Moja przygoda z piłką – Jose Pepo Gutierrez

Jose Pepo Gutierrez jest jednym z trzech Hiszpanów, którzy dołączyli w przerwie letniej do drużyny Piasta.

Pepo urodził się w Cordobie.  Jednak jako dziecko  przeniósł się Katalonii do czyli regionu, gdzie króluje FC Barcelona. Nic więc dziwnego, że od dziecka marzył o tym, by zostać piłkarzem.

– Moja przygoda z piłką zaczęła się kiedy byłem małym chłopcem. Myślę, że miałem wtedy 5 lat. Wybrałem piłkę nożną, bo to sport nr 1 w Hiszpanii. Dorastałem w Salou i w tym mieście razem z kolegami ze szkoły trenowałem w miejscowym klubie razem z moim młodszym o 11 miesięcy bratem. Graliśmy w jednej drużynie zresztą. To była piłka trawiasta  – opowiada o swoich początkach z futbolem Pepo.

Gry Jose dorastał, reprezentacja Hiszpanii dwukrotnie zdobywała mistrzostwo Europy i sięgała po Puchar Świata. Młody Jose podjął decyzje, że  kończy z ‘trawą” i przenosi się do hali.

– W wieku 17 lat postanowiłem zmienić piłkę nożną na futsal. Uważam, że jest to bardzo widowiskowa, ciekawa i dająca więcej satysfakcji z gry dyscyplina, zarówno dla samych zawodników jak i kibiców. Grę w „halówkę” rozpocząłem w Salou F.S i to właśnie w tym klubie nauczyłem się wszystkiego o futsalu. Jako 19-latek umiałem już naprawdę wiele. To  był też dla mnie najlepszy rok. Wtedy to właśnie z reprezentacją Katalonii wygrałem mistrzostwo Hiszpanii – wspomina rozgrywający Piasta.

Jose Pepo w meczu z AZS UG Gdańsk

– Myślę, że najważniejszym momentem w mojej karierze była właśnie zmiana piłki nożnej na futsal. Mimo sprzeciwu wielu ludzi, którzy twierdzili że jestem bardzo dobrym zawodnikiem. Ja jednak postawiłem na futsal – dodaje Pepo.

Nierzadko tak jest, że wpływ na karierę większy ma trener niż np. rodzice. Taką osobę właśnie w swojej przygodzie ze sportem spotkał Jose.

– Grając w Salou,  spotkałem trenera, którego wspominam najlepiej. Jest nim Quim Sanllehi, przyjaciel zarówno poza boiskiem jak i na nim, człowiek bardzo ważny dla mnie i  całej drużyny – podkreśla Katalończyk.

Ponad dwa lata temu Jose Pepo trafił do Polski, do pierwszoligowego, jeszcze wówczas nieznanego  klubu, choć wiadomo, że poziom futsalu w Hiszpanii jest znacznie wyższy niż w Polsce.

– Dobrze wspominam każdy swój zespół i zawodników z reprezentacji Katalonii. Zdecydowałem się jednak podjąć wyzwanie i spróbować swoich sił w Polsce – zdradza Pepo.

W poprzednich dwóch sezonach Katalończyk z powodzeniem bronił barw Orła Jelcz-Laskowice.  W tym czasie rozegrał 41 spotkań, strzelając 34 gole. Wywalczył z Orłami  awans do Futsal Ekstraklasy, ale zdecydował się przeprowadzić do Gliwic.

– W mojej karierze piłkarskiej grałem w trzech różnych klubach, w tym Gimnástic De Tarragona będącym w Segunda División. Teraz zdecydowałem się na Piasta, bo to znana w Polsce piłkarska marka, profesjonalny klub ze świetnym trenerem i dużymi aspiracjami. Chcę się tu jeszcze bardziej rozwinąć podkreśla 23- latek.

Pepo ma już za sobą pierwszy, ligowym mecz w barwach Piasta. Nie był to jednak wymarzony debiut, bo gliwiczanie przegrali z AZS UG Gdańsk 4:5. Lepiej jednak jest źle zacząć, a dobrze skończyć, czego życzymy Pepo i całej drużynie z Akademickiej.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal
foto: M. Duśko

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze