Lucas Bonifacio Coquinho do drużyny Piasta dołączył w sierpniu 2017 roku. Nietrudno go rozpoznać, bo to jedyny ciemnoskóry zawodnik drużyny z Jasnej, choć przybył z Brazylii.
Na boisku oglądaliśmy go z nr 92. Strzelił 8 goli, zaliczył 5 asyst, zobaczył pięć żółtych kartek. Statystyki nie są imponujące, ale trzeba też wziąć pod uwagę to, że był najczęściej faulowanym zawodnikiem Piasta.
Specjalnie dla piast.gliwice.pl/futsal Lucas podsumowuje miniony sezon.
Red. – Piąte miejsce w tabeli to wynik, który Ciebie satysfakcjonuje?
Lucas Bonifacio Coquinho – To wynik poniżej naszych możliwości. Stać nas była na więcej. Niestety w kilku kluczowych meczach traciliśmy punkty, których zabrakło nam pod koniec sezonu. Popełnialiśmy też zbyt dużo indywidualnych błędów.
Red.- A jak oceniasz swoją grę?
L.B. – Nie mogę powiedzieć, że jestem zadowolony. Szczególnie w pierwszej rundzie moja gra nie wyglądała za dobrze. Myślę, że było to spowodowane tym, ze potrzebowałem czasu, aby dostosować się do stylu i sposobu gry Piasta. W Brazylii inaczej gra się w futsal. Pod koniec sezonu lepiej już się rozumiałem z kolegami. Na pewno stać mnie na więcej i mogłem zagrać lepiej.
Red. – To jak będzie wspominał ten sezon?
L.B. – Przede wszystkim było dla mnie duże doświadczenie.

Po raz pierwszy grałem i mieszkałem w Europie. Wydarzyło się dużo dobrych rzeczy, ale też i złych. Nie mniej jednak to cenne doświadczenie, które będzie procentować w przyszłości.
Red. – A czego się nauczyłeś grając w Piaście?
L.B.:- Przede wszystkim cierpliwości, a także patrzeć na futsal, jak na grę zespołową, przykładać większą wagę do taktyki. No i też nauczyłem się trochę języka polskiego (śmiech).
Red. A jak podoba ci się Polska?
L.B. Miałem zupełnie inne wyobrażenie jaki to kraj, ale jestem pozytywnie zaskoczony. Bardzo mi się w Polsce podoba, może za wyjątkiem jak są mrozy (śmiech). Chciałbym tu jeszcze wrócić.
Red: Zobaczymy Cię w przyszłym sezonie w Piaście?
L.B.: Nie znam jeszcze swojej przyszłości. Zostawiam te sprawy mojemu agentowi i on się tym zajmuje. Spodobało mi się jednak w Gliwicach, chciałbym tu wrócić i zostać na dłużej. Nie wszystko jednak zależy ode mnie.
Red. – A twoje najbliższe plany?
L.B. – Przede wszystkim chcę odpocząć i nacieszyć się rodziną i przyjaciółmi. Z krótką przerwą przez 10 miesięcy kontakt z rodziną miałem tylko przez internet i telefon.
Red: Dziękujemy za romowę.
Źródło; piast.gliwice.pl/futsal





















