piłki Nożnej Pięcioosobowej „PIĄTKA” – Jerzego Wojewódzkiego. Po czym stwierdził „Uważam że Gliwice na dzień dzisiejszy są europejską stolicą futsalu”
Wszystko zaczęło się gdzieś na początku 1983 roku. Przy kawiarnianym stoliku siedziało trzech sympatyków sportu: Piotr Werner-sędzia piłkarski, obecnie Promotor i współwłaściciel grupy boksu zawodowego, Maciej Chudzikiewicz – fechtmistrz szermierzy „Piasta” Gliwice i Jerzy Wojewódzki, po prostu pasjonat tej odmiany gry w piłkę nożną. Oni to właśnie wpadli na pomysł, aby pod szyldem Klubu Sympatyków Piłkarstwa Gliwickiego zorganizować pierwszy oficjalny turniej mini-piłki nożnej, wówczas „szóstki”.
Na pewno nikt z nich nie przypuszczał, że ta wspaniała inicjatywa przetrwa do dziś, a w Gliwicach będą grać i zdobywać tytuły mistrzów Polski, liczne kluby futsalowe. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że w grodzie nad Kłodnicą nie byłoby tylu świetnych drużyn, setek reprezentantów Polski, gdyby nie pasja, zaangażowanie i miłość do sportu – Jurka Wojewódzkiego, który w rok temu odebrał nagrodę „Gliwicjusza Roku 2016”.

Ale nie tylko za to mieszkańcy naszego miasta w prestiżowym plebiscycie Nowin Gliwickich uznali go człowiek roku 2016 ziemi gliwickiej, Nagrodę tę otrzymał za poświęcenie dla ludzi, młodzieży i dzieci; propagowanie sportu jako czynnika kształtującego siłę charakteru człowieka oraz poczucie jego wartości, a także nie ma co ukrywać za przedsiębiorczość w zorganizowaniu Gliwickiego Towarzystwa Piłki Halowej „Piątka”.
– Obojętnie co powiem, to będzie za dużo. Codziennie nie dostaje się takiej nagrody. Chciałem podziękować chłopakom z podwórka, szkół, hal sportowych, bo to oni tę nagrodę zdobyli – nie krył wzruszenia wówczas Jerzy – przyjaciel wszystkich gliwiczan.
Jurek był też wielkim społecznikiem. Bezinteresownie pomagał wszystkim, współorganizował charytatywne turnieje, za zebrane pieniążki wysyłał dzieci z Domów Dziecka na wakacje. Dbał też o sąsiadów, swoje podwórko. Jego pasją była również działka, chyba najpiękniejsza w Gliwicach.
Jego marzeniem było zobaczyć futsalowy zespół z Gliwic złożony z jego wychowanków w nowej hali, który przy 15 tysiącach kibiców pokona swój ukochany klub, a jest nim FC Barcelona i zdobędzie Puchar Europy. Nowa hala powstałą, jest drużyna futsalowa grająca w tej hali w Ekstraklasie. Jak zdobędzie Mistrza Polski i zagra z Barceloną to bez wątpienia z dedykacją dla niego, jego pasji, wychowanków.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego w meczu Piast – Górnik, gliwiczanie uczcili jego pamięć minuta ciszy. Tu, na ziemi zostawił żonę, dzieci, wnuka i wnuczkę, którą kochał nad życie, za dwa miesiące miała urodzić się kolejna… Nie doczekał, ale życie nie kończy się na ziemi. Teraz pan Jurek będzie organizował rozgrywki w niebie, gdzie niewątpliwie za swoje poświęceni, miłość, dobro trafił…
Zobaczcie wywiad w którym Jurek opowiada o swoje pasji dla telewizji Imperium






















Odszedł Wielki Człowiek. Chwała mu za to co zrobił dla naszego miasta. Spoczywaj w pokoju.
Cześć Jego Pamięci. Drugiego takiego już nie będzie.
Pokój jego duszy szacun Wielki