Gerard Badia daje wygraną w derbach!

Nie było niespodzianki w derbach Górnego Śląska. Piast pokonał Górnika Zabrze 1:0. Złotą bramkę w 72 minucie spotkania zdobył Gerard Badia.

Są takie mecze w sezonie na które z niecierpliwością czekają nie tylko kibice. Do nich należą m.in. derby. Niestety, w konsekwencji rozróby jaka miała miejsce w spotkaniu rozegranym w marcu br. Na trybunach zabrakło zorganizowanych grup fanów obu drużyn. Na sobotni pojedynek z Górnikiem Zabrze nie mogli też doczekać się zawodnicy Piasta, którzy bardzo chcieli się zrewanżować za zabrane trzy punkty przy zielonym stoliku w tym ostatnim meczu. Przypomnijmy, że Piast prowadził wówczas do 80 min, kiedy to spotkanie została przerwane i już niedokończone z powodu wtargnięcia kilku kibiców na murawę.

W wyjściowej jedenastce gliwiczan w porównaniu do meczu ze Śląskiem zaszły trzy zmiany. Do bramki wrócił Szmatuła, do obrony Sedlar, a na skrzydle od początku zagrał Mak. W 18 natomiast zabrakło Jodłowca, który z dobrej strony zaprezentował się w Pucharze Polski.

Już pierwsza akcja Piasta mogła dać gospodarzom prowadzenie.  Zaraz po rozpoczęciu Mateusz Mak wpadł w pole karne, w ostatniej chwili jednak został zablokowany przez obrońcę Górnika.  Przez kolejne 10 minut trwał napór gliwiczan, ale nie przyniosło to efektu w postaci gola. W końcu zabrzanom udało się na chwilę przenieść ciężar gry na połowę gospodarzy. Potem znów inicjatywa należała do Piasta, którzy próbowali grać piłką, goście natomiast swoich szans szukali w długich podaniach kierowanych do Angulo. W 23 min po dośrodkowaniu Maka z prawej strony, jeden z graczy Górnika tak interweniował, ze o mało co nie pokonał swojego bramkarza. Loska musiał ratować się piąstkowaniem piłki. Po półgodzinie gry niewiele dobrego można by powiedzieć o grze obu zespołów. Pierwszy groźny strzał w tym spotkaniu kibice zobaczyli w  31 min. Wtedy to z linii 16 metrów uderzył Himenez, piłka przeszła  tuż obok słupka bramki Piasta. W 35 min Felix z Valencią rozruszali kibiców walcząc między sobą  o piłkę w polu karnym gości, skończyło się wybiciem futbolówki przez graczy Górnika.  W 39 min fatalny w skutkach błąd popełnił Szmatuła, który tak zagrał piłkę, że przejął ją Smuga . Skończyło się to golem dla Górnika, ale po weryfikacji VAR arbiter uznał, że Zapolnik w momencie kiedy przejął piłkę odbitą przez bramkarza Piasta,  był  na spalonym. Chwilę po wznowieniu gry – Valencia uciekł lewą stroną, strzelił po długim rogu i trafił w słupek. Już w doliczony czasie tej pierwszej połowy Mak jeszcze  wywalczył rzut rożny po  który Sedlar zmusił do wysiłku Loskę. Nie zmieniło to odczucia, że ta odsłona  była po prostu słaba w wykonaniu obu zespołów.

Drugą połowę lepiej zaczął Górnik. Zabrzanie w ciągu pierwszych 5 minut stworzyli sobie trzy sytuacje, po których mogła paść bramka. Goście widząc, że  Piast nie taki mocny jak wskazuje miejsce w tabeli dalej atakowali, kończąc swoje akcje strzałami. Gospodarze takim obrotem sprawy wydawali się być całkowicie zaskoczeni. Wreszcie w 60 minucie Valencia zwodem urwał się graczowi Górnika, po rajdzie zagrał do Felixa, ale ten zamiast strzelać podawał jeszcze do Papadopulosa, który jednak nie opanował piłki. W 64 min po dalekim podaniu Ambrosiewicz przepchał się w polu karnym i  stanął oko w oko ze Szmatułą, bramkarza Piasta kapitalnie jednak wybronił strzał zawodnika Górnika. Chwilę później Suarez uratował swój zespól zbijając piłkę na słupek po strzale Valencii. To był moment zwrotny w tej połowie. Piast zaatakował i  w 72 min rezerwowy Gerard Badia po zagraniu Valencii i rajdzie, kapitalnym uderzeniem z lewej nogi w długi róg nie dał szans na obronę Losce. Marcin Brosz próbował zmienić jeszcze wynik, puszczając do gry Żurkowskiego. Goście nie mieli jednak piłkarskich argumentów, by zagrozić bramce Jakuba Szmatuły. Gliwiczanie  kontrolowali już to, co działo się na murawie i utrzymali korzystny dla siebie wynik, rewanżując się drużynie z Zabrza za porażki z poprzedniego sezonu.

Gliwice, ul Okrzei – 29.09.2018 r. g. 15:30.
Piast Gliwice – Górnik Zabrze 1:0 (0:0)
Bramka:
72` 1:0 – Gerard Badia (asysta Joel Valencia)

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 19. Mateusz Mak (58, 21. Gerard Badía), 6. Tom Hateley, 10. Patryk Dziczek, 17. Joel Valencia, 11. Jorge Félix (83, 20. Martin Konczkowski) – 27. Michal Papadopulos.

Górnik: 1. Tomasz Loska – 2. Przemysław Wiśniewski, 15. Dani Suárez, 5. Paweł Bochniewicz, 14. Michał Koj – 21. Daniel Smuga (77, 45. Adam Ryczkowski), 22. Szymon Matuszek, 28. Maciej Ambrosiewicz (68, 7. Szymon Żurkowski), 9. Jesús Jiménez (77, 23. Rafał Wolsztyński) – 19. Kamil Zapolnik, 17. Igor Angulo.

żółte kartki: Badía, Mak – Koj, Wiśniewski.

Sędziowali: Tomasz Musiał – Sebastian Mucha, Bartosz Henis

widzów: 5313.

11 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
local

Gerard….jesteś WIELKI!!!!

03.04.2009

Nie interesują mnie dzisiaj Wasze wpisy że mieliśmy szczęście pomógł nam var, że cisneli nas przez 20 min drugiej połowy…. itp bo KTO DZISIAJ WYGRAŁ MECZ??? PIAST GKS!!!! i dzisiaj tylko to się liczyło w meczu z żabolami pierd gównikiem!!!! PS do trzech razy słupek hehe

KrissKopernik

Żadnego szczęścia nie mieliśmy!!
Byliśmy lepsi!! I mieliśmy naszego małego Gliwiczanina!!!

darekp

Badi jest wielki

Piast1945

Wielkie ufff, to duża sztuka gdy w meczu prawie nic nie wychodzi osiągnąć zwycięstwo. Nie wiem co się stało ale od przerwy na reprezentację drużyna ma problem z bieganiem, gównik dziś zdecydowanie bardziej mobilny… Ale zwycięstwo nasze !!!!

KrissKopernik

Mobilny?
Nie sadze
Angulo jest mega słaby!!

03.04.2009

Piszcie komentarze na stronie 90 minut bo tam żabole z pianą na klawiaturze nie mogą przeżyć kolejnej porażki !!! PS a pisałem wcześniej 03.04.2009 = 29.09.2018 🙂 🙂 🙂

orion

Już pisałem.Uwielbiam Twój nick!

seal

Z innej beczki zmarł Jurek Wojewódzki

seal

Po meczu natknąłem się na Placha minę miał jakby przegrał mecz. Te kilka meczy w których wystąpił nie przekonał do siebie Fornalika. Nie ma w nim życia. Nie to co Kuba.

KrissKopernik

Opcje mamy 2
Skoro Franciszek nie przekonał Waldka jego dni na Okrzei powinny być policzone
Teraz czas na Dybowskiego!
To jest niestety to o czym kiedyś pisałem-przy Kubie wszyscy bramkarze się ?PALA? (Dobo,teraz Franek)
Kuba ma bliżej niż dalej.A my zostaniemy bez solidnego bramkarza .
W innych klubach nie boja się i stawiają na młodych
Waldek ma z tym problem