W minionym sezonie barw futsalowej drużyny Piasta broniło łącznie czterech bramkarzy. Od początku rozgrywek było jednak wiadomo, że nr 1 będzie Michał Widuch.
Biorąc pod uwagę regularne powołania do reprezentacji Polski i piąte miejsce w lidze, można wysnuć wniosek, że był to dla niego najlepszy sezon w karierze.
– Z całą pewnością pozostaje spory niedosyt, zarówno drużynowo jak i indywidualnie. Apetyty na pewno były większe, ale żeby oddać realnie to co się wydarzyło i prześledzić z jakimi drużynami wygrywaliśmy, a z jakimi przegrywaliśmy, to po prostu takie miejsce nam się należało . Pokazało to też całemu klubowi co należy poprawić aby w następnym sezonie walczyć o wyższe lokaty – ocenia ostatnie 10 miesięcy Michał Widuch.
W poprzednim sezonie gliwiczanie rozegrali 26 spotkań. Który z tych meczy został zapamiętany na plus, a który na minus przez naszego bramkarza?
– Myślę że nie było za wiele spotkań wybitnych ale tez tragicznych. Jeśli wybrać po jednym to na plus można ocenić ostatni mecz z Toruniem. Wygrać do zera z drużyną grającą o srebrny medal to jest sztuka. Najsłabsze spotkanie rozegraliśmy w rundzie dodatkowej z Rekordem. To była totalna porażka pod każdym względem: mentalnym, taktycznym, fizycznym – przyznaje bramkarz Piasta.
Michał Widuch wygrał wprawdzie rywalizację o miejsce w bramce, ale nie wszystkie występy miał udane.
– Ciężko stwierdzić z czego to wynikało. Ja przygotowuję się do każdego meczu najlepiej jak potrafię. Na pewno trochę zabrało takiego sportowego farta. W futsalu nie ma takiej możliwości, aby nie popełnić jakiegoś błędu. Różnica jest taka że niekiedy po podobnym błędzie piłka wpadnie do bramki a innym razem trafi w słupek. Niestety początek drugiej rundy to nie był najlepszy okre w mojej przygodzie z futsalem. Cieszy to że w rundzie dodatkowej poczułem już większą pewność i grało się lepiej. Mam nadzieje, że w następnym sezonie takie błędy, jakie mi się przytrafiały już się nie powtórzą – stwierdza golkiper Piasta.
W zdecydowanej większości spotkań Piast grał ładnie dla oka. Do lepszego miejsca w tabeli zabrakło zdobytych goli.
– Myślę że w grze ofensywnej brakowało nam swobody tworzenia sobie klarownych sytuacji bramkowych. Przed sezonem dużo zmieniliśmy na poziomie poruszania się bez piłki, myślenia na boisku, oraz różnych zachowań i to miało wpływ – zaznacza bramkarz.
– W przyszłym sezonie natomiast te automatyzmy będą już lepiej widoczne, co powinno się przełożyć na liczbę zdobywanych bramek, a przede wszystkim punktów. Jeśli chodzi o bramki stracone to bardzo cieszy, że byliśmy trzecią drużyną pod tym względem, a był nawet taki moment, że mieliśmy ich straconych mniej nawet od Rekordu. To dowód, że nasza gra obronna była dobrze zorganizowana – analizuje dalej Michał Widuch.
cdn.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal
.





















