Futsal Masters już za nami

W minioną sobotę zakończył się rozgrywany w Nysie i Jelczu-Laskowicach  turniej Futsal Masters w którym  po raz pierwszy uczestniczyła drużyna Piasta.

Gliwiczanie zajęli ósme miejsce, ale zdobyli cenne doświadczenie, które ma procentować już w najbliższej przyszłości.

– Nie ma żadnej presji o wynik. Chcemy jak najwięcej wyciągnąć z tych rozgrywek i w ich trakcie oraz po nich będziemy analizować potknięcia. Mamy okazję zagrać cztery świetne mecze kontrolne i najważniejsze, byśmy umieli odpowiednio reagować na swoje błędy – mówił przed turniejem Klaudiusz Hirsch.

Szkoleniowiec połączył uczestnictwo w tym turnieju z obozem przygotowawczym. Gliwiczanie bowiem do Nysy wyjechali wcześniej, by szlifować formę już do nowego sezonu. Niestety z powodu urazu we wszystkich meczach nie mógł zagrać najskuteczniejszy strzelec zespołu – Przemysław Dewucki i ten brak skuteczności był jedną z przyczyn, że Piast zdobył w całych zawodach cztery gole.

W meczu otwierającym turniej gliwiczanie zmierzyli się z KB United. Mistrz Francji w składzie którego są reprezentanci tego kraju wysoko zawiesił poprzeczkę, ale niebiesko-czerwoni byli bliscy zwycięstwa. Skończyło się wynikiem 1:1.

–  Mecz ten pokazał, że futsal we Francji rozwija się bardzo dobrze. KB United ma w składzie wielu świetnych zawodników – tak ocenił rywala Rafał Franz.

Klaudiusz Hirsch pierwszą czwórkę w tych spotkaniach złożył z trzech nowych Hiszpanów i właśnie Franza. Druga czwórka nie była już stała. Trener rotował składem, ale przede wszystkim ćwiczył różne warianty.

– Przed tym turniejem nie mieliśmy okazji jeszcze przećwiczyć gry 4:3 czy 5:4, a także połowę innych systemów.  Naszym celem jest tak przygotować zespół, aby był gotowy na początek ligi – podkreślił Hirsch.

W drugim spotkaniu – Piast uległ wicemistrzom Kirgistanu – drużynie Alga Bishkek 1:4. Honorową bramkę dla gliwiczan zdobył Rafał Franz. Wynik jednak nie odzwierciedla w pełni tego co działo się na parkiecie. Piast stwarzał sobie sytuacje i miał długie momenty dobrej gry.

W trzecim, ostatni meczu grupowym – Piast przegrał z Uraganem Ivano-Frankowsk 0:6. Była to najbardziej dotkliwa porażka, także jednak nie odzwierciedlająca boiskowych wydarzeń.

– Myślę, że zaprezentowaliśmy  50% swoich możliwości. Jesteśmy nową drużyną, zgrywamy się i to było widać na boisku. Popełniliśmy sporo błędów, ale też pokazaliśmy charakter, walczyliśmy do końca, to na pewno doda nam motywacji  – mówił Rafał Franz

Gliwiczanie zajęli czwarte miejsce w grupie i w fazie finałowej zagrali o siódmą lokatę z Sokołem Chmielnicki. Podopieczni Klaudiusza Hirscha przystępowali do tego spotkania już jednak mocno poobijani. Z powodu urazów oprócz Dewuckiego nie zagrali Szadurski i Bugański. Pozostali zawodnicy też odczuwali trudy obozu i trzech rozegranych spotkań. Mimo to powalczyli z mocnym Sokołem, ulegając tylko 2:3.

– Ten turniej potraktowaliśmy stricte rozwojowo. Przed nami dużo pracy do wykonania. Chcemy walczyć o najwyższe cele. Mam nadzieję, że m.in. dzięki tym meczom uda nam się to wszystko poukładać – tak, aby te cele realizować – zaznacza Franz.

W turnieju najlepsi okazali się gospodarze. W finale Acana Jelcz Laskowice pokonał KB United 2:1. Wcześniej beniaminek Futsal Ekstraklasy po niesamowicie emocjonujący spotkaniu ograł młodzież ze słynnej Barcelony 3:1. Trzecie miejsce zajęła drużyna Uragan Iwano-Frankowsk, która w bezpośrednim meczu pokonała Barcę Lassa B 3:2.

źródło: piast.gliwice.pl/futsal

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze