Po dwóch porażkach gliwiczanie ponownie zainkasowali trzy punkty, pokonując Cracovię 3:1. Bramki dla Piasta strzelali Felix, Papadopulos i Hateley. Zwycięstwo mogłoby być jeszcze wyższe, gdyby Anglik wykorzystał rzut karny.
Bez Jakuba Szmatuły, Tomasza Jodłowca i Aleksandra Sedlara, a więc trzech podstawowych i dobrze spisujących się na początku sezonu przystępowała do tego meczu drużyna Piasta. Cała trójka pauzowała z powodów urazów. To było niewątpliwie spore osłabienie dla ekipy Waldemara Fornalika. Michał Probierz – trener Cracovii także jednak nie mógł skorzystać z usług wszystkich swoich podopiecznych. Można więc powiedzieć, że siły były wyrównane.
Po raz pierwszy mocniej serca kibiców zabiły w 5 minucie. Wtedy to po składnej akcji przeprowadzonej lewą stroną – Hateley uderzył z dystansu i gdyby piłka szła w światło bramki – Gostomski niewiele miałby do powiedzenie. Potem na chwilę inicjatywę przejęli goście. W 12 min Budziński sfaulował Dziczka. Sędzia najpierw pokazał żółtą kartkę, ale po wideo weryfikacji zmienił decyzje i sięgnął po czerwony kartonik. Jka się miało potem okazać miało to decydujący wpływ na przebieg tego meczu w dalszej jego części. Ledwie cztery minuty później Jagiełło wbił się lewą stroną w obronę gości, zagrał piłkę do środka pola karnego, tam zrobiło się spore zamieszaniu w którym najlepiej zachował się Felix, który mocnym strzałem otworzył wynik tego spotkania, choć sędzia i tym razem skorzystał z pomocy VAR, by upewnić się, że gol został zdobyty prawidłowo. Lepiej ten mecz dla Piasta nie mógł się więc zacząć, a za chwilę znów gospodarze cieszyli się z gola. W 25 min po rogu wykonywanym przez Felixa – Papadopulos głową z bliska skierował piłkę do bramki. W zasadzie w tym momencie losy tego meczu wydawały się być już rozstrzygnięte. Tymczasem w 29 min krakowianie mogli jeszcze wrócić do gry. Z 17 metra po rzucie wolnym Hernadez uderzył pod poprzeczkę, ale kapitalną interwencją popisał się Plach wybijając piłkę na róg. Po chwili bramkarzowi Piasta w sukurs przyszedł słupek. Po tym chwilowym oblężeniu – gliwiczanie w końcu oddalili grę od własnego pola karnego. „Pasy” jednak nie rezygnowały ze strzelenia choćby kontaktowego gola, ale ich ataki kończyły się najpóźniej na stoperach drużyny z Okrzei. Tymczasem w 41 min w pole karne wpadł Valencia – Gostomski próbował wybić mu piłkę i wydawało się, że mu się to udało, ale po kolejnej wideo weryfikacji sędzia podyktował rzut karny, którego jednak nie wykorzystał Hateley. Lepszy okazał się bramkarz Cracovii. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 2:0.
Na druga połowę goście wyszli bez wiary, że mogą jeszcze odwrócić losy tego spotkania w konsekwencji już po 5 min tej odsłony Piast powinien prowadzić 3:0. Felix minął obrońcę i stanął oko w oko z Gostomski, ale spudłował. Kolejne ataki jednak sunęły na bramkę Cracovii, ale trzeci gol nie chciał wpaść. Bliski szczęścia w 56 min był Dziczek, ale jego mocny strzał zza linii pola karnego obronił Gostomski. W 62 min Michał Probierz został odesłany przez arbitra na trybuny, po tym jak szkoleniowiec gości skomentował arbitra. Zaraz potem Piast prowadził już 3:0. Po akcji przeprowadzonej lewą stroną i płaskim dośrodkowaniu – Gostomski wybił piłkę wprost pod nogi Hateleya, który wprawdzie trafił w bramkarza gości, ale strzał był na tyle mocny, by jeszcze piłka wtoczyła się do bramki. Przy tak pewnym prowadzeniu spadła koncentracja zawodników Piasta, co wykorzystał Fernandez, który plasowanym strzałem tuż przy słupku pokonał Placha. Jeszcze gliwiczanie mogli podwyższyć wynik, ale Felix nie wykorzystał kolejnej setki, strzelając wprost w Gostomskiego, a strzał Badii z 90 min też wybronił golkiper Cracovii. Ostatecznie więc Piast zasłużenie pokonał Cracovię 3;1, choć nie bez znaczenia był to, że sędzia mógł skorzystać z wideo weryfikacji przy czerwonej kartce dla Budzińskiego.
Gliwice, ul Okrzei – 24.08.2018, g. 18:00
Piast Gliwice – Cracovia 3:1 (2:0)
Bramki:
1:0 – 15` Jorge Felix (Michal Papadopuilos)
2:0 – 25` Michal Papadopulos (asysta Jorge Felix)
3:0 – 65` Tom Hateley (asysta Maciej Gostomski)
3:1 – 73` Havi Hernandez
Piast: 26. František Plach – 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov – 11. Jorge Félix, 6. Tom Hateley, 10. Patryk Dziczek, 17. Joel Valencia (81, 19. Mateusz Mak), 7. Aleksander Jagiełło (61, 21. Gerard Badía) – 27. Michal Papadopulos.
W rezerwie: 12. Karol Dybowski, 9. Piotr Parzyszek, 20. Martin Konczkowski, 18. Patryk Sokołowski, 22 Tomasz Mokwa
trener: Waldemar Fornalik
Cracovia: 88. Maciej Gostomski – 2. Cornel Râpă, 39. Michał Helik, 34. Ołeksij Dytiatjew, 3. Michal Sipľak (79, 20. Niko Datković) – 87. Diego Ferraresso, 8. Milan Dimun, 27. Marcin Budziński, 19. Javi Hernández, 11. Mateusz Wdowiak (71, 28. Sierdier Sierdierow) – 10. Sergei Zenjov (58, 77. Sebastian Strózik).
W rezerwie: . 40 Michal Pesković, 21. Jakub Serafin, 26. Filip Piszczek, 28. Serder Serderof, 33. kamil Pestka
trener: Michał Probierz
żółte kartki: Czerwiński, Korun, Kirkeskov – Dimun, Dytiatjew, Datković.
czerwona kartka: Marcin Budziński (12. minuta, Cracovia, za brutalny faul).
sędziował: Paweł Raczkowski – Michał Obukowicz, Jakub Wójcik (Warszawa) – Marcin Szrek – Krzysztof Jakubik (VAR).
widzów: 4075.






















Możemy podziękować Budzińskiemu za 3 punkty. Generalnie ciężko oceniać jak się gra cały mecz z przewagą ale Felix zmarnował dwie setki Badia jedną. Spokojnie mogło być kilka bramek więcej.
Mamy 3 pkt.Jest zajebiście i jedziemy dalej.Bardzo ważne 3 pkt patrząc na tabele i pozwolą one na spokój na parę kolejek.Wlasciwie to chciałem napisać jedna rzecz.Takiego buraka ciula i bufona jak Probierz to nie ma w całej lidze.I do tego chyba jest marnym trenerem.
A co z Sedlarem? Kontuzja czy już go sprzedalismy? PS z Lechem spokojnie stać nas na remis!
Minusowac można bez pisania komentarza to pewnie ten żabol a nie a Orion głowę daję 🙂
Ok AD75.Jak dla mnie nie było sprawy.I oczywiście żadnych minusów nie dawałem.Ja wogole tego nie robię.
Znowu trzy punkty zostają w Gliwicach. Tak trzymać.
Wzruszający doping młodych podchwycony przez trybuny. Znają chłopaki i dziewczyny repertuar młyna, co tylko uwypukla jego brak. Pan Egon Franke na trybunach, a tu żadnego video, żadnego nic. Przez takie historie buduje się tożsamość klubu, a tu lipa i duży minus. To legenda miasta i klubu. Wstyd. A Pan Pajac Probierz to błazen.