Nie stracić, a strzelić, to klucz do wygranych

W ośmiu kolejkach Piast zdobył 16 punktów, co daje średnią dwa oczka na mecz!  Jeśli uda się utrzymać taką powtarzalność, to gliwiczanie jeszcze w tym roku zagwarantują sobie grę w grupie mistrzowskiej.

Michał Papadopulos przekonuje jednak, że na ten moment na tabelę nie ma co zwracać uwagi.

– Zawsze gdy jest runda jesienna to ja w ogóle nie zerkam w tabelę. Nie wiem dokładnie który jest Piast. To w tej chwili nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Sam fakt wygrywania jest dla nas przyjemny i interesuje nas tylko dopisywanie kolejnych punktów i kolejne zwycięstwa. Na układ tabeli będą spoglądał wiosną, gdy ważyć się będą lokaty drużyn. Szanujemy każdy zdobyty punkt i w naszej szatni dominuje pokora. Nikt nie odlatuje – zaznacza napastnik w rozmowie z dzienniksport.pl.

Czech może być z siebie bardzo zadowolony. W tym sezonie zdobył już trzy gole i zaliczył trzy asysty. To czyni  go  najskuteczniejszym i najbardziej efektywnym zawodnikiem Piasta. Tego trzeciego gola zdobył w meczu z Arką. Bramka ta dała trzy punkty, ale zwycięstwo rodziło się w wielkich bólach.

– Obrońcy Arki cały czas  byli blisko mnie i nie dawali grać. Takie mecze czasem są, że trzeba czekać i wyciągnąć maksimum, gdy pojawia się szansa. Ja miałem dwie, bo zanim padł gol, to główkowałem, ale bramkarz gdynian obronił. Uderzenie mogło być mocniejsze – stwierdza Papadopulos.

Nie było tego zwycięstwa, gdyby nie solidna gra w obronie. Gdynianie  w zasadzie tylko na początku stworzyli sobie sytuację, po której mogli strzelić gola. Potem już tylko straszyli gospodarzy grą niby ofensywną.

– Od początku Arka się cofnęła i nastawiła na kontry. My natomiast cierpliwie wymienialiśmy piłkę i w końcu strzeliliśmy gola. Wypracowaliśmy to zwycięstwo i bardzo mnie to cieszy, ale dla mnie jako obrońcy – równie ważne jest to, że sami nie straciliśmy gola – mówił po meczu Uros Korun.

W tym sezonie podopieczni Waldemara Fornalika na murawie pokazują już pewną myśl, czego brakowało w poprzedniej kampanii. Zdaniem Gerarda Badii – Piast gra nawet inteligentny futbol.

– Mecz z Arką dla kibiców nie był może tak atrakcyjny jak poprzednie, ale uważam, że zagraliśmy bardzo  inteligentnie.  Jak przeciwnik jest pasywny to trzeba go zamęczyć, wymieć dużo podań, przerzucać piłkę z jednej na drug a stronę, aż się w końcu stworzy się sytuację – zaznacza Gerard Badia.

W niedzielę gliwiczanie zmierzą się we Wrocławiu ze Śląskiem. Będzie to pewnie inne spotkanie niż starcie z Arką. Wrocławianie bardzo potrzebują punktów, bo mają ich zaledwie 6. Nie mogę się wiec zamknąć i grać na 0:0. To otwiera szanse na szybkie kontry, a w tym też zawodnicy Piasta czują się mocni.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za dzienniksport.pl.

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Stasiu

Michal. Dziekujemy Tobie i całej drużynie za te trzy punkty. Zastanawiam sie jak wy to robicie, ze nie patrzycie na tabelę? Ja ogladam ja ciągle. Analizuje i porównuje. Jestem kibicem dlatego inaczej do tego podchodzicie. Powiem jeszcze Ci Michał, ze przed meczami sprawdzam kursy Piasta u bukmacherów. Piastowi wiele razy nie dawano szans na zwyciestwo, ale jednak daliscie radę! Tak trzymac!