Sebastian Szadurski był najmłodszym zawodnikiem Piasta w poprzednim sezonie i niewykluczone, że również i w następnym będzie podobnie.
Mimo młodego wieku Szadurski ma już spore obycie na parkietach Futsal Ekstraklasy. 20-latek swoją przygodę z piłką zaczynał podobnie, jak większość zawodników „halówki” na dużym boisku. Mając 9 lat trafił pod opiekę Witolda Czekańskiego – niegdyś zawodnika Piasta, a potem wieloletniego trenera drużyn młodzieżowych.
Choć miał talent, nie dotrwał jednak do wieku seniora. Jak to często bywa u młodych chłopaków mając 15 lat odpuścił regularne treningi. Z perspektywy czasu ta decyzja nie wydaje się jednak aż taka zła. Seba bowiem zaczął pojawiać się na hali i grywać w ligach amatorskich. Tu zauważył go ówczesny trener Nbitu – Szymon Maksym, który ściągnął go do drużyn rezerw grającej wówczas w I lidze drużyny.
Tam szlifował swoją formę, by wreszcie 2 kwietnia 2016 roku zadebiutować w Futsal Ekstraklasie i to w derbowym meczu z GAF Jasna Gliwice. Z różnych powodów wtedy ze składu wypadli: Tomasz Czech, Przemek Dewucki i Robert Satora. Z urazami grali też Łukasz Jagiełło i Zbigniew Mirga. To mocno ograniczało pole manewru trenerowi Nbitu. W tej sytuacji szkoleniowiec sięgnął do rezerw, ściągając Szadurskiego i Chojnackiego. Okazało się to świetnym posunięciem. Nbit w tym prestiżowym meczu pokonał GAF Gliwice 4:2.
– Lepiej chyba nie mogło chyba być. Nie dość, ze debiut miał miejsce we własnej hali, to jeszcze w wygranych derbach Gliwic. Cieszę się bardzo, że mogłem zagrać w takim meczu. Dziękuję trenerowi, że dał mi szansę. Bardzo fajnie mi się z chłopakami gra. Jest to dla mnie ogromny bodziec do dalszej pracy. Będę teraz jeszcze bardziej się starał i mam nadzieję, że dostanę kolejne szanse – mówi wówczas zadowolony z debiutu Szadurski.
W meczu tym udało się wychowankowi Nbitu wpisać do protokołu za sprawą żółtej kartki. Nie był to jednak faul złośliwy, ale wynikając z twardej walki. Asysty i gola jeszcze nie było.
– Gdyby była bramka, to by był już nadmiar szczęścia – śmiał się zawodnik po meczu Szadurski.
To nie był jednak jedyny sukces. W tym samym roku we wrześniu został powołany do reprezentacji Polski U-21 na Turniej Państw Wyszehradzkich
W barwach Nbitu rozegrał 3 mecze. W kolejnym sezonie już jako zawodnik Piasta 20-krotnie pojawiał się na parkiecie strzelając jednego gola. Miniony sezon był dla niego już bardzo udany. 25 występów, 9 goli to już wynik nie gorszy niż Brazylijczyków, którzy bronili barw gliwickiego klubu,a w futsal uczyli się grać od dziecka.
Cieszę się z bramek i asyst, bo udało mi się ich zdobyć zdecydowanie więcej niż w poprzednim sezonie. Najbardziej jednak jestem zadowolony z tego że mogłem grać w każdym meczu. Trener dał mi szansę pokazania się w długim wymiarze – myślę, że ją wykorzystałem – ocenia siebie Szadurski.
Debiut Szadurskiego w Futsal Ekstraklasie – zobacz video
Źródło: piast.gliwice.pl/futsal





















