Zawodnicy Piasta przystępowali do meczu z Rekordem z mocnym postanowieniem zrewanżowania się za dwie porażki w rundzie zasadniczej, ale z tych planów nic nie wyszło.
Bielszczanie, jak przystało na mistrza Polski, bezlitośnie wykorzystali wszystkie błędy gliwiczan. Były jednak momenty, kiedy gospodarze grali z najlepszą drużyną w kraju jak równy z równym.
Andrzej Szłapa (trener Rekordu):
To że już jesteśmy mistrzem Polski, nie oznacza, że nie chcemy podchodzić do każdego meczu na 100%. Tak też dzisiaj potraktowaliśmy spotkanie z Piastem. Dopisujemy sobie trzy punkty, jestem zadowolony z postawy swoich zawodników. Piast się rozwija, dla nas jest to cenne zwycięstwo.
Łukasz Biel (Rekord):
Myślę, że spotkanie miało bardziej charakter towarzyski. Zarówno my jak i Piast podeszliśmy do tego meczu już bez presji. Wynik pokazuje, że między nami jest różnica.
Adam Jonczyk (Piast):
Ja jestem bardzo niezadowolony po tym meczu. Były takie dwa momenty, kiedy wydawało się, że nawiążemy walkę i pokusimy się o coś więcej niż tylko rozegranie tego meczu. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nie wpadało. Po raz kolejny Rekord – niestety nie zostawił nam złudzeń.
Klaudiusz Hirsch (trener Piasta):
Wynik pokazuje jaka jeszcze przepaść dzieli nas do mistrza Polski, który dziś znów był bardzo skuteczny. My nie wykorzystujemy swoich sytuacji, a tracimy bramki po własnych błędach. Mecz taki o nic. Będę apelował, aby wprowadzić system play-off, bo tak grał cała futsalowa Europa.
Źródło piast.gliwice.pl/futsal





















