Michał Widuch po sezonie – część 2

W przeciwieństwie do piłki trawiastej w futsalu również i bramkarz musi być przygotowany pod względem fizycznym na podobnym poziomie, co zawodnicy z pola.

Nie mniej ważne jednak jest  wyszkolenie techniczne, umiejętność zainicjowania akcji, dokładnego podania nogą, czy oddania strzału. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że od zawodnika grającego na tej pozycji  wymaga się więcej, bo jeszcze musi bronić strzały rywali. Najbliższe tygodnie będą więc bardzo ważne dla Michała Widucha.

– Myślę, że przygotowania będą wyglądały podobnie jak  rok temu.  Dla mnie najważniejsze jest zbudować taką formę, aby trener przy wyborze składu meczowego postawił na mnie, więc okres przygotowawczy dla mojej osoby będzie z całą pewnością pracowity i mam nadzieję, że optymalnie przepracowany. Najwięcej jednak mam do poprawy w tym, aby złapać powtarzalność i nie przydarzały mi się słabsze występy, a seria tych dobrych była jak najdłuższa – zdradza zawodnik.

W ostatnim meczu sezonu Michał Widuch zdobył swojego premierowego gola w Futsal Ekstraklasie. Była więc  okazja do, aby uczcić to po meczu lampką szampana.

– Świętowanie symboliczne było, bo bramka ta zbiegła się z dobrym zakończeniem sezonu przez cały zespół, więc była okazja wyjść całą drużyną na wspólną kolacje i trochę tym zwycięstwem i bramką się pocieszyć. Fajnie też, że w końcu udało się przełamać  serię w czasie której wielokrotnie piłka obijała słupki czy w niewielkiej odległości mijała bramkę, ale przez długi czas nie chciała do niej wpaść. Oczywiście to tylko mało znaczący dodatek do statystyk, ale miły – uśmiecha się zawodnik.

Miniony sezon w Futsal Ekstraklasie był rekordowy pod względem strzelonych  goli. W dużej mierze przyczynił się do tego Rekord. Bielszczanie zdobyli 179 bramek. Czy to oznacza, że poziom polskiej „halówki” rośnie?

– Myślę, że tak się dzieje, ale jak pokazały nam mecze na Euro, jeszcze mamy bardzo dużo do nadrobienia głównie w tempie gry oraz intensywności. W lepszych ligach zawodnicy nie mają tyle czasu ile w Polsce na przyjęcie, podprowadzenie piłki, podanie, ponieważ są prawie przez całe spotkanie pod presją przeciwnika i najważniejsza umiejętność to  uciekanie z tego pressingu – ocenia Widuch.

W ostatnich dniach spółka Futsal Ekstraklasa S.A., po  burzliwej zresztą dyskusji, niejednomyślnie podjęła decyzję, aby w nowym sezonie dalej obowiązywał system ESA 27, ale bez podziału punktów po rundzie zasadniczej. Zdaniem trenerów, niektórych prezesów, a także zawodników to krok wstecz w rozwoju tej dyscypliny.

– W mojej mało znaczącej w tym temacie opinii najlepsze były by play-offy. Najlepszą recenzją i odpowiedzią przemawiające za tym systemem są przykłady finałów w Hiszpanii i Portugalii. Nie może być nic piękniejszego i bardziej elektryzującego dla postronnego kibica niż ostatni mecz finałowy przy wypełnionej hali rozstrzygnięty w rzutach karnych.  Takie pojedynki nie mogą się nie sprzedać w TV i zachęcić ludzi do przychodzenia na futsal. Dziwne, że my w tym systemie nie gramy, bo wszyscy co rok wypowiadają się, że chcą play-off  a koniec końców – zawsze wychodzi inaczej – zastanawia się golkiper Piasta.

Michał Widuch na nudę narzekać nie może. Pracuje w firmie motoryzacyjnej, trenuje młodzież w piłkarskiej Akademii   i gra w futsal na najwyższym poziomie. W tej sytuacji na dłuższe wakacje pozwolić sobie nie może, ale na intensywny wypad już tak.

– Miałem okazję spędzić kilka dni w pięknej Barcelonie.  Pozwoliło mi  się to zresetować i zmobilizować do dalszej pracy. Na lipiec plan jest już jasny, zaczynam przygotowania do następnego sezonu, bo na pierwszy trening sierpniowy trzeba być już gotowy fizycznie na 100% – stwierdza zawodnik, którego w przyszłym sezonie, podobnie zresztą jak i w poprzednim  będziemy oglądać z nr 23.

Źródło: piast.gliwice.pl/futsal

.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze