Futsaliści Piasta mają już za sobą trzy tygodnie treningów, rozegrali też dwa spotkania kontrolne. Oba te mecze wygrali, ale przed nimi jeszcze dużo pracy.
Przede wszystkim Klaudiusz Hirsch musi wkomponować do zespołu graczy z Hiszpanii. Oni tez dają sobie sprawę, że do połowy września muszą poznać polski futsal.
– Zdążyliśmy już zauważyć, że w porównaniu do Hiszpanii w Polsce kładzie się większy nacisk na przygotowanie fizyczne. Tu gra się bardzo kontaktowo i twardo. My tez zdajemy sobie z tego sprawę, że rywale będą do nas trochę inaczej podchodzić. Musimy być na to przygotowani – mwi Robe Terol.
Gliwiczanie mają już za sobą dwa sparingi, ale nie były to konfrontacje z polskimi zespołami. Najpierw niebiesko-czerwoni zmierzyli się z Akademicką reprezentacją Słowacji, a potem z beniaminkiem czeskiej ekstraklasy.
– Dla nas to cenne doświadczenie. Każdy taki mecz daje nam możliwość poznania i zgrywania się. Myślę, że lepiej to wyglądało w drugim sparingu. Były dobre momenty, ale też nie uniknęliśmy błędów. Mieliśmy już okazję z trenerem oglądać video, i zobaczyć co jeszcze trzeba poprawić. Przed nami jeszcze dużo pracy – zauważa Robe.
Wszyscy Hiszpanie muszą też jak najszybciej zaaklimatyzować się w Polsce. Wszystko jednak zmierza w dobrym kierunku.
– Koledzy z drużyny i wszyscy ludzie w klubie traktują nas bardzo dobrze, wręcz wspaniale. Bardzo nam to pomaga – zaznacza rozgrywający Piasta.
Za dwa tygodnie Piast weżmie udział w turnieju „Futsal Masters”. To będzie prawdziwy sprawdzian dla drużyny Klaudiusza Hirscha, choć nie ostateczny.
– Fajnie, że zagramy z tak dobrymi drużynami, ale to tylko ważny etap naszych przygotowań. Prawdziwe emocje zaczną się w połowie września, kiedy ruszy liga – podkreśla Robe.
Źródło: piast.gliwice.pl/futsal






















szkoda że to najprawdopodobniej jednosezonowcy