Po 10 latach przerwy Zagłębie wróciło do Ekstraklasy. Sosnowiczanie spadali z najwyższej klasy rozgrywkowej w tym sezonie, kiedy swój pierwszy awans wywalczył Piast.
Dlatego też w poniedziałek po raz pierwszy w historii oba zespoły zmierzą się na najwyższym szczeblu. Trenerem, który wprowadził Zagłębie do Ekstraklasy jest doskonale znany w Gliwicach – Dariusz Dudek. Przez cztery lata brat słynnego bramkarza- Jerzego był asystentem Marcina Brosza. W tym czasie gliwiczanie także awansowali do elity, a potem po raz pierwszy zagrali w eliminacjach do Ligi Europy.
– Przez cztery lata byłem w tamtym klubie jako drugi trener. Jednak emocje będą zawsze w pierwszej kolejce, bez względu na to z kim byśmy grali – powiedział Dudek podczas spotkania z dziennikarzami.
Od czasu jego odejścia Piasta zmienił się jednak diametralnie. Jedynymi piłkarzami, którzy mieli okazje pracować pod okiem obecnego szkoleniowca Zagłębia są: Jakub Szmatuła i Gerard Badia.
Oba zespoły starannie przygotowywały się do tego pierwszego meczu i następnych.
– Pracowaliśmy tak, aby zawodnicy byli w stanie grać przez pełne 90 minut w odpowiednim tempie oraz wytrzymać mecz na optymalnej intensywności, bo o to też w piłce nożnej chodzi. W skrócie – przygotowywaliśmy się tak, aby być w formie już podczas pierwszego spotkania – przekonywał na briefingu prasowym Waldemar Fornalik.
– Obóz przygotowawczy był krótki, po sezonie było mało czasu na wypoczynek. Ale jesteśmy dobrze przygotowani, solidnie pracowaliśmy ten okres. Szczególnie to było widać w meczu sparingowym z Koroną w Kielcach. Ostatnie 15-20 minut to potwierdziło. Co do Piasta to wiemy wszystko o tej drużynie, analizowaliśmy ją dokładnie. Teraz najważniejsze jest, by nie było presji zdradza Żarko Udoviczić – gracz Zagłębia.
Atutem Piasta może być ogranie na ekstraklasowych boiskach, co przyznaje szkoleniowiec Zagłębia.
– To ogromny przeskok z I ligi do ekstraklasy i wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Chodzi nie tylko o przeskok organizacyjny, ale także i piłkarski. Mamy swój zagłębiowski charakter, chcemy jednak być czarnym koniem rozgrywek – deklaruje Dariusz Dudek.
Wszystko wskazuje na to, że na stadionie przy ul Kresowej zasiądzie komplet widzów. Niestety zabraknie dopingu ze strony kibiców Piasta, choć gospodarze udostępnili 300 biletów. Trwa bowiem bojkot „Piastoholików”. Gospodarze natomiast na pewno będą podwójnie zmotywowani.
– Te pierwsze mecze zawsze do łatwych nie należą, a szczególnie, gdy gra się z beniaminkami. Zagłębie miało bardzo dobrą rundę wiosenną i spodziewamy się, że będzie to podobnie grający zespół, który może postawić nam trudne warunki – przyznaje Fornalik.
Największą słabością Piasta w poprzednim sezonie był brak skuteczności i bramek. W przerwie letniej klub z Okrzei pozyskał dwóch obiecujących napastników, ale stracił też dwóch dogrywających pomocników, a ktoś musi te sytuacje graczomz przodu stwarzać.
– Taka jest prawda. Cały zespół pracuje na to, aby stwarzać sytuacje bramkowe. Jeśli te okazje są, a gole nie padają to wtedy wina leży po stronie skuteczności. Chciałbym, żeby w tym sezonie będzie inaczej. Liczę, że Piotr Parzyszek będzie zawodnikiem, który strzeli kilka bramek oraz pomoże innym w ich zdobywaniu – stwierdza Waldemar Fornalik.
Opracowanie: piast.gliwice.pl/Zagłębie Sosnowiec






















Szmatuła Pietrowski Czerwiński Sedlar Jodlowiec Hateley Konczkowski Mak Badia Felix Parzyszek
Basia jest kontuzjowany