Michał Grecz ma już spore doświadczenie w grze na hali. Przez sześć sezonów bronił barw Clearexu, potem przez rok grał w GAF Gliwice, a od dwóch lat reprezentuje Piasta.
Nie można go jednak zaliczyć do „starych” wyjadaczy. 07 lipca skończy dopiero 26 lat. Taka średnia wieku była w zespole Piasta w minionym sezonie.
– Doświadczenie jest dużym plusem, ale myślę, że młodość to mimo wszystko większy atut, bo jest nieprzewidywalna. Przykładem jest Sebastian Szadurski. Nasz najmłodszy zawodnik strzelił dziewięć bramek, chyba najwięcej z 20-latków w Ekstraklasie. A miał jeszcze ze 20 sytuacji. Potrafił zaskoczyć przeciwnika niekonwencjonalnym zagraniem , wyjść na pozycje. Brakowało mu tylko wyrachowania. Na pewno jednak z czasem będzie miał większy oddech pod bramką. Z drugiej strony te doświadczenie jest potrzebne, szczególnie w grze obronnej, kiedy trzeba zachować spokój i zimną krew – tłumaczy „Greczu”
Michał Grecz swój najlepszy mecz w sezonie rozegrał przeciwko Gattcie Zduńska Wola. Rozgrywający Piasta skompletował w tym spotkaniu hat-tricka, a Gatta to przecież wicemistrz Polski.
– Myślę, że ten sezon był trudniejszy dla większości drużyn i stał na wyższy poziomie. Zespoły krokami lub większymi krokami posuwają się do przodu, zwiększają swój potencjał sportowy, co widać po wynikach. W naszym przypadku tylko raz dość łatwo wywalczyliśmy punkty w meczu z Pogonią. W pozostałych spotkaniach trzeba było dać z siebie więcej niż 100%. Można było wygrać z drużyną z góry tabeli, by w następnej kolejce przegrać z kimś z dołu – zauważa gracz Piasta.

W mediach piszących o futsalu niedawno przetoczyła się dyskusja, jaki system ma obowiązywać w ekstraklasie. Trenerzy są za play-off, prezesi w większości przeciw, zawodnicy natomiast mają różne zdanie.
– Jeszcze będąc zawodnikiem Clearexu zajęliśmy szóste miejsce, a dzięki play-off mieliśmy szanse powalczyć nawet na medal. Jest to więc dobre szczególnie dla tych drużyn, które w trakcie sezonu miały jakiś słabszy okres, a mają potencjał, by walczyć o najwyższe cele. Natomiast drużyny z czuba nie mogą kalkulować, że mają ileś tam punktów przewagi, to mogą sobie pozwolić na jedną czy dwie porażki. Z drugiej strony uważam, ze bez względu na system rozgrywek, to w każdym meczu nie można kalkulować, tylko trzeba dawać z siebie wszystko i walczyć o zwycięstwo – zauważa Grecz.
W lipcu zawodnicy będą odpoczywać od futsalu i regenerować siły. Każdy na swój sposób.
– Wyjeżdżam z rodziną na tydzień do Chorwacji. Krótko, bo potem trzeba szlifować formę na nowy sezon – zdradza zawodnik, którego oglądaliśmy w minionym sezonie z nr 20.
źródło: piast.gliwice.pl/futsal





















