W pierwszym meczu przed własną publicznością w sezonie 2018/19 Piast pokonał Zagłębie Lubin 2:1. Bramki dla drużyny z Okrzei strzelali Joel Valencia i Tom Hateley. Dzięki wygranej gliwiczanie awansowali na pierwsze miejsce w tabeli.
W myśl zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia Waldemar Fornalik na pierwszy mecz u siebie wystawił tę samą jedenastkę, która wygrała dwa pierwsze mecze. Wiadomo jednak było, że poprzeczka powędruje wyżej, bo Zagłębie także bardzo udanie rozpoczęło ten sezon.
Już w 1 minucie jednak goście stworzyli sobie stuprocentową sytuację. Po rzucie wolnym z 7 metra strzelał Tosik na szczęście nie trafił w bramkę. Piast szybko jednak odpowiedział akcją i dośrodkowaniem Maka, który tradycyjnie był w tym pierwszym okresie gry największym zagrożeniem dla obrońców Zagłębia. Gliwiczanie naciskali coraz bardziej, ale nie potrafili przełożyć tej przewagi na gola. W 20 minucie Papadopulosowi zabrakło kilkunastu centymetrów, bo dojść do piłki i być sam na sam z bramkarzem. Co się odwlecze… W 22 min w strugach deszczu, po kapitalnym zagraniu Papadopulosa – Valencia wyskoczył przed obrońców, znalazł się w sytuacji sam na sam i lobując bramkarz otworzył wynik tego pojedynku. Potem wydawało się, że Piast kontroluje sytuację. Tymczasem w 34 minucie goście przeprowadzili akcję, po której dośrodkowywał Pawłowski wprost na głowę Tuszyńskiego, a ten z bliska umieścił piłkę w bramce. Piast mógł odzyskać prowadzenie w 41 minucie. Wtedy to Valencia uderzał na krótki słupek, ale bramkarz Zagłębia zdołał zbić piłkę na róg. Pierwsza połowa, która mogła się podobać, zakończyła się remisem 1:1 i ten wynik można uznać za sprawiedliwy. Oba zespoły bowiem stworzyły sobie po kilka okazji, ale wykorzystały po jednej.
Od początku drugiej połowy częściej w posiadaniu piłki byli gliwiczanie, ale nie przekładało się to na sytuacje. Dopiero w 54 min po stałym fragmencie gry goście musieli popracować, aby nie stracić gola. Przyjezdni też jednak nie potrafili stworzyć większego zagrożenia. W 57 minucie zapachniało jednak golem dla gości. Pawłowski sam przedarł się w pole karne i gdy szykował się już do strzału, w ostatnim momencie Mak wybił mu futbolówkę spod nóg. W 64 min znów Pawłowski postraszył Szmatułę, ale bez powodzenia. Trzy minuty później Mak popędził prawą stroną, ale nikt nie zdołał zamknąć jego płaskiego dośrodkowania. Zagłębie broniło się coraz bardziej rozpaczliwie, bo Piast atakował wszystkimi zawodnikami z pola. Brakowało jednak dokładnego podania, otwierającego drogę do bramki. Wreszcie w 83 min w polu karnym ofiarnie o piłkę powalczył Valencia, odegrał do tyłu do Hateleya, a ten precyzyjnym uderzeniem na długi słupek dał drugiego gola dla gospodarzy. Po stracie bramki goście rzucili się do dorabiania straty, ale nie mieli już czasu i pomysłu, aby wywalczyć remis. Piast wygrał i przynajmniej do zakończeniu meczu Śląsk – Lech, będzie na pierwszym miejscu w tabeli.
Gliwice, ul Okrzei – 04.08.2018, g. 18:00
Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 2:1 (1:1)
Bramki:
1:0 – 23` Joel Valencia (asysta Michal Papadopulos)
1:1 – 34` Patryk Tuszyński
2:1 – 83` Tom Hateley (asysta Joel Valencia)
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 4. Jakub Czerwiński, 25. Aleksandar Sedlar, 2. Mikkel Kirkeskov – 19. Mateusz Mak (69, 7. Aleksander Jagiełło), 3. Tomasz Jodłowiec, 10. Patryk Dziczek, 17. Joel Valencia, 11. Jorge Félix (79, 6. Tom Hateley) – 27. Michal Papadopulos (63, 9. Piotr Parzyszek).
W rezerwie: Frantisek Plach, Martin Konczkowski, Uros Korun, Patryk Sokołowski
Trener: Waldemar Fornalik
Zagłębie: 30. Dominik Hładun – 44. Alan Czerwiński, 33. Ľubomír Guldan, 5. Maciej Dąbrowski, 23. Daniel Dziwniel – 39. Damjan Bohar (69, 26. Jakub Mareš), 24. Jakub Tosik (58, 28. Mateusz Matras), 25. Adam Matuszczyk, 18. Filip Starzyński (78, 2. Bartosz Kopacz), 11. Bartłomiej Pawłowski – 89. Patryk Tuszyński.
W rezerwie: Mateusz Kuchta, Łukasz Janoszka, Arkadiusz Woźniak, Paweł Żyra
Trener: Mariusz Lewandowski
żółte kartki: Tosik, Dziwniel.
sędziował: Paweł Gil (Lublin) -Konrad Sapela, Marcin Borkowski – Sebastian Tarnowski
widzów: 4114.






















Dziczek Hetley, brawo!
Mamy lidera!!!!!!!!!
No całkiem przyzwoity mecz, a wynik wprost wymarzony, gdy jeszcze mielibyśmy jakiegoś szybkiego napastnika to …
Valencia sie fajnie sprawdza
Napisałem wcześniej co się odwlecze… A więc GLIWICE MIASTO LIDERA!!!! co najmniej do jutra 🙂
Do jutra i za tydzień, i za miesiąc. Nabierają pewności siebie, jeśli nie przytrafi się jakaś kontuzja to musi być dobrze. Narazie gra jest niezła. CŻPG.
Czy dzisiaj kolega Wlod też się ze mną nie zgodzi jak powtórzę, tym razem na pierwszym miejscu – taktyka, zaangażowanie szczęście brak słabego ogniwa to efekt dzisiejszej victorii 🙂 PS Brzęczek był na trybunie vip
Zgodzę się z tobą, ale tylko w części bo taktyki to raczej nie było. Jedynie to piłkarze indywidualnie byli piłkarsko nieosiągalni dla Zagłębia. jedyne co pozytywnego o śpiącym można powiedzieć to to że przygotował ich do sezonu bardzo dobrze.
Tym razem będą powołania z Piasta.Czerwinski może Mak albo nawet Jodłowiec.Brzeczek nie ma uprzedzeń bo Nawalka w takim sezonie jaki był nikomu nie dał nawet szansy.No i z mojej strony nadszedł czas.Druzyna jest poukładana i w formie
To jest zasługa trenera więc brawo panie Fornalik.Chyle czoła.Szkoda że wiosną było tyle nerwów ale widać że pan wyciągnął wnioski.I tak jest kurwa mamy LIDERA!!!
Tez mam przeczucie ze któryś z naszych dostanie powołanie.. może Dziczek??
Jestem zajebiście zadowolony, ale powtórzę: poczekajmy jeszcze z pochwałami, przynajmniej do meczu z Jagą.
co do następnych meczy – Legia w czwartek skończy mecz w LE o godz 23 i ma dwa dni odpoczynku przed meczem z nami, jak będzie upał będzie to miało dodatkowe znaczenie a jeszcze później gramy z Jagiellonią która skończy mecz o 23 w czwartek w Belgii i w niedzielę już gra z nami, też będą ,,trochę,, wymęczeni. Jak myślicie?
Bajecznie jest, ale jak ta polska piłka rzuca kibicem od ściany do ściany… Wszyscy zapracowali na to zwycięstwo. Piast bardzo ładnie trzyma piłkę przy ziemi, skończyły się wrzuty na Papadopulosa, żeby zrobił coś z niczego. Valencia piłkarzem meczu, pewnie znów będzie w 11 kolejki, za gola, świetną asystę i walkę do upadłego. A na zdjęciu Parzyszek uchachany, bo pewnie nie słyszał komentarzy z trybun. Ale niebawem do niego dotrą. Zaczynam się poważnie zastanawiać, czy ten Parzyszek nie ma sfingowanej historii gry w klubach holenderskich i strzelania bramek dziesiątkami.
Do tego „maniera pobytu” na murawie (no bo nie „styl gry”) Parzyszka przypomina mi niejakiego Tomasa Docekala…
Troochę, skubaniec, powolny. Myślałem, że Papen jest powolny, ale przy Parzyszku to struś Pędziwiatr.
NO ZAJEBISCIE I POMYSLEC ZE JESZCZE NIE TAK DAWNO WSZYSCY PLULI NA FORNALIKA
GRATULUJE PIASTOWI
MAM NADZIEJE ZE SOSNOWIEC SPADNIE DO 1 LIGI TAM JEGO MIEJSCE
Faktycznie, też plułem, ciężko jest ogarnąć polską ligę tu rzeczywiście wszystko jest możliwe…Nie wiem jakie będą dalsze wyniki ale jedno na razie jest pewne, że drużyna kondycyjnie jest przygotowana b. dobrze.
Następny skunks zabrski. Wsadź sobie w dupę gratulacje i ruszaj w swoją stronę. Tutaj jest forum Piasta Gliwice i nie interesuje nas spadek Sosnowca ani to, gdzie jest jego miejsce. Na pewno twoje jest w norze przy Roosevelta, więc wypierdalaj.
Cieszę się z tych 9 pkt. Ale niewiem skąd u was taka euforia to nie my gralismy dobrze tylko Zagłębie grało padlinę. Rozczarowuje Parzyszek a Felix tez szału nie robi. Po odejściu Zivca i Bukaty personalnie jesteśmy słabsi. Cieszmy się chwilą ale nie popadajmy w euforię bo nadal gramy połówką napastnika.
Po takim sezonie jak poprzedni to seria 3 zwycięstw u mnie wywołuje euforię ale przyznaję przeciwnicy nie postawili wysoko poprzeczki
seria czterech zwycięstw 🙂
Dla Ciebie, Sealu, szklanka jest oczywiście do połowy pusta. No ale przyznać musisz, że zazwyczaj wygrywa, może nie lepszy, ale ten kto bardziej tej wygranej pożąda i na nią zapracuje. Pozatym jeszcze taki banał: gra się tak jak przeciwnik pozwala.
Mnie też martwi że atak nic nie strzelił.Papen swoje robi ale on nie będzie strzelał seryjnie goli.Parzyszek na razie wygląda jak wóz z węglem .To że niby przeciwnicy grali słabo to ich problem a nie nasz.Jedtem na urlopie ale z jednym poznanym tutaj Polakiem kibicem Widzewa pochytalismy tutaj neta i oglądaliśmy wczoraj mecz.Piast grał dobrze i jeśli tak dalej będzie to sezon będzie spokojny.I o to chodzi.
Zapomniałem jeszcze dodać że ku mojemu zdziwieniu wczoraj zobaczyłem że Valencia gra drugiego napastnika.A on już strzela aż milo więc jednak atak jest chyba ok.A pierwsza bramka to już asysta jednego napastnika i gol drugiego.Czyli miodzio.
Tutaj jest tak samo jak wieje takie komentarze uwielbiam je czytać a co mam na myśli „smutny Wy…..”z tego klubu
John, piłeś? Z samego rana?
Wszyscy pijemy. Sialalalalala GKS PIAST…..
Nie Duli wróciłem z urlopu hehe
Pogratulować zwycięstwa. Solidny początek sezonu w naszym wykonaniu. Cieszy brak wpadek z poprzedniego sezonu (m. in. błędy indywidualne, brak koncentracji, brak skuteczności).
Wygraliśmy mecz dwukrotnie prowadząc i mając na koniec więcej przebiegniętych kilometrów. Widać dobrze jesteśmy przygotowani do sezonu. Tak trzymać. Ten Feliks jedynie nie przekonuje jeszcze, ale mam nadzieję, że to się zmieni. Niedługo nasz kapitan wraca na murawę, więc będzie więcej opcji manewru. Parzyszek powinien porządnie popracować nad motoryką. Reszta grała na swoim wysokim poziomie.
Proszę o lekcję dobrej gry dla Legii 🙂
Bardziej od wyniku cieszy mnie gra. Widać na boisku co chcą i jak chcą. I że tak naprawdę chcą. Może z Legią nie wygramy, ale remis jest w naszym zasięgu. To, co wyprawiają Dziczek z Jodłowcem to mistrzostwo świata.
Nie ma młyna – i dobrze. Ja ich nie potrzebuję. Wreszcie nie słyszę czym jest Zabrze. Nikt mi o Zabrzu nie przypomina. Zamiast posypać głowę popiołem i przeprosić piłkarzy i resztę kibiców, brną dalej w niebyt. Ale to ich wybór.
Oni są nikim.Zerami i nikomu na nich nie zależy.Ani klubowi ani pozostałym kibicom.Mysla że są ważni i że ten ich śmieszny bojkot ma jakieś znaczenie.Nie ma i niedługo wszyscy o nich zapomną.Chyba że pójdą po rozum do głowy.Ale jak pójść po coś czego nie ma?
Dokładnie. Wreszcie nikt na stadionie Piasta Gliwice podczas meczu nie skanduje, śpiewa, wykrzykuje niczego na temat Górnika z Zabrza. 50% czasu i energii poświęcali na inny klub. To była żałosna miara tego dopingu. I właśnie z tego względu reszta trybun za nim nie płacze.