W Gliwicach po cichu liczono, że uda się ograć rozbita Legię, ale też przestrzegano przed meczem, nie będzie to łatwe.
W zespole mistrza Polski nie brak bowiem zawodników, którzy na polskie warunki nawet będąc w słabszej formie potrafią ograć rywala. Niestety boleśnie o tym przekonali się o tym podopieczni Waldemara Fornalika. Ambicja i chęć zwycięstwa, to było za mało, aby pokonać Legionistów.
Waldemar Fornalik (Piast):
Na pewno wszyscy mieliśmy apetyty na wygraną. Przebieg pierwszej połowy wskazywał, że jesteśmy w stanie tego dokonać. Byliśmy stroną przeważającą… – dodał Fornalik. Jeden błąd w ustawieniu obrony kosztował nas utratę gola, a sami zmarnowaliśmy kilka dogodnych sytuacji. Strzelaliśmy ślepakami. Do tego dochodzi ta nieszczęsna czerwona kartka. Mimo gry w osłabieniu jednak walczyliśmy, strzeliliśmy gola i do pewnego momentu nie wyglądało to źle. Kosztowało nas to wiele sił i w końcówce na nasze nieszczęście znów straciliśmy gola na 1:2 i to podcięło nam skrzydła. Ten mecz przypominał pojedynek bokserski, dobrze wyglądaliśmy, ale Legia nas wypunktowała.
Aleksandar Vuković (Legia):
Spodziewaliśmy się, że Piast jako lider będzie chciał zaatakować i nadawać rytm. My natomiast czekaliśmy na swoją szansę. Uważam, że broniliśmy lepiej niż to miało miejsce w poprzednich spotkaniach.
Czerwona kartka dla Pietrowskiego, to było nam na rękę, ale na początku drugiej połowy totalnie straciliśmy kontrolę, mimo że mieliśmy jednego zawodnika więcej. Oddaliśmy pole Piastowi, a to nie powinno się zdarzyć i zasłużenie zostaliśmy za to ukarani. Później rzuciliśmy wszystkie siły, bo chcieliśmy wygrać. Okazało się, że rezerwowi doprowadzili do tego, że wygraliśmy.
Przed tym spotkaniem postanowiłem, że przed czwartkowym meczem dam odpocząć kilku zawodnikom. Mam nadzieję, że dzięki temu będą w lepszej dyspozycji podczas spotkania w Lidze Europy. Bardzo cieszę się żę wygraliśmy, ponieważ chciałem odejść z pozytywnym wynikiem.
źródło: piast-gliwice.eu





















