Konstantin Vassiljev na dobre już zadomowił się w lidze okręgowej, gdzie obecnie grają rezerwy Piasta.
M.in. dzięki jego dobrej grze, bramkom i asystom gliwiczanie po trzech rozegranych meczach mają na koncie 7 punktów i zajmują trzecie miejsce w tabeli grupy II.
Sytuacja ta oczywiście nie jest normalna, ani dobra zarówno dla klubu jak i samego zawodnika. Może za wyjątkiem młodzieży grającej w rezerwach, bo mogą podpatrzeć jak gra jeden z najlepszych pomocników, który występował w polskiej ekstraklasie w ostatnich latach.
Vassiljev w pierwszej kolejce klasy okręgowej wystąpił przeciwko drużynie LKS Orzeł Mokre. Mecz odbywał się w dzielnicy Mikołowa podczas odpustu. Gliwiczanie wygrali 3:2, a Kostia strzelił jednego z goli. Do bramki trafił też w meczu ligowym z Zameczkiem Czernica (1:1), a w miniony weekend pomógł drużynie wygrać 3:0 z Naprzodem Rydułtowy. Tym razem nie zdobył bramki, ani nie miał kluczowego podania. – Robię to, co do mnie należy. Trener wystawia mnie w każdym z meczów, wychodzę na boisko i pomagam tym młodym chłopakom – mówi dla Przeglądu Sportowego zawodnik, który przygotowuje się do spotkania z Naprzodem Lipiny.
Nie jest tajemnicą, że reprezentant Estonii trafił do drugiej drużyny, bo popadł w konflikt z Waldemarem Fornalikiem. Władzom klubu nie jest bowiem na rękę, że tak drogi piłkarz gra tak nisko. Znacznie łatwiej byłoby go wytransferować, gdyby przygotowywał się z pierwszym zespołem i był brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Z każdym dniem jego wartość rynkowa spada, a kontrakt z Piastem zobowiązuje lub do wypłacania mu wynagrodzenia.
– Czy moja sytuacja może się wkrótce zmienić? To możliwe, ale nasłuchuję też wieści z Estonii. Liczę na to, że otrzymam powołanie na mecze Ligi Narodów. Może trafię z polskiej ligi okręgowej do reprezentacji – dodaje Vassiljev.
W poprzednim sezonie, kiedy piłkarz siedział na ławce rezerwowych w Piaście, regularnie otrzymywał powołania. W kadrze narodowej rozegrał aż 104 mecze. Powołanie wzmocniłoby pozycję piłkarza na rynku transferowym. Estończyk nie musi się jednak śpieszyć. Nie jest w pierwszym zespole, więc nawet po zamknięciu okienka będzie mógł przejść do innego klubu.
Zdaniem ekspertów Vassiljev mógłby jeszcze dodać drużynie Piasta jakości. Nikt w ekstraklasie nie potrafi tak dobrze i precyzyjnie dograć piłki. W przeszłości w Piaście grali już zawodnicy, którzy mniej biegali, ale byli bardzo pożyteczni. Leszek Iwanicki, Adam Kryger, czy Adam Kompała zaliczali po kilkanaście asyst w sezonie, strzelali też ważne gole.
– Życzę Kostii, aby został powołany i żeby błyszczał w meczu z Grekami. Nie zasługuje na pałętanie się w rozgrywkach amatorskich. Dla mnie najbardziej szokujące jest to, że Estończyk został przesunięty do drużyny grającej w okręgówce. To przecież szósty poziom rozgrywkowy! W pewnym momencie, gdy występował w Jagiellonii, przerastał naszą ligę, mówiło się, że trafi do Bundesligi. A teraz taki zjazd. Nie powinien być tak traktowany – mówi kręcąc głową Marian Ostafiński, mistrz olimpijski z 1972 roku.
Źródło: piast.gliwice.pl/Przegląd Sportowy






















Redaktorka to już naprawdę jest nudne pisanie o czymś z opóźnieniem kilkunasto godzinnym opóźnieniem
Nespor w podstawowym składzie Sigmy w meczu z Sevilla…
Prosił się zeby ponownie przyjść do Piasta ale nasi pseudodzialaczy wola Parzyszka.
Bo nasi działacze to lipa
A dyrektor sportowy to menago chyba Moder Talking
Kpi, że mu dobrze w okręgówce? Wypożyczyć estońskiego lenia do Kłodnicy Gliwice. To klasa C. Październikowy meczyk na śródleśnym kartoflisku, z szatnią w szałasie. Niech tam bryluje i pokaże, że niestraszne mu żadne wyzwania.
Młynek tez się przeniósł do okregowki. Dla Vasilijeva jak i dla młynka to odpowiedni poziom.
Jaga chce się pozbyć Sheridana może będą chcieli zamienić sie na Vasilieva.