Zwycięstwem 3:0 nad FC Toruń zakończyła sezon drużyna Piasta Gliwice. Wynik ten można uznać za małą niespodziankę, choć gliwiczanie zapowiadali, że zagraj o zwycięstwo.
– Bardzo mnie cieszy, że tak udanie zakończyliśmy ten sezon – mówi Michał Widuch – Przede wszystkim sportowo podeszli do tematu, bo wiedzieliśmy, że od naszej postawy i wyniku tego meczu zależą losy srebrnego medalu. Mogliśmy wyjść jak na sparing, pobiegać po boisku przez 40 minut, trochę się zmęczyć, pójść do szatni, ale zagraliśmy na 100% i wygraliśmy – dodaje golkiper Piasta.
Wynik tego spotkania dla drużyny z Jasnej nie miał już znaczenia w przeciwieństwie dla ekipy z Torunia. Gdyby goście wygrali, to zakończyliby sezon na drugim miejscu.
– Zachowaliśmy się po prostu fair-play. Myślę, że zawodnicy każdej innej drużyny zrobiliby podobnie. Szkoda Torunia, bo to dobry zespół, ale na tym polega sport, aby zawsze grać o zwycięstwo – podkreśla Widuch.
Bramkarz Piasta w całym sezonie tylko w trzech meczach zachował czyste konto, ale bez wątpienia występ przeciwko FC Toruń był najlepszy w jego wykonaniu w całym sezonie.
– Myślę, że można było zagrać lepszy mecz, ale przyznaję, że czekałem na taki występ w którym wszystko mi wyjdzie i w niedzielę tak się stało. W pierwszej rundzie lepiej się prezentowałem niż w drugiej części sezonu. Ta druga runda po prostu nie była najlepsza w moim wykonani, dlatego bardzo mi zależało, aby w tych ostatnich meczach pokazać się z jak najlepszej strony i pomóc drużynie swoją postawą – ocenia zawodnik Piasta.
Michał Widuch w tym meczu zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie.
– Bramkarz nie jest od strzelania goli, ale cieszy. To taki dodatkowy smaczek, wisienka na torcie. Wcześniej parę razy obiłem słupki, poprzeczki, czegoś bramkowało – dziś wreszcie wpadło – uśmiecha się golkiper Piasta.
Po tym meczu można zaryzykować stwierdzenie – szkoda, ze ten sezon już się zakończył.
źrodło: piast.gliwice.pl/futsal





















